czwartek, 26 kwietnia 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Medal Leśniaka, tytuł dla Adriano

Piłka nożna. Medal Leśniaka, tytuł dla Adriano

Piłka nożna. Medal Leśniaka, tytuł dla Adriano
Data publikacji: 2018-03-20 20:06
Wywietleń: 989 319212

Finałowy turniej przyszłorocznych piłkarskich mistrzostw świata do lat 20 odbędzie się w Polsce. Oczywiście po raz kolejny duża piłkarska impreza ominie Szczecin. Z prostego powodu, wciąż nie ma w naszym mieście odpowiedniego stadionu. Jest za to duża szansa, że zagrają piłkarze Pogoni Szczecin.

W turnieju finałowym będą mogli wziąć udział piłkarze urodzeni w roku 1999 i młodsi. To dzisiejsza reprezentacja juniorów, która właśnie bierze udział w eliminacyjnym turnieju do juniorskich mistrzostw Europy, a jedynym powołanym piłkarzem ze Szczecina jest o rok młodszy Sebastian Walukiewicz.

Pozyskany w ubiegłym roku z Legii Warszawa obrońca jest uznawany za duży talent, ale w piłce seniorskiej jeszcze nie zaistniał. Jeżeli będzie chciał się liczyć w walce o miejsce w składzie reprezentacji, ale do lat 20 również za rok, to w ciągu 12 miesięcy jego pozycja w drużynie Pogoni będzie musiała ulec zdecydowanej poprawie.

W Pogoni jest obecnie trzech piłkarzy z rocznika 2000, którzy są etatowymi reprezentantami Polski i jednocześnie trenującymi już na stałe z pierwszą drużyną. Prócz Walukiewicza są to jeszcze: Maciej Żurawski i Adrian Benedyczak. Obaj nie zostali powołani na eliminacyjny turniej mistrzostw Europy rocznika 1999, ale mają rok na to, by powalczyć o mocniejszą pozycję w pierwszej drużynie i przez to zapracować na awans do reprezentacyjnej drużyny do lat 20.

Młodzieżowcy poza kadrą

W ubiegłym roku aż czterech piłkarzy Pogoni liczyło się w walce o miejsce w szerokiej kadrze naszej młodzieżówki, która też była gospodarzem turnieju, ale mistrzostw Europy. Ostatecznie żaden z czwórki: Sebastian Rudol, Hubert Matynia, David Niepsuj i Dawid Kort nie zakwalifikował się do szerokiej kadry i z całą pewnością duży na to wpływ miała ich słaba pozycja w drużynie ligowej.

Polska w turnieju mistrzostw świata do lat 20 uczestniczyła po raz ostatni blisko 11 lat temu, ale tylko dlatego, że wcześniej była gospodarzem finałowego turnieju mistrzostw Europy i łatwiej było jej znaleźć się w gronie drużyn zakwalifikowanych do mistrzostw świata. W tamtej drużynie grali między innymi: Jarosław Fojut, Patryk Małecki i Maciej Dąbrowski, którzy do Pogoni trafili kilka lat później.

Wcześniej polska reprezentacja kwalifikowała się do turniejów młodzieżowych mistrzostw świata na normalnych zasadach w pierwszej połowie lat 80. ubiegłego wieku, a więc ponad 30 lat temu. Żeby zagrać w takim turnieju, trzeba było być jedną z czterech najsilniejszych juniorskich reprezentacji w Europie, a Polska regularnie z piłkarzami Pogoni w składzie umiała tego dokonać. To było wtedy normalne, dziś absolutnie trudne do wyobrażenia.

Okres sukcesów

Polska w latach 1978-84 dwa razy była wicemistrzem Europy juniorów, dwa razy zajmowała trzecie miejsce, raz czwarte, raz była trzecia w młodzieżowych mistrzostwach świata, a raz zajęła w tych rozgrywkach czwarte miejsce, do tego zakwalifikowała się do ćwierćfinału młodzieżowych mistrzostw Europy, co wtedy w roku 1982 uznano za słaby wynik. W strefie medalowej była sześć razy na przełomie siedmiu lat. Była wtedy jedną z najsilniejszych młodzieżowych nacji na świecie i niemal za każdym razem w drużynie znajdowali się piłkarze Pogoni Szczecin.

W roku 1979 turniej młodzieżowych mistrzostw świata rozgrywany był w Japonii, reprezentacja Polski zajęła czwarte miejsce, w półfinale przegrała z Argentyną w składzie z Diego Maradoną. Wtedy bliski wyjazdu na turniej był Marek Ostrowski. W tamtym czasie nie był jeszcze piłkarzem Pogoni Szczecin, rozpoczynał odbywanie służby wojskowej w Zawiszy Bydgoszcz.

Pogoń była natomiast spadkowiczem z ekstraklasy, tylko dlatego mocno w dół poszły akcje naszych młodzieżowców: Jarosława Biernata, Janusza Turowskiego i Dariusza Krupy, którzy w roku 1979 uczestniczyli w finałowym turnieju mistrzostw Europy juniorów na boiskach Austrii. Polska nie wyszła wówczas z grupy.

Australijski Katar

W roku 1981 polska reprezentacja zakwalifikowała się na turniej mistrzostw świata, który rozgrywany był o nietypowej porze roku na przełomie października i listopada w Australii. Polski zespół był jednym z faworytów, skład oparty był na dwukrotnych wicemistrzach Europy juniorów z roku 1980 i 1981.

Wtedy podstawowymi zawodnikami byli piłkarze Pogoni: Marek Siwa i Kazimierz Sokołowski. Do Australii pojechał tylko ten drugi, choć był o prawie dwa lata młodszy. Był najmłodszym piłkarzem w reprezentacyjnej drużynie naszpikowanej już wtedy gwiazdami krajowych boisk. Partnerami Sokołowskiego byli między innymi: Józef Wandzik, Ryszard Tarasiewicz, Dariusz Wdowczyk, Jan Urban, Dariusz Dziekanowski czy Mirosław Pękala.

Polscy piłkarze doznali między innymi sensacyjnej porażki z Katarem 0:1, co uznano w kraju zgodnie za sensację i porażkę co najmniej kompromitującą. Ten sam Katar dotarł jednak aż do finału i przegrał w nim z ekipą RFN.

W roku 1983 polska reprezentacja zajęła trzecie miejsce, wcześniej udział w piłkarskich mistrzostwach świata w Meksyku zapewniła sobie zajęciem czwartego miejsca w juniorskich mistrzostwach Europy rozgrywanych w Finlandii.

Dygas z Leśniakiem

Na turnieju w Finlandii obecny był bramkarz Pogoni Mirosław Dygas, nie było natomiast Marka Leśniaka. W Meksyku było odwrotnie. Do reprezentacji powołany został Leśniak, a Dygas przegrał rywalizację z późniejszymi reprezentantami w drużynie seniorów: Józefem Wandzikiem i Jarosławem Bako.

W Meksyku prawdziwą furorę zrobił Marek Leśniak. Od tamtej pory rozpoczęła się jego duża piłkarska kariera. Nasz napastnik zdobył w turnieju dwa gole, jednego przeciwko USA, który zadecydował o wyjściu z grupy, grał przy publiczności powyżej 100 tysięcy widzów, należał do najlepszych graczy w zespole.

Ten turniej dodał mu pewności siebie. Jesienią 1983 roku, po turnieju mistrzostw świata, grał w rozgrywkach ligowych rewelacyjnie, wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie, którego przed wyjazdem do Meksyku jeszcze nie miał, zdobył 10 goli, należał do filarów szczecińskiej drużyny.

Polska reprezentacja uzyskała też awans do turnieju młodzieżowych mistrzostw świata w roku 1985. Rok wcześniej w turnieju mistrzostw Europy juniorów na boiskach ZSRR polski zespół wywalczył trzecie miejsce. Podstawowym graczem był środkowy obrońca Pogoni Szczecin Jacek Duchowski, natomiast graczem z nieco drugiego planu Mariusz Kuras.

Ofensywny potencjał

W tamtej drużynie mnóstwo było piłkarzy z dużym ofensywnym potencjałem: Jacek Ziober, Roman Kosecki, Dariusz Marciniak czy Tomasz Cebula. Nasza reprezentacja zakwalifikowała się na turniej mistrzostw świata, ale nie wzięła w nim udziału.

Turniej miał się odbyć w Chile, Polska z powodów politycznych zrezygnowała z wzięcia udziału w imprezie w kraju reżimowym. Ostatecznie turniej przeniesiono do ZSRR, ale było już za późno, żeby odwołać swoją rezygnację. Zamiast Polski na boiskach ZSRR zaprezentowała się Hiszpania, która dotarła aż do finału i w nim przegrała z Brazylią 0:1.

Być może dwaj piłkarze Pogoni zostali okradzeni z najważniejszej w ich karierze imprezy sportowej i największego potencjalnego sukcesu. Takie to były czasy, że polski futbol wygrywał regularnie rywalizację w futbolu młodzieżowym z Hiszpanią, która mogła wziąć udział w dużej piłkarskiej imprezie tylko po wcześniejszej pochopnej rezygnacji Polski.

Ciekawostką jest fakt, że w roku 1993 mistrzem świata została Brazylia, a królem strzelców 19-letni wówczas Adriano. Wiosną 2005 piłkarz ten trafił do Pogoni Szczecin. Razem z Edim Andradiną mieli pchnąć zespół do sukcesów, jakie wcześniej szczecińskim kibicom się nie śniły.

O ile pozyskanie Ediego okazało się strzałem w dziesiątkę, to mający znacznie większe możliwości i znacznie lepszą w Brazylii piłkarską reputację Adriano okazał się w Pogoni zwykłym leniem, nie angażował się ani na boisku, ani podczas treningów i szybko z Polski wyjechał. Wtedy jednak nikt nie mógł przewidzieć, że transfer okaże się tak wielką pomyłką. Antoni Ptak na pewno miał rozmach, zabrakło jednak cierpliwości. ©℗ 

Wojciech PARADA

Fot. Marek Biczyk

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
6
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Fontanna przy deptaku trysnęła kolorami
Zakwitły szczecińskie magnolie
Potańcówka w filharmonii z paprykarzem i oranżadą
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy