środa, 13 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Legia z Realem bez publiczności

Piłka nożna. Legia z Realem bez publiczności

Piłka nożna. Legia z Realem bez publiczności
Data publikacji: 2016-09-29 16:24
Ostatnia aktualizacja: 2016-09-29 18:49
Wywietleń: 77 157097

Komisja Dyscyplinarna UEFA ukarała Legię Warszawa za mecz 1. kolejki Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund. Legia musi zapłacić karę 80 tys. euro (ok. 344 tys. zł), a dodatkowo na jeden mecz w rozgrywkach Ligi Mistrzów (2 listopada - z Real Madrid CF) został zamknięty stadion.

Decyzja zapadła dokładnie w 40 rocznicę rewanżowego meczu w pucharze Europy (dzisiejsza Liga Mistrzów) pomiędzy Realem Madryt, a Stalą Mielec zakończonego wygraną drużyny gospodarzy 1:0 (0:0) po golu reprezentacyjnego stopera Hiszpanii Pirriego (64). W pierwszym spotkaniu w Mielcu Real wygrał 2:1.

To był dwumecz polskiej drużyny z Realem Madryt, w którym wystąpił były piłkarz Pogoni Szczecin. Był nim prawy reprezentacyjny obrońca Krzysztof Rześny. Przeciwko Realowi rywalizowali później też innu byli gracze Pogoni: Radosław Majdan i Maciej Stolarczyk w barwach Wisły Kraków, ale jeszcze w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Kolejnymi mogą stać się: Jakub Czerwiński i Maciej Dąbrowski, choć zdecydowanie większe szanse ma ten pierwszy.

Ze Szczecina do Mielca

Zanim Rześny stał się w Mielcu piłkarzem dużego formatu, to próbował w połowie lat 60 ubiegłego wieku przebijać się do drużyny Pogoni Szczecin

- Krzysiek był za grzecznym chłopcem - mówi o swoim młodszym koledze Andrzej Trywiański, zawodnik Pogoni. - Pochodził z tamtych stron i zdecydował się na powrót, będąc jeszcze nastolatkiem.

Rześny w Pogoni rozegrał zaledwie dwa mecze, natomiast ze Stali trafił nawet do reprezentacji Polski i brał udział w legendarnym meczu z Anglią w Chorzowie w roku 1973 zakończonym zwycięstwem polskiej drużyny 2:0

Jesienią w roku 1976 mielczanie w meczu I rundy Pucharu Europy mierzyli się ze słynnym Realem Madryt z takimi piłkarzami w składzie, jak: Camacho, del Bosque, Breitner, czy Santillana. Trenerem Stali był natomiast Edmund Zientara, który w latach 1972-75 prowadził Pogoń Szczecin.

Propozycja dla Wawrowskiego

Niewiele brakowało, aby piłkarzem Stali został Henryk Wawrowski, w latach 70 ikona szczecińskiego klubu, wielokrotny reprezentant Polski. Ostatecznie piłkarz nie skorzystał z oferty mistrza Polski i pozostał w Szczecinie. Tym samym przeszły mu koło nosa potyczki ze słynnym Realem Madryt.

Stal pierwszy mecz z Realem grała dwa tygodnie po potyczce z Pogonią w Szczecinie. Wtedy padł remis 0:0. Pogoń nie wykorzystała szansy, że mistrzowie Polski nie byli jeszcze w najwyższej formie.

- Pierwsze dwa mecze w sezonie Stal przegrała, ale z nami udało jej się zremisować - wspomina Zbigniew Kozłowski, wtedy obrońca Pogoni Szczecin. - Przerwaliśmy passę czterech z rzędu porażek z tą drużyną u siebie, ale czuliśmy niedosyt. Zabrakło odwagi.

Rześny z szansą na gola

Stal dwa tygodnie po tym meczu przegrała u siebie z Realem 1:2, a w rewanżu 0:1. W tym drugim meczu znakomitej szansy na zdobycie gola nie wykorzystał Rześny.

- Nie przestraszyliśmy się renomowanego rywala - opowiada Rześny. - Szkoda, że nie zagraliśmy odważniej, bo mogliśmy uzyskać lepszy wynik.

Stal miała wtedy jeszcze innych znakomitych piłkarzy, którzy nie osiągali takich sukcesów międzynarodowych, jak ich reprezentacyjni koledzy, ale też zasługiwali na uznanie.

- Taki Hnatio palił 40 papierosów dziennie, a mimo to biegał po boisku i praktycznie nie zatrzymywał się - przypomina Zbigniew Kozłowski.

Znajomości z młodzieżówki

Hnatio w roku 1975 uznany został za odkrycie piłkarskie w Polsce. Grał z Kozłowskim w reprezentacji młodzieżowej.

- Znałem się jeszcze z Ryszardem Perem, z którym w młodzieżówce tworzyliśmy blok obronny - przypomina Kozłowski.

Po raz kolejny polski klub mierzył się z Realem 18 lat później. Wisła Kraków w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów mierzyła się z królewskim klubem i oczywiście była w tej konfrontacji bez szans. Przegrała dwukrotnie – 0:2 u siebie i 1:3 na wyjeździe.

Stolarczyk przeciwko Beckhamowi

Wstydu nie było, ale szans na wyrównaną rywalizację też nie. W składzie Realu byli tacy piłkarze, jak: Roberto Carlos, Beckham, Figo, Zidane, Raul, czy Ronaldo. Trenerem natomiast był Jose Camacho, który 18 lat wcześniej był piłkarzem tego klubu podczas rywalizacji ze Stalą Mielec.

W bramce Wisły występował wówczas wychowanek Pogoni Szczecin Radosław Majdan. W rewanżowym meczu na Santiago Bernabeu w obecności 70 tys widzów grał obecny dyrektor sportowy Pogoni Szczecin, a niegdyś też piłkarz i trener Maciej Stolarczyk, który po swojej stronie boiska toczył boje ze słynnym Beckhamem i grającym ofensywnie prawym obrońcą Salgado.

Stolarczyk może mieć tą satysfakcję, że druga połowa meczu w Madrycie zakończyła się remisem 1:1, a on grał tylko w drugich 45 minutach. (par)

Komentarze

....
Tak sie konczy hodowanie kibolstwa i glosowanie na partie skrajnie prawicowe w tym paskudną zmianę która to toleruje.
2016-09-29 18:38:12

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje