wtorek, 23 stycznia 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Rodowici szczecinianie na tle innych klubów

Piłka nożna. Rodowici szczecinianie na tle innych klubów

Piłka nożna. Rodowici szczecinianie na tle innych klubów
Data publikacji: 2017-01-31 18:08
Ostatnia aktualizacja: 2017-02-01 08:17
Wywietleń: 1378 209507

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o tym, że w Pogoni w porównaniu z poprzednimi latami gra coraz mniej rodowitych szczecinian. To tendencja zauważalna we wszystkich polskich klubach.

Zawodników mocno zakorzenionych z miastem jest bardzo mało. Od Pogoni więcej takich graczy jest tylko w jednym klubie – w Wiśle Kraków. Tam występuje czterech rodowitych Krakusów. Biorąc pod uwagę minuty, jakie rodowici piłkarze spędzili jesienią na boiskach ekstraklasy, to wychodzi, że Pogoń plasuje się na 8 miejscu.

Uwzględniając fakt, że szczeciński klub wyprzedził takie ekipy, jak: Górnik, Wisła P., Korona, czy Termalica, to pozycja wydaje się zbyt niska. Zdecydowanie łatwiej wychować piłkarza z danego miasta, jeżeli funkcjonuje w nim klub z tradycjami. Większe miasto powoduje też, że łatwiej o selekcję, jest po prostu większy wybór i możliwości.

Dążenia Pogoni

Od lat Pogoń chce uchodzić za klub o silnych szczecińskich fundamentach. Skoro tak, to rodowitych szczecinian powinno być więcej, jak trzech i powinni odgrywać w pierwszym zespole znacznie poważniejszą rolę, jak to miało miejsce jesienią.

W rundzie jesiennej grało trzech takich piłkarzy: Łukasz Zwoliński, Dawid Kort i Robert Obst. Ich udział w grze zespołu nie mógł żadnego z nich satysfakcjonować. Zwoliński zaliczył 38,5 procent możliwych minut do rozegrania, Kort zaledwie 16,7 procent, a Obst tylko 6,4 procent.

Od ósmego miejsca w dół plasują się takie kluby, jak: Pogoń, Legia, Lech, Jagiellonia, czy Lechia. Cztery pierwsze uchodzą w kraju za najpoważniej traktujące szkolenie. To półfinaliści ubiegłorocznej edycji mistrzostw Polski juniorów, ale po tych przykładach widać, że głównie opierają swoją siłę na dobrym skautingu, wyławianiem zdolniejszych piłkarzy w regionie, lub nawet w całym kraju w późniejszej fazie szkolenia. Przejmują tych zdolniejszych i przygotowują do wysokiego wyczynu. To też jest pozytywny aspekt. Coraz mniejszą jednak rolę przykłada się do wyszukiwania perełek, szkolenia od podstaw.

Rodowitych piłkarzy w pierwszej drużynie, grających na boiskach ekstraklasy jest mało, a jeżeli są, to odgrywają dość śladową rolę. Lech i Jagiellonia mają takich piłkarzy zaledwie po dwóch, którzy wspólnie dla każdego z tych klubów nie rozegrali jesienią nawet 500 minut, a przypomnijmy, że jeden piłkarz mógł zaliczyć maksymalnie 1800 minut.

Przypadek Lechii

Odosobnionym przypadkiem jest Lechia. To jedyny prócz Termaliki klub w ekstraklasie, w którego składzie nie ma ani jednego piłkarza urodzonego w mieście, gdzie mieści się siedziba klubu – mieście dużego, z dużymi piłkarskimi tradycjami, z dużym i nowoczesnym stadionem i dużymi możliwościami. Próżno jednak szukać tam rodowitego gdańszczanina.

W przypadku Termaliki taka sytuacja jest zrozumiała. Trudno, żeby klub wychował piłkarza na poziomie ekstraklasy urodzonego we wsi liczącej 700 mieszkańców.

Przypadek Gdańska jest jednak bulwersujący i całkowicie oddający realia panujące w tym klubie. To klub, który wycofał z rozgrywek drużynę rezerw, juniorzy grają na coraz niższym poziomie i praktycznie nie przykłada się tam wagi do tradycji i korzeni. To klub, który jest rajem dla agentów. Rotacja piłkarzy jest tam bowiem największa spośród wszystkich innych w ekstraklasie.

Jedynym klubem, który potrafi łączyć dobre szkolenie z sukcesywnym wprowadzaniem do ligowej drużyny rodzimych piłkarzy jest Zagłębie. Aż trzech rodowitych lubinian (Jagiełło, Kubicki, Woźniak) rozegrało minionej jesieni wspólnie prawie 3 tys. minut, co plasuje w tym względzie ten klub na drugim miejscu.

To jest dziś klub mogący być wzorem dla wielu innych – świetna baza, silne organizacyjne i finansowe fundamenty i coraz mocniejsza pozycja wychowanków i rodzimych piłkarzy, a trzeba wiedzieć, że trudniej wychować praktycznie od zera piłkarza w mieście o kilka razy mniejszym od wielu innych mających swoje kluby w ekstraklasie.

Wisła na czele

Na pierwszym jest Wisła K., mająca w składzie najwięcej rodzimych piłkarzy, ale w głównej mierze ukształtowanych, doświadczonych i ogranych. Do takich należą na pewno: Miśkiewicz, czy Mączyński, ale także młodzieżowy reprezentant Polski Uryga. Czwartym jest junior Porębski, który zagrał tylko kilkadziesiąt sekund w jednym meczu.

Klubem z mocnymi śląskimi korzeniami jest Ruch. Aż trzech rodowitych chorzowian grało jesienią na boiskach ekstraklasy (Lech, Helik, Ćwielong), a trzech kolejnych wywodzi się z Rudy Śląskiej (Koj, Konczkowski, Bargiel).

Polskim klubom zdecydowanie brakuje cierpliwości, systematyczności. Dziś definicja wychowanka trochę się zdewaluowała. Za takiego uważa się piłkarza, który gra w klubie przez trzy lata na poziomie juniora. Za takiego uchodzą w Pogoni: Rudol i Listkowski. Obaj zostali sprowadzeni w wieku 16 lat, a przecież byli już wtedy reprezentantami Polski. Również w dość dojrzałym wieku pozyskano Piotrowskiego. Jak trafił do Pogoni, to miał 17 lat.

Rudol, Piotrowski i Listkowski, to jedyni młodzieżowi reprezentanci Polski z Pogoni w trzech najstarszych reprezentacjach młodzieżowych: do lat 21, 20 i 19. Są traktowani, jako wychowankowie, do pierwszej drużyny przebijali się z zespołu juniorów i rezerw, ale przecież żadnego z nich nie było w Pogoni przed 16 rokiem życia. ©℗ Wojciech PARADA

 Kluby ekstraklasy z liczbą rodowitych piłkarzy:

1. Wisła Kraków               3255 minut      4 piłkarzy: Miśkiewicz. Mączyński, Uryga, Porębski.
2. Zagłębie Lubin             2907 minut      3 piłkarzy: Woźniak, Kubicki, Jagiełło.
3. Ruch Chorzów              2839 minut      3 piłkarzy: Lech, Helik, Ćwielong.
4. Cracovia                       2001 minut      3 piłkarzy: Steblecki, Wdowiak, Polczak.
5. Piast Gliwice                1548 minut      1 piłkarz: Murawski
6. Arka Gdynia                 1351 minut      2 piłkarzy: Marcjanik, Stolc.
7. Śląsk Wrocław              1129 minut      2 piłkarzy: Biliński, Idzik.
8. POGOŃ Szczecin           1028 minut      3 piłkarzy: Zwoliński, Kort, Obst.
9. Legia Warszawa             975 minut      3 piłkarzy: Wieteska, Kosecki, Kucharczyk.
10. Górnik Łęczna              796 minut      1 piłkarz: Komor.
11. Lech Poznań                 442 minuty    2 piłkarzy: Gumny, Tomczyk.
12. Jagiellonia Białystok     436 minut      2 piłkarzy: Mackiewicz, Mystkowski.
13. Wisła Płock                   360 minut      1 piłkarz: Sielewski.
14. Korona Kielce                   1 minuta    1 piłkarz: Kotarzewski
15. Lechia Gdańsk                  0 minut      0 piłkarzy
      Termalica Nieciecza          0 minut      0 piłkarzy

Komentarze

Gorzów
Kownacki jest z Gorzowa mośku
2017-02-01 02:50:23
lech
a Kownacki z Lecha to nie wychowanek? Zresztą więcej przykładów można podać, które udowadniają, iż powyższe zestawienie nie jest obiektywne
2017-01-31 18:55:26

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-3
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Poprzedni Następny

kondolencje

Elżbiety Zych
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy