środa, 22 listopada 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Portowcy przeciwko Meksykowi

Piłka nożna. Portowcy przeciwko Meksykowi

Piłka nożna. Portowcy przeciwko Meksykowi
Data publikacji: 2017-11-13 16:57
Ostatnia aktualizacja: 2017-11-14 16:03
Wywietleń: 856 300996

W poniedziałkowy wieczór piłkarska reprezentacja Polski rozegra towarzyski mecz z drużyna Meksyku, która regularnie uzyskuje awanse do finałowych turniejów mistrzostw świata, regularnie wychodzi z grupy, a nawet dochodzi do ćwierćfinałów. Nigdy jednak nie dotarła do strefy medalowej.

Polska reprezentacja grała tylko raz z Meksykiem w meczu o punkty. 39 lat temu pokonała tą drużynę w finałowym turnieju mistrzostw świata w Argentynie 3:1. Poza tym toczyła wiele meczów towarzyskich, w których grało aż trzech piłkarzy Pogoni Szczecin: Zenon Kasztelan, Marek Ostrowski i Przemysław Kaźmierczak.

Latem 1973 roku piłkarska reprezentacja Polski wyjechała na tournée po Ameryce Północnej. Rozegrała mecze z Meksykiem i dwa z USA. Z punktu widzenia szkoleniowego to nie były wyjazdy przynoszące korzyść, dzięki nim udawało się jednak podreperować budżet PZPN i o to głównie chodziło.

Ulgowe mecze

Polscy piłkarze traktowali takie wyjazdy trochę ulgowo tym bardziej, że zarówno USA, jak i Meksyk nie były wówczas najsilniejszymi drużynami w strefie CONCACAF. Awans do turnieju finałowego mistrzostw świata w roku 1974 wywalczyła reprezentacja Haiti.

Polska rozegrała trzy mecze z USA i dwa z Meksykiem. W obu spotkaniach z tą drugą drużyną wystąpił Zenon Kasztelan, za każdym razem jako zmiennik. W jednym i drugim meczu zastąpił na boisku Kazimierza Deynę. 27-letni wtedy wychowanek Pogoni Szczecin pojechał na tournée jako zmiennik króla strzelców Igrzysk Olimpijskich z Monachium, nie miał szans na skuteczna rywalizację z pomocnikiem Legii Warszawa.

Po tournée w USA i Meksyku, Kasztelan już nie otrzymywał powołań od Kazimierza Górskiego, nie zakwalifikował się do finałowego turnieju mistrzostw świata, a w drużynie znalazł się między innymi jego były kolega klubowy z Pogoni Roman Jakóbczak, który był wtedy już piłkarzem Lecha Poznań.

Ostrowski na lewej pomocy

Kolejnym piłkarzem Pogoni, który zaprezentował się w meczu przeciwko drużynie Meksyku był Marek Ostrowski. W lutym 1985 roku piłkarska reprezentacja Polski pod wodzą Antoniego Piechniczka udała się do na piłkarski rekonesans do Meksyku, który za kilkanaście miesięcy miał być gospodarzem turnieju finałowego mistrzostw świata.

Polski zespół zagrał dwa mecze, pierwszy przegrał aż 0:5. To była najwyższa porażka polskiej reprezentacji od 15 lat. Spowodowana była między innymi brakiem aklimatyzacji, kłopotami z przystosowaniem się do innych warunków atmosferycznych.

Marek Ostrowski grał w wyjściowym składzie, zszedł z boiska w 73 minucie już przy stanie 0:5. To był słaby mecz w jego wykonaniu, taki już mu się nie przytrafił, zagrał wtedy na lewej pomocy, ale juz wiosną 1985 roku wygrał rywalizację z Dariuszem Wdowczykiem na lewej obronie i tak zostało aż do Mundialu w roku 1986.

Debiut Kaźmierczaka

Trzecim piłkarzem Pogoni grającym przeciwko drużynie Meksyku był Przemysław Kaźmierczak. Wiosną 2005 roku 23-letni wówczas pomocnik wystąpił w towarzyskim, zremisowanym 1:1 spotkaniu rozegranym w Warszawie. Kaźmierczak wystąpił w pierwszym składzie, ale zagrał tylko jedną połowę. Został zmieniony przez Konrada Gołosia.

Jesienią Kaźmierczak otrzymał od trenera Beenhakkera jeszcze dwie szanse w meczach towarzyskich, jednak podobnie jak Kasztelan 32 lata wcześniej też nie zdołał zakwalifikować się do kadry na finałowy turniej mistrzostw świata, choć był tego bliski. ©℗ (par)

Komentarze

Katastrofa w Italii pisza tam..
Jakt juz myslalem ze z liscia dadza tym grajkom co grali ze Szwecja to jednak dokumentnie sie pomylilem.Ta dyskusja tam teraz po klesce nazywana az apokalipsa czyli az tak niegrzecznie Jednak zdaniem ich ma to zupelnie inne podloze ..Zazwyczaj zmieniaja selekcjonera wszyscy ale oni tam chca rewolucje zrobic w pilce i maja napewno racje..Nagle ale juz po meczu zauwazyli pismacy w Italii ze poprostu nie maja juz ani jednej gwiazdy.Jestem pewny ze dzieki swojej historii zrobia to lepiej od innych.To ze brak gwiazd teraz pokazuje dlaczego tylu tam tanich albo tanszych z zagranicy blokuje miejsca mlodym wlochom nawer w Serii B Tak dla zartu to przecietna wzrostu mlodych chlopakow w Szwecji zaczyna sie tak od 180 cm do 190 cm a jak patrzylem na napadziorow Italii to same konusy wiec kazde dosrodkowanie czy korner nie moglo nic dac.Ta pilka jednak bardzo skompliokowana a duzo jest tych co mowia ze to bardzo prosta gra a tu masz..Najiwcej skomplikowana poza boiskiem pewnie i zobaczymy co ta rewolucja w Italii im da..Pozdr BM
2017-11-14 15:39:16
Italia-Szwecja 0-0 ...i MS w TV
Tak na powaznie to miala byc formalnosc bo przeciez zaden zawodnik repr.Szwecji by miejsca nie mial w druzynie Italii zwlaszcza ze doping byl ..(byl?) od 80 tysiecy wlochow ..Ale jednak spotkaly sie moze dwie mentalnosci i to pochdzace od obu narodow.Ta wloska pewna siebie no bo to pilka i co jak co ale repr.Italiii i ta druga grajaca dokladnie tak samo jak w Stockholmie no bo dlaczego zmieniac jak sie wygralo 1-0 . Patrzac na mecz wydawalo sie ze asy wloskie mogly by sobie tak grac caly tydzien z tym efektem koncowym 9-0 i tak i tak.. tak jak to pokzali przeciez juz w Stockholmie wiec MS w TV po 60 latach ogladac beda ..Jak kiedys dawno IFK Göteborg wygrywalo w Pucharach z wszystkimi za wyjatkiem..Legii Warszawa zawsze mowili ze 1-0 to jest najlepszy rezultatem w tych Pucharach bo zmusza myslec co zrobic zeby nie przegrac glupio np wybrac atakowac czy sie bronic..Pewnie jakas pokora w tym tak widocznym tutaj we wszystkim od lat zmusila do wyboru sposobu gry.FIFA stracila podobno 180 mil kr bo tyle by dostali jakby Italia grala za te prawa do transmisji TV.. No ale to pisali tam przed meczem a nie wiem czy szwedzi to czytali...chyba nie!
2017-11-14 09:29:12

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Pomnik Wdzięczności zaczyna znikać
Tłumy na otwarciu nowego Galaxy
Ulica całkiem inna
Poprzedni Następny