niedziela, 25 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Pogoń z Termaliką bez Frączczaka

Piłka nożna. Pogoń z Termaliką bez Frączczaka

Piłka nożna. Pogoń z Termaliką bez Frączczaka
Data publikacji: 2016-02-26 15:53
Ostatnia aktualizacja: 2016-02-26 15:53
Wywietleń: 1222 121471

Za Pogonią dopiero dwa mecze w roku, a już pojawiły się pierwsze poważniejsze problemy. Za nadmiar żółtych kartek nie zagra Adam Frączczak i to powinien być już wystarczający powód do zmartwień, a nie jest jedyny.

O tym, jak ważnym Frączczak jest piłkarzem dla Pogoni niech świadczy jego dotychczasowa przeszłość w klubie. W ciągu ostatnich trzech lat piłkarz tylko jeden raz rozpoczął mecz na ławce rezerwowych i to nie z powodów typowo piłkarskich.

Było to wiosną ubiegłego roku, kiedy portowcy grali z Wisłą w Krakowie, a Frączczak wraz z Janotą spóźnili się na zbiórkę. Za karę rozpoczęli spotkanie na ławce rezerwowych.

- Całe szczęście, że zdążyłem się wybronić – mówił wtedy piłkarz, który krótko po wejściu na boisko z ławki rezerwowych zdobył gola.

Piłkarze chorują

W niedzielę drużyna będzie musiała sobie radzić bez swojego najwszechstronniejszego piłkarza.

- Kilku piłkarzy mamy podziębionych, niektórzy biorą nawet antybiotyki – komentował trener Czesław Michniewicz.

Miał na myśli między innymi Marcina Listkowskiego, który sezon rozpoczął od gry w wyjściowym składzie, ale z Piastem już nie zagrał z powodu żółtych kartek, a z Termaliką na pewno nie wyjdzie do gry od początku. Pewne jest, że w kadrze meczowej po raz pierwszy w rundzie znajdzie się 18 - letni Jakub Piotrowski.

- Zastanawiamy się jeszcze, czy Listkowski będzie w meczowej osiemnastce – kontynuuje Czesław Michniewicz. - To wcale nie jest takie pewne.

Wobec zaistniałej sytuacji kadrowej i niespodziewanego wyjazdu ze Szczecina Ismaila Traore Pogoń stanęła przed kłopotem obsady pozycji skrzydłowych. Na pewno zagra Adam Gyurcso, a po drugiej stronie boiska będzie to najprawdopodobniej Miłosz Przybecki.

Dwaliszwili, czy Zwoliński ...

Czesław Michniewicz wciąż stoi przed dylematem, jak rozwiązać problem bogactwa w linii ataku. Według jego wizji dla napastnika jest tylko jedno miejsce, ale wobec posiadania dwójki tak klasowych graczy: Vladimir Dwaliszwili i Łukasz Zwoliński grzechem jest trzymanie jednego z nich na ławce rezerwowych.

- Cały czas myślimy nad optymalnym wykorzystaniem każdego z naszych najlepszych graczy, w tym również Dwaliszwiliego i Zwolińskiego – ocenił szkoleniowiec.

Przed Pogonią trudny mecz z Termaliką w niedzielę, ale sztab szkoleniowy myślami jest już przy kolejnych spotkaniach.

- Przed nami taki prawdziwy piłkarski maraton – mówi Czesław Michniewicz. - W ciągu ośmiu dni rozegramy trzy mecze. Musimy umiejętnie korygować składem i dokonywać rotacji. Najważniejsze, żeby wszyscy byli zdrowi.

Wzmocnień już nie będzie

Trener zaprzeczył na sugestię, by klub czynił starania o pozyskanie jeszcze jakiegoś zawodnika. Jeżeli zajdzie potrzeba, to pierwszą drużynę wzmocni jeden z piłkarzy rezerw.

- Oglądałem ostatnio w akcji rezerwy, miałem już w treningu Maćkowskiego, Paczuka, przyglądam się Kitano. To są gracze, którzy w miarę konieczności uzupełnią kadrę pierwszego zespołu - ocenił Czesław Michniewicz.

Pogoń bardzo starannie przygotowywała się nie tylko do spotkania z Termaliką, ale również do kolejnych mistrzowskich spotkań, które nastąpią po sobie w krókim odstępie czasu.

- Podczas minionej kolejki spotkań byliśmy na trzech meczach i poczyniliśmy obserwację aż sześciu drużyn – zauważa Czesław Michniewicz. - Ja byłem w Lubinie i obserwowałem spotkanie Zagłębia z Legią, a moi współpracownicy oglądali mecze Górnika z Ruchem i Termaliki z Cracovią. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że rywale też obserwują naszą grę i też będą mieli nas dobrze rozpracowanych.

Charakter drużyny

Pogoń z Termaliką gra w niedzielę, a już w poniedziałek wylatuje samolotem do Warszawy, a stamtąd autobusem do Białegostoku. W środę rozegra tam mecz z miejscową Jagiellonią, a w czwartek wróci do Szczecina. Kolejne spotkanie ma zaplanowane na poniedziałek (8 marca) z Ruchem.

- Po tych trzech meczach rozegranych w ciągu trzech dni poznamy prawdę o naszym zespole, a naszej ławce rezerwowych, a naszym potencjale i charakterze – mówi Czesław Michniewcz. - Wierzę, że podołamy. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-3
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy