niedziela, 17 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Paweł Lisowski wyklucza spadek Błękitnych

Piłka nożna. Paweł Lisowski wyklucza spadek Błękitnych

Piłka nożna. Paweł Lisowski wyklucza spadek Błękitnych
Data publikacji: 2016-03-03 10:49
Ostatnia aktualizacja: 2016-05-28 22:39
Wywietleń: 1052 122115

Rozmowa z Pawłem Lisowskim, piłkarzem Błękitnych Stargard

PODCZAS nadchodzącego weekendu rozpoczynają sezon piłkarze II ligi, a w tej klasie rozgrywkowej nasze województwo reprezentowane jest przez dwa zespoły: Błękitnych Stargard i Kotwicę Kołobrzeg (piszemy o niej poniżej).

Jesienią rozegrano całą pierwszą rundę oraz dwie kolejki rewanżów, więc przed każdym zespołem jest jeszcze teoretycznie po 15 spotkań i właśnie tyle rozegrają stargardzianie, ale większość drużyn (w tym kołobrzeżanie) zagra tylko 14 razy, gdyż Okocimski KS Brzesko wycofał się z rozgrywek i swoje wiosenne pojedynki odda walkowerem 0:3.

Awans do I ligi wywalczą trzy czołowe zespoły, a czwarty zagra w barażach z piętnastym I-ligowcem. Pierwotnie z II ligi spaść miały 4 ostatnie zespoły, a teraz jednym z nich jest już definitywnie Okocimski, który przesunięty został na ostatnie miejsce w tabeli.

Z rozgrywek wycofał się także I-ligowy Dolcan Ząbki i zgodnie z regulaminem musi spaść co najmniej dwie klasy niżej, więc nie trafi do II ligi, w której w przyszłym sezonie z tego powodu byłoby tylko 17 klubów.

W Wydziale Gier PZPN poinformowano nas, że w tej sytuacji piętnasty zespół II ligi zapewni sobie utrzymanie, a oprócz ekipy z Brzeska, spadną jedynie dwie drużyny (z 16. i 17. miejsca). Te zdarzenia sprzyjają Błękitnym, którzy kończyli jesień na spadkowej 16. lokacie, a po zimie nieoczekiwanie znaleźli się na bezpiecznej 15. pozycji.

Podopieczni trenera Krzysztofa Kapuścińskiego nie chcą jednak liczyć na szczęście i kłopoty innych, lecz solidnym zimowym przygotowaniem i dobrą grą na wiosnę, własnymi nogami zapewnić sobie ligowy byt. Stargardzianie zimą wzmocnili skład, a jednym z nowych nabytków jest niespełna 25-letni defensywny pomocnik Paweł Lisowski, z którym przeprowadziliśmy rozmowę.

- Ma pan w swym piłkarskim dorobku 49 występów w ekstraklasie w barwach Ruchu Chorzów oraz późniejsze występy w ligowych zachodniopomorskich klubach, jak Flota Świnoujście i Kotwica Kołobrzeg. Co wpłynęło na zimową decyzję o przenosinach z I-ligowej Bytovii Bytów do Stargardu?

- W przypadku mojego ostatniego transferu nie decydowały sprawy czysto sportowe, lecz główny wpływ miały powody osobiste. Mojego jesiennego pobytu w Bytowie nie chciałbym komentować; to już zamknięty rozdział i nie chcę do niego wracać. Teraz mieszkam u mamy w małej wsi Rurzyca blisko drogi: Goleniów - Kliniska na skraju Puszczy Goleniowskiej i przejazd samochodem do Stargardu nie zabiera mi zbyt dużo czasu. Zdecydowałem się więc na grę w Błękitnych i podpisałem półtoraroczny kontrakt.

- Czy wiosną Błękitni grać będą lepiej niż jesienią?

- Tak musi być, bo dobrze przepracowaliśmy zimowy okres przygotowawczy. Drużyna jest scementowana i spokojnie się utrzyma, a ewentualność spadku z góry wykluczam. Myślę nawet, że nie skończymy rozgrywek na miejscach tuż nad kreską, ale na bezpiecznej pozycji w środku tabeli i ostatnie spotkania będziemy już grać bez niepotrzebnej nerwówki dla kibiców.

- Gdzie rozpoczynał pan swoją przygodę z piłką?

- W szczecińskiej Stali, a moim pierwszym trenerem był Maciej Mateńko. Później przeniosłem się do SALOS-u Szczecin, skąd trafiłem na salony, czyli do ekstraklasy w barwach chorzowskiego Ruchu.

- Jak pan z perspektywy czasu ocenia przeprowadzkę na Śląsk w tak młodym wieku?

- Wyjeżdżając do Chorzowa nie miałem jeszcze skończonych 17 lat, więc byłem bardzo młody  i muszę bez ogródek powiedzieć, że było ciężko, żyjąc w klubowym mieszkaniu z czterema-pięcioma kolegami. Dużo się nauczyłem życiowych rzeczy i nie zmarnowałem tego czasu. Nie żałuję decyzji o wyjeździe, ale gdybym jeszcze raz mógł mieć 17 lat, to kilka rzeczy zrobiłbym inaczej i wtedy mogłoby być lepiej...

- Na koniec luźniejsze pytanie; jakie hobby jest najlepsze do rozładowywania stresów z piłkarskich boisk?

- Myślę, że grając w Błękitnych będę miał czas i możliwości, by rzucić się w wir wędkarstwa, a moim przewodnikiem w tej dziedzinie będzie kolega z drużyny, Bartek Flis.

- Dziękujemy za rozmowę. ©℗ (mij)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską