wtorek, 12 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Matynia jedzie do Poznania

Piłka nożna. Matynia jedzie do Poznania

Piłka nożna. Matynia jedzie do Poznania
Data publikacji: 2016-09-09 13:50
Ostatnia aktualizacja: 2016-09-09 17:59
Wywietleń: 664 154364

Hubert Matynia znajdzie się w kadrze meczowej na niedzielny mecz z Lechem w Poznaniu. 21-letni piłkarz nie grał w ekstraklasie od 17 maja ubiegłego roku. Wtedy podczas meczu z Górnikiem w Zabrzu doznał skomplikowanej kontuzji zerwania wiązadeł.

Rokowania nie były optymistyczne, ale rehabilitacja przebiegała dość sprawnie i piłkarz już w marcu tego roku pojawił się na boisku. Wiosną rozegrał pięć pełnych spotkań w III-ligowych rezerwach, łapał rytm meczowy, ale odniósł kolejną kontuzję.

W obecnym sezonie ma za sobą trzy mecze w drużynie rezerw i każde kolejne spotkanie wyglądało w jego wykonaniu lepiej.

- Obserwujemy Huberta w tych meczach, a także na treningach, w grach kontrolnych i widzimy, że robi postępy i jest gotowy do poważniejszych wyzwań – powiedział trener Moskal. - Bierzemy Huberta do Poznania, znajdzie się w kadrze meczowej.

Jak zdolnym i perspektywicznym piłkarzem jest 20-letni lewy obrońca niech świadczy fakt, że ciągle wypytuje o niego trener reprezentacji młodzieżowej Marcin Dorna. Wciąż liczy na niego w perspektywie przyszłorocznego turnieju młodzieżowych mistrzostw Europy.

Powołał piłkarza nawet na marcowe zgrupowanie przed meczem z Białorusią, choć piłkarz po prawie rocznej przerwie był zaledwie po jednym meczu w drużynie rezerw.

Matynia w ostatnim meczu drużyny rezerw grał w jednej połowie na lewym skrzydle, a w drugiej na lewej obronie. W treningowych gierkach również występuje na lewej pomocy, bo o miejsce na lewej obronie póki co rywalizują ze sobą: Ricardo Nunes i Mateusz Lewandowski.

O zdrowie Matyni pytali też trenerzy ze sztabu Adama Nawałki. Świadczy to o dużym potencjale piłkarza, który został dostrzeżony przed fatalną dla niego kontuzją i słabej konkurencji na pozycji, na której występuje. ©℗ (par)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Gwizdek
No w końcu,bo można było podejrzewać,że to nie zerwane ścięgno z urwana noga.Tyle czasu trzymać chłopaka i nie pozwalając mu grać.To jest po prostu granda.To samo robią z Listkowskim,leczą go,leczą i końca nie widać.
2016-09-09 17:42:16

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje