poniedziałek, 18 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Pogoń nie dała się liderowi

Piłka nożna. Pogoń nie dała się liderowi

Piłka nożna. Pogoń nie dała się liderowi
Data publikacji: 2016-11-05 22:49
Ostatnia aktualizacja: 2016-11-07 18:55
Wywietleń: 1198 167746

Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin 1:1 (1:1)

Bramki: 1:0 Wolski (9), 1:1 Frączczak (45, karny)

Żółte kartki: Sławczew, Janicki (Lechia), oraz Nunes, Akahoshi, Kudła (Pogoń).

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).

Widzów: 14 461.

Lechia: Savić - Nunes (78, Stolarski), Maloča, Janicki, Wawrzyniak - Haraslín (72, Mila), Sławczew, Chrapek (87, Pawłowski), Krasić, Wolski - Paixão.

Pogoń: Kudła - Râpă, Rudol, Lewandowski, Nunes - Delew, Matras, Murawski, Akahoshi (90, Kort), Gyurcsó (65, Drygas) - Frączczak (80, Zwoliński).

Pogoń zremisowała w Gdańsku z liderem tabeli i z 21 punktami na koncie zakończyła pierwsza rundę rozgrywek. To dobry bilans, a jeszcze bardziej cieszy postęp w grze drużyny, który zauważalny jest z każdym meczem.

Szczecinianie w konfrontacji z Lechią mieli różne fazy, na pewno nie nadążali za przeciwnikiem w pierwszej połowie, ale w drugiej kontrolowali mecz i to oni mieli więcej dogodnych sytuacji do strzelenia gola i wygrania meczu.

Podopieczni trenera Moskala przed przerwą nie radzili sobie z agresywną i wysoką strefą przeciwnika, nie umieli w porę przerywać dobrze zapowiadających się akcji jeszcze w dalszej odległości od bramki Kudły i mieli mnóstwo szczęścia, że rywal w ten części gry zdobył tylko jedną bramkę.

Szans miał zdecydowanie więcej, Paixao trafił w słupek, a Kudła bronił uderzenia Chrapka. Miejscowi przed przerwą oddali aż 10 strzałow, z których połowa była celna. Portowcy próbowali się odgryzać, dobrze dysponowany był Frączczak i znów kiepsko Gyurcso. To reprezentant Węgier zmarnował najlepszą okazję do strzelenia gola, jego impas strzelecki trwa i pogłebia się.

Najlepszy Frączczak

Kibice Pogoni z całą pewnością modlili się o to, by Portowcy nie przegrywali do przerwy wyżej, jak 0:1. Dominacja miejscowych była bowiem wyraźna, przewaga momentami przygniatająca i wtedy nastąpiła akcja Portowców, po której faulowany w polu karnym był najlepszy w drużynie Pogoni Frączczak. Sam poszkodowany zdobył swoją piątą bramkę w sezonie i siódmą uwzględniając mecze w pucharze Polski.

Biorąc pod uwagę przebieg gry w pierwszych 45 minutach, wynik 1:1 był najlepszy, jaki goście mogli sobie wymarzyć. Nie zasługiwali na niego, ale takim właśnie rezultatem pierwsza częśc gry się skończyła.

Po przerwie oglądaliśmy już zupełnie inną Pogoń. Świetnie ustawiona w środkowej strefie, nie pozwalała przeciwnikowi na przedarcie się we własną strefę obronną. Średni pressing stosowany praktycznie po minięciu rywala środkowej linii boiska był momentami perfekcyjny.

Okazje Gyurcso i Deleva

Pogoń dobrze wyprwadzała kontry. Po jednej z nich dobrą okazję miał Gyrucso, ale w swoim stylu zaplątał się w dryblingu i nie oddał nawet strzału. Najlepszej okazji nie wykorzystał Delev. Po fenomenalnym podaniu Frączczaka znalazł się w sytuacji sam na sam, ale kąt był zbyt ostry i strzał reprezentanta Bułgarii okazał się minimalnie niecelny.

Lechia w drugiej połowie nie umiała atakować już w tak dobrym tempie, oddała tylko jeden celny strzał - na początku tej części gry. Momentami była bezradna, wykonywała coraz więcej dośrodkowań, ale świetnie ustawieni byli nasi środkowi obrońcy.

Pogoń nie zademonstrowała w Gdańsku zbyt wielu efektownych akcji, ale poprzeczkę miała ustawioną najwyżej, jak to możliwe. Grała na boisku lidera, trochę sprzyjało jej szczęście, a trochę umiała zaimponować dużą mądrością w grze, dyscypliną taktyczną i ciągiem na bramkę przeciwnika.

Pogoń w każdym okresie meczu chciała go wygrać. Nawet wtedy, gdy znajdowała się w głębokiej defensywie, w każdym momencie chciała tworzyć swoje akcje, a nie tylko oddalać niebezpieczeństwo od własnej bramki. Nawet wtedy, gdy przeciwnik mocno naciskał i zmuszał do błędów. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Dodo
Pogon wygrala mecz 2:1 Prawidlowo zdobyta bramka przez Drygasa zostala nie uznana przez poldlowka sedziego, albo ustawiony mecz przez szajke...?!
2016-11-07 18:54:00
Komentarz nieobiektywny ,stronniczy bo to Pogon widziana inaczej..i to z daleka w TV
Wybudowali tej Lechii piekny stadion,nakupili towaru czyli zawodnikow no ale trzecioligowe tredycje zostaly bo tego pozbyc jednak sie nie da.To nasze Pogoni pokolenie w ktorej tyle lat gralem jakos nigdy nie przypominam sobie zeby gralo przeciw Lechii jakis mecz.Nie bo oni wlasnie wtedy grali pewnie w swojej trzeciej lidze i to im w krew weszlo na lata.Dzisiaj widac bylo ze jak TYLKO ZAWODNICY POGONI ZDOBYLI PILKE TO NIGDY NIE POZBYWALI SIE JEJ WLASNIE W TEN TRZECIOLIGOWY SPOSOB . KOPAC BEZMYSLNIE NIE BYLO WOLNO NIGDY BO TE 30 TYSIECY WTEDY BY JUZ PO TYGODNIU NA MECZ W TAKIEJ LICZBIE NIE PRZYSZLO.A PRZYCHODZILI.I TAK POZNIEJ PRZEZ NASTEPNE POKOLENIA BYLO CZYLI MAM RACJE ZE W POGONI TO TEZ JEST WE KRWI ZEBY NIE KOPAC A GRAC..NAZWE TO INTELIGENTNYM POSLUGIWANIEM SIE PILKA CZYM DZISIAJ TAK PRZEWYZSZALI ta Lechie i brawo za mecz !.Cztery mrowki jednak wiecej znacza jak 5 sloni konczac dodam.Trener niemiecko-amerykanski byl pewny czegos innego ale jak to bywa w pilce gadac to mozna duzo.Wtedy w tych latach 60-tych mowili ze forma doskonala ,zwyciestwo murowane ale ci co tak UWAZALI PRZED MECZEM CZESTO W D*** DOSTAWALI! Remis wiec im sie tej Lechii nie podoba a mnie juz tak bo przeciez to komentarz uczciwy a w tytule zartowalem..Pozdr ze Szwecji BM
2016-11-05 23:47:01

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Ostatni dzień jarmarku
Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Poprzedni Następny

Nekrologi