niedziela, 18 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Rekordy przy pustych trybunach

Piłka nożna. Rekordy przy pustych trybunach

Piłka nożna. Rekordy przy pustych trybunach
Data publikacji: 2016-02-17 09:48
Ostatnia aktualizacja: 2016-02-17 09:48
Wywietleń: 1183 120316

Pogoń w poniedziałkowy wieczór dokonała dzieła historycznego. Wygrała piąty mecz z rzędu, co w ekstraklasie w meczach mistrzowskich zdarzyło się dotąd tylko jeden raz - bardzo dawno temu. Uczyniła to jednak przy frekwencji wstydliwej, która od jakiegoś czasu schodzi w Szczecinie poniżej poziomu przyzwoitości.

Oczywiście, że główną przyczyną jest brak stadionu z prawdziwego zdarzenia. Do tego doszła fatalna pogoda, poniedziałkowy termin, ale to była jednak długo oczekiwana inauguracja. Prawie przy pustych trybunach.

W Chorzowie na inauguracji rundy wiosennej było prawie 8 tys. widzów, a w Szczecinie nieco ponad 5 tys. Na stadionie w Chorzowie, który jest jeszcze starszy od szczecińskiego i równie wysłużony było tych kibiców o ponad 50 procent więcej, niż w Szczecinie.

To nie wszystko. W Łęcznej, 20 - tysięcznym miasteczku mecz inaugurujący rundę wiosenną obejrzało o 900 widzów mniej, niż poniedziałkowy pojedynek w blisko 400 - tysięcznym Szczecinie.

Pogoń dokonała historycznego wyczynu sportowego, a trzy z pięciu wygranych meczów rozegranych w Szczecinie nie obejrzało razem nawet 12 tysięcy ludzi. Średnio każdy z tych pojedynków widziało poniżej 4 tysięcy kibiców.

Pogoda była dobra

Przypomnijmy, że w grudniu pogoda była bardzo dobra - w przeciwieństwie do poniedziałku. Mecz z Podbeskidziem toczył się przy temperaturze 6 stopni Celsjusza bez opadów deszczu, a spotkanie z Lechią przy temperaturze 9 stopni też bez najmniejszych nawet opadów. Mimo to, na oba te mecze nie przyszło w sumie nawet 7 tysięcy fanów, czyli średnio mniej, niż w poniedziałek przy pogodzie zdecydowanie gorszej.

Pogoń poprawiła osiągnięcie wygranych meczów z rzędu sprzed ponad 15 laty. Wtedy wygrała cztery razy po kolei, a później cieszyła się z wicemistrzostwa Polski. Oby udało się taki wynik sportowy powtórzyć, bo pod względem frekwencji trudno nawet marzyć o zbliżonych liczbach.

Mecze z udziałem Pogoni, kiedy drużyna wygrywała cztery razy z rzędu oglądało średnio 15 tysięcy kibiców, czyli prawie cztery razy więcej, niż obecnie. To były czasy panowania w klubie Sabri Bekdasa, szczeciński stadion uchodził wtedy za jeden z nowocześniejszych w kraju. Dziś jest wstydliwą wizytówką miasta.

Średnia powyżej 16 tys.

12 lat temu portowcy grali na zapleczu ekstraklasy i wygrali sześć meczów z rzędu. Trzy z nich odbyły się w Szczecinie i zgromadziły średnio powyżej 16 tysięcy kibiców. To też był początek rundy wiosennej sezonu, w którym Pogoń awansowała do ekstraklasy. Jak się później okazało po wygranych meczach, ale wcześniej przekupionych. Nie ma się zatem czym chwalić i czego wspominać - poza kapitalną frekwencją.

Dziś coraz częściej są sytuacje, że więcej, albo tyle samo kibiców odwiedza pojedyncze wydarzenia sportowe w szczecińskiej Azoty Arenie, niż obiekt piłkarski. W minioną niedzielę na prezentacji drużyny piłkarskiej było 5 tysięcy fanów, a na poniedziałkowym meczu prawie dokładnie tyle samo.

W tym roku były już dwa mecze futsalu, które obejrzał komplet widzów. Również mecze w siatkówce kobiet gromadzą pełną halę - co prawda w rozgrywkach Ligi Mistrzyń, gdzie poziom sportowy jest najwyższy z możliwych, ale to jednak siatkówka kobiet, która pod względem frekwencji nie powinna się równać z frekwencją czołowej krajowej drużyny piłkarskiej. Odpowiedź jest prosta. Mecze siatkówki rozgrywane są w nowoczesnej hali, a te piłkarskie na przestarzałym stadionie.

Jest kogo oglądać

A przypomnijmy, że gra na nim drużyna, która obecnie notuje najlepszy sportowy sezon od czasów Sabri Bekdasa. Gra na tym obiekcie drużyna, w której składzie występują byli, lub obecni reprezentanci swoich krajów (Murawski, Dwaliszwili, Gyurcso, Słowik), byli mistrzowie swoich krajów (Fojut, Murawski, Dwaliszwili, Gyurcso), a także piłkarze grający niegdyś w fazie grupowej Ligi Mistrzów (Murawski, Dwaliszwili). Gra też cała plejada wychowanków.

W maju miną dwa lata, od kiedy na stadionie po raz ostatni zawitało powyżej 10 tysięcy kibiców. Było to w spotkaniu z Legią Warszawa. Od tamtego czasu były tylko dwa spotkania, które zgromadziły powyżej 9 tysięcy na stadionie - oba z Lechem Poznań. ©℗ Wojciech Parada

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
0
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy