środa, 17 stycznia 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Ława wciąż imponuje formą

Piłka nożna. Ława wciąż imponuje formą

Piłka nożna. Ława wciąż imponuje formą
Data publikacji: 2015-12-09 16:47
Ostatnia aktualizacja: 2015-12-12 14:09
Wywietleń: 1727 47357

Rozmowa z Bartoszem Ławą, piłkarzem Vinety Wolin - wicelidera III ligi

VINETA Wolin będąc beniaminkiem III ligi grupy Bałtyckiej spisuje się w niej wyśmienicie i po jesieni (I runda i jedna kolejka rewanżów) zajmuje fotel wicelidera z 10 zwycięstwami, 4 remisami i zaledwie 2 porażkami. Od piątej kolejki grą wolinian kieruje, a także strzela bramki, były piłkarz m. in. Pogoni Szczecin i Arki Gdynia - Bartosz Ława, którego poprosiliśmy o krótką rozmowę.

- Co jest receptą na sukcesy Vinety?

- W Wolinie powstał bardzo ciekawy zespół, tworzący mieszankę rutyny z młodością. Do rutyniarzy, oprócz mnie, zaliczają się też Marek Niewiada, występujący wcześniej niemal przez całe życie we Flocie Świnoujście, a także grający drugi trener Tomasz Wydmuszek, kojarzący się kibicom chyba głównie z Odry Szczecin, a ostatnio z gry w plażowej reprezentacji Polski. Trzon zespołu uzupełnia fenomenalnie spisujący się jesienią Adrian Nagórski, któremu dzielnie sekunduje brat, Adam Nagórski. Sam jednak jestem zaskoczony naszymi wynikami i miejscem w tabeli. Zdecydowanie górowaliśmy nad większością rywali. Graliśmy nie tylko efektywnie, ale i efektownie. Szkoda jednak, że uciekło nam kilka głupich punktów. Przykładowo na inaugurację przegraliśmy u siebie z KS Chwaszczyno 1:2, by w rewanżu pokonać ten zespół w hokejowych rozmiarach aż 7:3.

- Drugą część rundy jesiennej mieliście rewelacyjną, a szczególnie dobrze spisywaliście się na wyjazdach...

- Rzeczywiście, ostatnie mecze były udane w naszym wykonaniu i bardzo żałowaliśmy, że sezon już się skończył, bo byliśmy, jak to się mówi, w gazie. W ostatnich dziesięciu spotkaniach nie doznaliśmy porażki, a sześć kończących sezon pojedynków wygraliśmy. Natomiast fakt, że na wyjazdach nie doznaliśmy porażki, a w Wolinie dwukrotnie polegliśmy, to czysty przypadek. W przegranym meczu I kolejki zespół zapłacił III-ligowe frycowe. Natomiast pojedynek z drugim beniaminkiem, Świtem Skolwin, ułożył się dla nas po prostu bardzo pechowo. Szybko straciliśmy bramkę i zawodnika ukaranego czerwoną kartką. Chociaż musieliśmy grać w dziesiątkę, dążyliśmy do wyrównania i poszliśmy na wymianę ciosów. Mimo porażki 1:3 spotkanie oceniam jako wyrównane. ©℗ (mij)

Cały wywiad czytaj w czwartkowym Kurierze Szczecińskim, lub w e - wydaniu.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
0
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy