poniedziałek, 18 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Niech Rudol zapyta Adamczuka i Stolarczyka

Piłka nożna. Niech Rudol zapyta Adamczuka i Stolarczyka

Piłka nożna. Niech Rudol zapyta Adamczuka i Stolarczyka
Data publikacji: 2016-12-01 20:44
Wywietleń: 957 179935

Młodzieżowa reprezentacja Polski zagra w grupie finałowego turnieju z Anglią, Szwecją i Słowacją. Oczywiście w sposób najbardziej elektryzujący zapowiada się konfrontacja z Anglią. W przeszłości nasze młodzieżówki mierzyły się już ze swoimi rówieśnikami z Anglii i co ciekawe bilans mają dodatni.

Duży udział w tych meczach mieli byli piłkarze Pogoni, którzy w latach 80 i 90 ubiegłego wieku zawsze odgrywali w młodzieżowych reprezentacjach niepoślednią rolę. Dziś również tak jest. Niemal pewnym kandydatem do szerokiej kadry trenera Dorny jest Sebastian Rudol.

Jeżeli młody obrońca Pogoni nie wie, jak się wygrywa z Anglią, to daleko nie ma, żeby dokładnie podpytać. W klubie są ludzie, którzy doskonale wiedzą, jak wygrywać z Wyspiarzami i jak się strzela przeciwko nim gole.

Dariusz Adamczuk – obecnie prezes Akademii Piłkarskiej i Maciej Stolarczyk – dyrektor sportowy wygrywali z Anglikami u siebie i na wyjeździe. Ale po kolei.

Z Anglią w stanie wojennym

Wiosną 1982 roku młodzieżowa reprezentacja Polski miała mierzyć się w ćwierćfinale tych rozgrywek z Anglią. Rywale byli faworytami nie tylko z powodów czysto sportowych. W Polsce trwał stan wojenny, kłopot z przygotowaniami miała nawet pierwsza reprezentacja szykująca się do finałowego turnieju w Hiszpanii.

Młodzieżówka miała w składzie całą plejadę uzdolnionej młodzieży. Tarasiewicz, Kubicki, Dziekanowski, Urban, Wdowczyk, to były złote dzieci polskiej piłki nożnej, a dziś są to bardziej, lub mniej cenieni szkoleniowcy. W kadrze młodzieżowej była też trójka z Pogoni Szczecin: Janusz Turowski, Jarosław Biernat i Dariusz Krupa. Ten pierwszy miał nawet szansę na wyjazd na mistrzostwa świata.

Polski zespół w pierwszym meczu przegrał na stadionie Legii 1:2 i na rewanż jechał praktycznie bez szans. W Londynie podopieczni trenera Waldemara Obrębskiego grali jednak bez kompleksów i byli bliscy niespodzianki. Ostatecznie padł wynik 2:2 premiujący Anglików, ale gospodarze w końcówce byli mocno przestraszeni, bo kolejna bramka dawała awans do strefy medalowej Polakom z trójką piłkarzy Pogoni.

Lineker poza składem

W drużynie angielskiej roiło się wtedy od piłkarzy, którzy później błysnęli w dorosłej reprezentacji. O sile tej drużyny niech najlepiej poświadczy fakt, że miejsca w tej drużynie nie miał słynny Gary Lineker. Musiał ustąpił równie utalentowanemu, ale wtedy o mocniejszej pozycji Markowi Hateleyemu. Byli jeszcze w drużynie tacy piłkarze, jak: Chris Waddle, Peter Beardsley, czy Stuart Pearce – gwiazdy reprezentacji Anglii w latach 90.

Wyjazd na rewanżowy mecz z Anglią zakończył się skandalem. Do kraju nie wróciło dwóch utalentowanych obrońców: Wenanty Fuhl i Roman Geszlecht. Obaj odłączyli się od reprezentacji i zostali w zachodnich Niemczech. Tak robiło wielu Polaków, między innymi wspomniani piłkarze Pogoni: Biernat i Turowski, ale kilka lat później.

W przypadku Fuhla (wtedy piłkarz Szombierek Bytom) i Geszlechta (Zagłębie Sosnowiec) dorobiono jednak komunistyczną propagandę. Uczyniono z nich złodziei, którzy okradali londyńskie sklepy, a następnie w strachu przed konsekwencjami w Polsce poprosili o azyl polityczny w Niemczech.

Gol Adamczuka

Po raz kolejny młodzieżowa reprezentacja Polski mierzyła się ze swoimi rówieśnikami z Anglii w edycji 1990-91. Były to jednocześnie eliminacje olimpijskie, a pierwszoplanową postacią w drużynie od samego początku był Dariusz Adamczuk.

Polska miała wówczas w grupie Anglię, Irlandię i Turcję i eliminacje zakończyła bez straty punktu. Pokonała Anglię dwukrotnie – najpierw na wyjeździe, później u siebie. W młodzieżowej reprezentacji Anglii absolutną gwiazdą był wtedy Allan Shearer, a także Gareth Southgate – później podstawowy gracz dorosłej reprezentacji, a dziś trener tejże reprezentacji.

Polska z Adamczukiem w składzie rozpoczynała eliminacje właśnie od wyjazdowego meczu z Anglią. Oczekiwano, że może uda się zremisować, ale Polacy ten mecz wygrali 1:0, a zdobywcą zwycięskiego gola był właśnie wychowanek Pogoni Dariusz Adamczuk. Później w rewanżu podopieczni trenera Janusza Wójcika ponownie ograli Anglię, tym razem 2:1, ale wynik tego meczu nie miał już absolutnie żadnego znaczenia. Awans i pierwsze miejsce w grupie Polska zapewniła już sobie wcześniej.

Porównywani do legend

W kolejnych eliminacjach (1992-93) polska młodzieżówka znów trafiła na Anglię, znów ją dwukrotnie pokonała i znów wygrała grupę. Ponownie z dużym udziałem piłkarzy Pogoni. Polska wygrała bardzo silną grupę, wyprzedziła nie tylko Anglię, ale też Holandię, Turcję i Norwegię.

Z Anglią stoczyła dwa heroiczne mecze – oba wygrane po 2:1. Najpierw pokonała Wyspiarzy na wyjeździe, a mecz zgodnie nazwano powtórką słynnego meczu z 1973 roku na Wembley, Radosława Majdana – bramkarza Pogoni porównano do Jana Tomaszewskiego, a Macieja Stolarczyka grającego w defensywie do Jerzego Gorgonia.

Dwaj piłkarze Pogoni dokonywali cudów we własnym polu karnym, żeby powstrzymać nacierających z pasją gospodarzy. Drogi do bramki Majdana nie mogli znaleźć tacy piłkarze, jak podstawowi wtedy gracze Liverpoolu: Steve Mc Manaman i Robbie Fowler, oraz filary Manchesteru United: bracia Neville. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Ostatni dzień jarmarku
Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Poprzedni Następny

Nekrologi