środa, 13 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Moskal i Fojut przed meczem z Koroną

Piłka nożna. Moskal i Fojut przed meczem z Koroną

Piłka nożna. Moskal i Fojut przed meczem z Koroną
Data publikacji: 2017-06-02 10:35
Ostatnia aktualizacja: 2017-06-02 10:35
Wywietleń: 129 265999

Pogoń w ostatnim meczu sezonu podejmuje w niedzielę na własnym boisku Koronę Kielce (początek spotkania, g. 18). To klub, który na początku rozgrywek stawiany był w gronie głównych kandydatów do spadku, a już dziś wiemy, że bez względu na wynik niedzielnej potyczki, zakończy sezon na wyższym miejscu, niż Pogoń.

Trener Kazimierz Moskal na ostatniej przedmeczowej konferencji prasowej podziękował wszystkim za współpracę i odniósł się do dynamiki wcześniejszych przedmeczowych spotkań z dziennikarzami.

- Zdaję sobie sprawę, że wcześniejsze konferencje z poprzednim szkoleniowcem były ciekawsze, bardziej interesujące – powiedział K. Moskal. - Ja mam inny styl, inny temperament.

Kazimierz Moskal kończy swoją przygodę z Pogonią w kiepskim stylu, ale podczas konferencji nie udzielił konkretnej odpowiedzi na pytanie, co mu się nie udało, ale za to powiedział, jaki korzyści dla drużyny przyniósł miniony sezon.

- Na pewno udało nam się zmienić styl gry drużyny, to na pewno zaprocentuje w przyszłości – powiedział K. Moskal.

Fojut chwali trenera

Wtórował trenerowi Jarosław Fojut, który w meczach rundy mistrzowskiej należy do najsłabszych piłkarzy w drużynie, ale jak jest zdrowy i nie pauzuje za kartki, to gra regularnie.

- Kazimierz Moskal jest pierwszym trenerem w mojej karierze, który wymógł na mnie branie odpowiedzialności za grę – komplementował trenera J. Fojut. - Przez ostatnich pięć lat nie miałem tak wielu kontaktów z piłką, jak podczas minionego sezonu, kiedy trenerem był Kazimierz Moskal.

Może dobrze, że wcześniej obrońca nie angażował się tak mocno w rozegranie piłki. Dla samego piłkarza oczywiście. Przez to nie dowiedzieliśmy się, jak kiepsko gra w piłkę.

Jarosław Fojut stwierdził również, że trener Moskal spowodował, że dużo szans otrzymali piłkarze młodzi, wychowani w Akademii. To bardzo zaskakująca wypowiedź, fakty są jednak takie, że tych szans dostawali mało, a jak już wychodzili na boisko, to wtedy, gdy sytuacja w drużynie do tego zmuszała.

- Jesienią nie grał Listkowski, bo słabo wyglądał na treningach – tłumaczył swoje decyzje K. Moskal. - Wiosną grał więcej, bo poprawił formę.

50 minut Listkowskiego w 8 meczach

Listkowski zaczął częściej grywać dopiero od rewanżowego meczu w pucharze Polski z Lechem, a było to na początku kwietnia. Wcześniej drużyna zagrała osiem spotkań (siedem w lidze i jedno w pucharze Polski), a Listkowski spędził w tych ośmiu spotkaniach na boisku łącznie około 50 minut, czyli niecałe 7 procent możliwych do rozegrania.

Zaczął grywać zatem nie od początku rundy wiosennej, ale w momencie, kiedy okazało się, że transfery Cincadze i Ciftciego okazały się pomyłką, a kontuzji doznał Murawski. I dzięki temu być może Pogoń z Listkowskim w składzie wygrała trzy najważniejsze mecze w sezonie (Arka, Ruch, Lechia) i awansowała do pierwszej ósemki. Pogoń w rundzie wiosennej wygrała zaledwie cztery razy. Również w czwartym zwycięskim meczu z Piastem Listkowski miał duży udział, bo zaliczył asystę przy jednej z bramek.

Kazimierz Moskal po meczu z Koroną kończy swoją pracę w Pogoni. Ogłoszenie decyzji nastąpiło 7 maja po przegranym spotkaniu z Legią. Po tamtym spotkaniu Pogoń zagrała cztery mecze, jeden zremisowała, trzy przegrała i zanotowała bilans bramkowy 1-11. Ewidentnie w drużynie nastąpiło rozprężenie, czego efektem były kompromitujące wyniki drużyny.

- Dziś nie dowiemy się, jak wyglądałby zespół, gdyby tą decyzje utrzymano w tajemnicy do zakończenia sezonu – odparł w swoim stylu K. Moskal. - Ja powiadomiłem klub, że nie mogę zostać na przyszły sezon, a klub zdecydował, żeby moją decyzję jak najszybciej ogłosić.

W niedzielnym meczu z Koroną nie zagra trzech obcokrajowców: Adam Gyurcso, Spas Delev i Cornel Rapa. To byli wyróżniający się piłkarze w drużynie w perspektywie całego sezonu. Do dyspozycji szkoleniowca są natomiast kontuzjowani w ostatnim czasie: Adam Frączczak i Ricardo  Nunes. ©℗ (par)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje