poniedziałek, 11 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Matras jak Golla, gra do końca

Piłka nożna. Matras jak Golla, gra do końca

Piłka nożna. Matras jak Golla, gra do końca
Data publikacji: 2017-05-05 10:33
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-05 11:25
Wywietleń: 414 250320

Dla 26-letniego Mateusza Matrasa powoli kończy się trzyletnia przygoda z Pogonią Szczecin. 30 czerwca upływa termin jego kontraktu, od nowego sezonu będzie piłkarzem Lechii Gdańsk.

- Cieszę się, że mogę grać do ostatniego dnia mojej umowy – powiedział jeden z najbardziej kluczowych piłkarzy w drużynie Pogoni w przekroju całego sezonu. - Na pewno na takie mecze jak z Legią nie trzeba nikogo dodatkowo mobilizować, mnie również.

Matras bardzo poważnie podchodzi do każdego meczu. Do tego stopnia, że w spotkaniu z Lechią Gdańsk, a więc przeciwko swojemu przyszłemu pracodawcy, należał do najlepszych na boisku.

- Mateusz rozegrał doskonałe zawody – ocenił występ Matrasa w meczu z Lechią jego przyszły trener Piotr Nowak.

26-letni defensywny pomocnik należy do najlepszych piłkarzy na swojej pozycji w polskiej ekstraklasie. W obecnym sezonie w meczach ekstraklasy zdobył pięć goli, dołożył do tego trzy asysty i jedną w meczach o puchar Polski. Jak na defensywnego pomocnika, to znakomite liczby.

- Indywidualne statystyki muszą być zawsze na drugim planie – ocenił Matras. - Najważniejszy jest mecz z Legią. W meczu z takim przeciwnikiem można się pokazać. Kluczem do wygranej będzie walka w środkowej formacji. Jeżeli zdominujemy Legię w tym rejonie boiska, to będzie łatwiej o wygraną.

Matras miał duży wpływ na wygraną portowców 3:2 w październiku ubiegłego roku. Wywalczył rzut karny, po którym gola na 2:0 zdobył Frączczak. Pozostałych spotkań przeciwko tej drużynie nie wspomina jednak dobrze. Niemal zawsze kończyło się porażkami.

- Musimy być maksymalnie skoncentrowani, dobra obrona na całym boisku, to powinien być klucz do wygranej – ocenił piłkarz.

Matras, to kolejny po Wojciechu Golli podstawowy piłkarz Pogoni, który odchodzi z drużyny po wypełnieniu kontraktu. Jeden i drugi nie został jednak odstawiony do rezerw, obaj należeli do ostatniego meczu do filarów drużyny, obaj skutecznie walczyli o awans do pierwszej ósemki.

- Takie sytuacje powinny być normą – ocenił piłkarz. - Powinna się liczyć dyspozycja piłkarza i obowiązująca umowa. Cieszę się, że mogę do końca pomóc drużynie. ©℗ (par)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

okiem kibica
Jak na polską ligę solidny rzemieślnik.Uważam,że niczym nie ustępuje np.takiemu Glikowi czy innym z kadry narodowej.
2017-05-05 11:22:03

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

Teresa Syrek

kondolencje