wtorek, 12 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Listkowski jak Milik

Piłka nożna. Listkowski jak Milik

Piłka nożna. Listkowski jak Milik
Data publikacji: 2017-04-13 10:25
Ostatnia aktualizacja: 2017-04-13 13:19
Wywietleń: 110 238513

Dla Marcina Listkowskiego sobotni mecz z Ruchem w Chorzowie jest szczególny. To właśnie na tym stadionie 1,5 roku temu, jeszcze jako 17-latek zadebiutował w ekstraklasie w wyjściowym składzie. Zagrał jako środkowy napastnik, zaliczył asystę.

Dziś trudno sobie wyobrazić, by obecny szkoleniowiec aż tak bardzo zaufał tak młodemu piłkarzowi. Przekonał się o tym między innymi Listkowski, który mimo nabytego doświadczenia w poprzednim sezonie, nie cieszył się w obecnym sezonie u trenera Moskala zaufaniem.

- W ostatnim meczu z Arką zagrałem jako ofensywny pomocnik, ale nie jest to dla mnie nowa pozycja – mówił podczas przedmeczowej konferencji prasowej utalentowany junior. - Wielokrotnie już tam grywałem, choćby w rezerwach. Lubię mieć często piłkę przy nodze, a pozycja ofensywnego pomocnika mi to umożliwia.

Listkowski zagrał w wyjściowym składzie w dwóch ostatnich meczach i w każdym z nich należał do najlepszych w drużynie, choć wciąż czeka na swojego premierowego gola w ekstraklasie. To mocno zaskakujące, że wcześniej ten sam piłkarz nie znajdował uznania w oczach szkoleniowca, choć trudno przypuszczać, by w ciągu kilku dni w jakiś drastyczny sposób poprawił swoją formę.

To jest wciąż ten sam piłkarz, który trafił do wyjściowego składu w wyniku coraz większej presji i nacisków z różnych stron. Oczywiście zdarzać się mu będą jeszcze słabsze mecze, bo to jest gracz wciąż na dorobku, nieukształtowany, jednak w obecnej sytuacji, to piłkarz w Pogoni o największym potencjale i już bardzo dużych umiejętnościach.

O tym, że młodego piłkarza trzeba w odpowiedni sposób budować, wspierać i promować najlepiej przekonał pięć lat temu Adam Nawałka, który będą jeszcze trenerem Górnika Zabrze stawiał na Arkadiusza Milika, który swojego pierwszego gola w ekstraklasie zdobył dopiero w swoim osiemnastym występie i to z rzutu karnego.

Marcin Listkowski też ma problem ze zdobywaniem goli. W ekstraklasie zagrał dotąd w 34 meczach i zaliczył zaledwie dwie asysty. Nikt nie może mieć jednak wątpliwości, że to piłkarz z talentem, jakiego w Pogoni obecnie nie ma.

Listkowski jest najbardziej uzdolnionym juniorem nie tylko w drużynie Pogoni, ale też w nieistniejącej już reprezentacji Polski. Podczas niedawno zakończonego eliminacyjnego turnieju do mistrzostw Europy juniorów był kapitanem zespołu i wiodącą postacią, natomiast w ekipie Portugalii spotkał aż sześciu graczy z meczami w fazie grupowej Ligi Mistrzów, a w reprezentacji Chorwacji takich piłkarzy było trzech. ©℗ (par)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje