sobota, 24 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Piłkarska promocja leży

Piłka nożna. Piłkarska promocja leży

Piłka nożna. Piłkarska promocja leży
Data publikacji: 2017-07-28 22:28
Ostatnia aktualizacja: 2017-07-29 13:00
Wywietleń: 1305 283108

PZPN opublikował oficjalny raport o pierwszej edycji Pro Junior System promującej kluby wystawiające największą liczbę młodzieżowców. Raport jest porażający. Polskie kluby w coraz mniejszej liczbie stawiają na piłkarzy młodych, zachęta w postaci dodatkowych premii dla trzech klubów wystawiających najwięcej młodzieży absolutnie nie wpłynęła na kluby i trenerów mobilizująco.

Polska ekstraklasa jest w szarym ogonie Europy w tym względzie. Porównując polską ekstraklasę z 14 innymi, najbardziej popularnymi ligami w Europie, mniej młodzieżowców grywa tylko w Portugalii, Grecji i Anglii. Tendencja jest bardzo niepokojąca. W porównaniu z poprzednim sezonem tylko Portugalia zanotowała procentowo większy spadek roli młodzieżowców w ligowych zespołach od Polski.

Pogoń Szczecin w klasyfikacji Pro Junior System zajęła czwarte miejsce. To wysoka lokata, ale jednak zabrakło dość sporo do trzeciego miejsca i pieniężnej nagrody w wysokości 600 tys zł. Nie było o to trudno. Drugi w klasyfikacji Śląsk Wrocław otrzymał 1 mln zł premii korzystając praktycznie tylko z jednego młodzieżowca.

4,1 procent młodzieżowców w Pogoni

Ogółem młodzieżowcy z Pogoni rozegrali w całym sezonie w sumie 1505 minut, co daje zaledwie 4,1 procent udziału młodzieżowców w rozgrywkach ekstraklasy. To o ponad połowę mniej, niż w sezonie poprzednim (9,7 procent w sezonie 2015/16) i prawie cztery razy mniej, niż dwa sezony wcześniej (15,5 procent w sezonie 2014/15).

Pogoń w poprzednim sezonie grała najmłodszym składem spośród wszystkich klubów ekstraklasy, średnia wieku wyniosła 26,15, ale dokonując bardziej szczegółowej analizy wychodzi, że w Pogoni był w poprzednim sezonie tylko jeden piłkarz poniżej 25. roku życia (Rudol), który osiągnął przynajmniej 35 procent możliwych minut do rozegrania. Pozycja Pogoni w skali krajowej jest zatem wysoka, jednak w skali europejskiej stawia klub w roli absolutnych maruderów w tej kwestii.

Bardzo często słyszy się argumenty, że rolą klubu sportowego jest przede wszystkim wynik sportowy, a nie da się go osiągnąć z młodymi piłkarzami. To jest oczywiście prawda, ale żeby osiągnąć wynik sportowy potrzeba też dużych nakładów finansowych, a jeżeli ich nie ma, to trzeba ich szukać zarabiając pieniądze między innymi poprzez sprzedaż piłkarzy. Nie da się zarobić w ten sposób absolutnie lekceważąc rolę umiejętnego wprowadzania młodych piłkarzy do zespołu.

50 mln zł z transferów

Nie jest też do końca prawdą, że wprowadzanie młodych piłkarzy do zespołu ujemnie odbija się na wynikach drużyny. W minionym sezonie zdecydowanym liderem w klasyfikacji Pro Junior System okazał się Lech Poznań, który sprzedał trzech swoich wychowanków za łączną kwotę 50 mln zł, z których dwóch było młodzieżowcami.

Lech zajął trzecie miejsce w rozgrywkach ligowych i dotarł do finału Pucharu Polski. Nie można zatem stwierdzić, że był to przegrany sezon, choć rozstrzygnięcie w finale Pucharu Polski na pewno było sporym rozczarowaniem.

Ponadto, z siedmiu klubów, które w poprzednim sezonie w ogóle nie punktowały w PJS, aż pięć grało w grupie spadkowej, a tylko dwa w grupie mistrzowskiej. W gronie tych klubów były: Legia Warszawa i Korona Kielce. Ta druga do górnej ósemki dostała się dość przypadkowo kosztem Zagłębia Lubin, które w punktacji PJS uplasowało się na trzecim miejscu.

W polskich warunkach stawianie na młodzieżowców wcale zatem nie oznacza większego ryzyka, wyniki drużyn, ich miejsca na koniec sezonu wskazują raczej na to, że to się opłaca nie tylko z powodów promocyjnych, ale też stricte sportowych. Młody piłkarz ma większe zacięcie, większą motywację, nie jest skażony licznymi ułomnościami w kwestii mentalnej dotykającymi bardziej doświadczonych graczy.

Spadek o 35 procent

Fatalnie wygląda porównanie polskich klubów z ligami zagranicznymi, a jeszcze bardziej niepokojąca jest mocno zniżkowa tendencja. W porównaniu z poprzednim sezonem spadek roli młodzieżowców był na poziomie aż 35 procent. Większy spadek zanotowano tylko w Portugalii – powyżej 50 procent.

Istnieją kraje, w których tych młodzieżowców jest mniej, niż w latach poprzednich, np. w Austrii, ale tam ten spadek jest zdecydowanie mniejszy, niecałe 20 procent. Mimo to w Austrii wciąż po boiskach biega blisko 10 procent młodzieżowców – więcej, niż w Polsce w latach poprzednich, znacznie lepszych pod tym względem od sezonu minionego.

Do pozostałych krajów nawet trudno się porównywać. W Szwecji, Holandii, Norwegii, Chorwacji czy na Ukrainie młodzieżowców jest powyżej 15 procent, a do niedawna było w niektórych z tych krajów nawet powyżej 20 procent. Nieco ponad 4 procent w przypadku Pogoni wygląda przy tym bardzo mizernie.

Powyżej 10 procent młodzieżowców grywa w takich ligach, jak francuska czy niemiecka, które uchodzą za jedne z najlepszych w Europie, kluby są tam zdecydowanie zamożniejsze od polskich, a mimo to rola młodzieżowców jest tam zdecydowanie większa i z każdym rokiem rośnie.

Francja i Niemcy przed Polską

Proces szkoleniowy w krajach najsilniejszych, takich jak Francja, Niemcy czy Holandia wciąż ulega modyfikacjom, a tamtejsze akademie wypuszczają każdego roku coraz więcej młodych, dobrze przygotowanych piłkarzy. W Polsce natomiast jest ich coraz mniej.

Trzy sezony temu po polskich boiskach ekstraklasy biegało więcej młodzieżowców, niż w niemieckiej Bundeslidze (8,84 procent w Polsce, 7,77 procent w Niemczech, 15,5 procent w Pogoni), w kolejnym sezonie było ich mniej więcej po równo (8,73 w Polsce, 9,08 w Niemczech, 9,7 w Pogoni), natomiast ostatni sezon jest zarówno dla polskiej ekstraklasy, jak i dla Pogoni pod tym względem wręcz szokujący (5,72 w Polsce, 10,77 w Niemczech, 4,1 w Pogoni).

W poprzednim sezonie w niemieckich klubach Bundesligi młodzieżowców było dwa razy więcej niż w polskiej ekstraklasie i prawie trzy razy więcej niż w Pogoni – klubie ze środka tabeli średniej ligi w Europie.

Nowy sezon dopiero się rozpoczął, za nami zaledwie dwie kolejki spotkań. Jednak nie zanosi się na to, żeby w Pogoni w kwestii promocji młodzieżowców miał nastąpić przełom. W pierwszych dwóch meczach zaprezentowało się ich dwóch (Listkowski, Kowalczyk), którzy łącznie stanowili 5,8 procent całego zespołu. To więcej niż w poprzednim sezonie – wyjątkowo pod tym względem ubogim, jednak zdecydowanie mniej niż w większości krajów europejskich traktujących poważnie rolę promocji swoich najbardziej zdolnych piłkarzy. ©℗ Wojciech PARADA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Piłka nozna
Żeby osiagnąć dobry wynik sportowy potrzeba skutecznej gry. "Aby wygrać to najpierw trzeba nie przegrać" i od bramkarza oraz gry w fazie obrony całej drużyny (najlepiej w bloku) zaczyna się praca sztabu szkoleniowego. Metryki zawodników to sprawa czwartorzędna. Wiedza taktyczna, umiejętności techniczne i przygotowanie fizyczne to przepustka do gry.
2017-07-29 12:25:31
marcin
Leży na leżąco.
2017-07-29 00:44:14

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-2
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy