niedziela, 17 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Jak portowcy podbijali ligę austriacką

Piłka nożna. Jak portowcy podbijali ligę austriacką

Piłka nożna. Jak portowcy podbijali ligę austriacką
Data publikacji: 2017-10-11 19:41
Ostatnia aktualizacja: 2017-10-12 10:34
Wywietleń: 1097 296185

Lata komunizmu charakteryzowały się dla polskich piłkarzy tym, że nie mogli dowolnie w wybranym dla siebie okresie zmieniać barw klubowych i wyjeżdżać do zagranicznych klubów. Mogli to robić najpierw po ukończeniu 32 roku życia, następnie limit zmniejszono do 30 lat, by u schyłku lat 80 ubiegłego wieku pozwalać na wyjazdy 28-latkom.

Bywały wyjątki. Zbigniew Boniek wyjechał w wieku 26 lat, a Marek Leśniak w wieku 24 lat. Były to jednak przypadki odosobnione. Dla piłkarzy Pogoni w końcówce lat 70. i w pierwszej połowie lat 80. bardzo popularnym kierunkiem zagranicznych wyjazdów była Austria.

Na przełomie lat 70. i 80. reprezentacja tego kraju była jedną z najsilniejszych na świecie. Dwukrotnie – w roku 1978 i 1982 uczestniczyła w finałowym turnieju mistrzostw świata, za każdym razem wychodziła z grupy, za pierwszym razem oznaczało to miejsce wśród 8 najlepszych reprezentacji na świecie, a za drugim razem wśród 12 ekip.

Trudna liga pełna gwiazd

Najlepsi piłkarze tej reprezentacji grali w lidze austriackiej, dostać się do niej było niezwykle trudno. Tym bardziej zatem należy docenić fakt, że w latach 1978-89 grało w tej lidze czterech piłkarzy Pogoni Szczecin, którzy mogli wyjechać dopiero po ukończeniu 30 roku życia, a w przypadku Zenona Kasztelana nawet 32 roku życia.

Zenon Kasztelan, Benon Szostakowski, Leszek Wolski i Adam Kensy zrobili w tamtym czasie w Austrii znakomitą reklamę polskiej piłce nożnej, ale też świetnie rozreklamowali Pogoń Szczecin. Każdy z nich był piłkarzem ofensywnym, każdy zdobywał gole, decydował o obliczu swoich drużyn.

W lidze austriackiej grali wówczas jedni z najlepszych piłkarzy na świecie na swoich pozycjach: Koncilia, Pezzey, Oberacher, Hichersberger, Prohaska, Krankl, Schachner, Polster, a także reprezentant Węgier Nyilasi. Każdy z czterech portowców pozostawił po sobie na tle gwiazd europejskiej piłki znakomite wrażenie.

Jako pierwszy wyjechał Zenon Kasztelan. W roku 1978 miał już 32 lata. W tym samym roku do Manchesteru City wyjechał Kazimierz Deyna, a występujący na tej samej pozycji Kasztelan do Admiry Wacker Wiedeń. To nie był piłkarski potentat w Austrii, doświadczony piłkarz Pogoni miał wynieść zespół na nieco wyższe miejsce, niż 9 zajęte podczas wcześniejszego sezonu. Tak też się stało.

Kasztelan trafił do ligi austriackiej po bardzo udanym dla tego kraju Mundialu w Argentynie. Zainteresowanie futbolem w tym kraju wzrosło, Kasztelan trafił na dobrą koniunkturę, czas dla austriackiej piłki był bardzo korzystny, w takiej atmosferze chciało się realizować kolejne piłkarskie wyzwania, jakie stanęły przed 32-letnim wychowankiem Pogoni.

Kasztelan pokonał Koncilię

Kasztelan był wiodącą postacią w zespole, wykonywał wszystkie stałe fragmenty gry, z których znany był w Polsce. Swoją pierwszą bramkę zdobył właśnie po strzale z rzutu karnego. Jego Admira rozgrywała prestiżowy mecz z Wackerem Innsbruck, w którego bramce stał jeden z najlepszych bramkarzy na świecie, podstawowy reprezentant Austrii Friedrich Koncilia. W bezpośrednim pojedynku górą był jednak wychowanek Pogoni Szczecin. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, Kasztelan w środkowej strefie boiska toczył pojedynki z reprezentantami Austrii: Josefem Hickersbergerem i Franzem Oberachem.

Kolejne dwa mecze też kończył zdobytymi golami. Były piłkarz Pogoni w wiedeńskim klubie występował przez dwa sezony, grał z zadziwiającą regularnością, rozegrał 58 meczów, w każdym z sezonów zdobywał po siedem goli, po trzy, lub cztery na rundę.

Po dwuletnim pobycie z Austrii wrócił jeszcze do Pogoni, choć miał już prawie 35 lat, pomógł jeszcze drużynie awansować w roku 1981 do ekstraklasy i sezon później w wieku 36 lat zakończył karierę. Jak na tamten czas utrzymywanie wysokiej formy w wieku powyżej 30 lat, to był wyczyn bez precedensu, Kasztelan w drużynie Admiry grał niemal w każdym meczu przez pełne 90 minut.

Okrężną drogą do Pogoni

Kolejnym piłkarzem Pogoni, który zagrał w austriackiej Bundeslidze był Benon Szostakowski. Był wychowankiem Pogoni, grał w juniorach i rezerwach tego klubu na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku, ale później przeniósł się do Elany Toruń, Cracovii, by w roku 1973 wrócić do Szczecina, ale już nie do Pogoni, ale do prężnie rozwijającej się Stali Stocznia Szczecin.

Pomógł tej drużynie w historycznym awansie do II ligi, był wyróżniającym się piłkarzem, ale gdy Stal w roku 1976 ponownie spadła do III ligi, to Szostakowski trafił o szczebel wyżej – do Pogoni, do której powrócił po siedmiu latach.

W Pogoni grał przez pięć sezonów, przeżył gorycz degradacji. Gdy Kasztelan powrócił do szczecińskiego klubu, to Szostakowski w wieku 31 lat wyjechał. Nie od razu do Bundesligi. Trafił do II-ligowego Simmeringu, z którym w roku 1982 uzyskał awans.

Wtedy do drużyny dołączył kolejny wychowanek Pogoni Leszek Wolski. Miał już 29 lat, przestał być bramkostrzelnym napastnikiem, a stał się reżyserem gry. To była na tamten czas pierwsza taka sytuacja, że dwóch piłkarzy Pogoni grało w zagranicznym klubie na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

Szostakowski był w drużynie Simmeringu najskuteczniejszym graczem, w sezonie 1982/83 zdobył siedem goli, Wolski dołożył kolejne dwa. Nie wystarczyło to do uratowania Bundesligi. Simmering po roku występów w austriackiej Bundeslidze spadł o klasę niżej, a wychowankowie Pogoni zmienili kluby.

Szostakowski skuteczniejszy w Austrii

Wolski powrócił do Pogoni. W sezonie 1983/84 Pogoń miała najlepszą drużynę w historii klubu, zajęła na mecie rozgrywek trzecie miejsce, wygrała swoją grupę Intertoto pokonując między innymi Werder Brema, wygrała prestiżowy turniej w Brugge, pokonując gospodarzy i Borussię Dortmund.

Szostakowski został w Austrii, trafił na rok do Admiry Wiedeń, w której świetnie pamiętali znakomite występy Zenona Kasztelana, Szostakowski występował w Austrii na różnych poziomach rozgrywkowych aż do 1987 roku, czyli łącznie przez sześć sezonów, w tym dwa w najwyższej klasie rozgrywkowej.

W ciagu dwóch lat gry na poziomie Bundesligi zdobył 11 goli, podczas gdy podczas trzech sezonów gry w polskiej ekstraklasie tych bramek miał na koncie zaledwie 6. W Polsce był trochę niedoceniany, źle wykorzystany, dysponował znakomitą szybkością, dynamiką, ale był nieskuteczny. W pięciu sezonach zdobył dla Pogoni 12 goli, co jak na napastnika nie jest dobrym wynikiem, podczas gdy w słabiutkim Simmeringu w ciągu sezonu zaliczył aż siedem trafień.

Pojedynek z Polsterem

Choć jego zespół od początku do końca był najsłabszy w Bundeslidze, to zdołał zagrać porywający wyjazdowy pojedynek z walcząca o mistrzowski tytuł Austria Wiedeń. To był strzelecki pojedynek słynnego Toniego Polstera z 32-letnim już wówczas Benonem Szostakowskim, którego wspomagał w akcjach ofensywnych Leszek Wolski. Polster zdobył dwa gole, Szostakowski jednego, mecz zakończył się wynikiem 2:2, a Szostakowski stał się drugim po Kasztelanie wychowankiem Pogoni, któremu udało się pokonać słynnego Koncilię.

W przerwie zimowej sezonu 1986/87 do LASK Linz trafił 30-letni Adam Kensy. W Pogoni był absolutnym liderem, gwiazdą, opuścił zespół zmierzający po tytuł wicemistrzowski. Kto wie, gdyby nie wyjazd Kensego do austriackiej Bundesligi, to Pogoń może zostałaby mistrzem Polski.

Kensy w Austrii grał przez 2,5 sezony, już w pierwszym  wywalczył z zespołem awans do pucharu UEFA. W pierwszej rundzie LASK przegrał rywalizację z holenderskim Utrechtem remisując u siebie 0:0 i przegrywając na wyjeździe 0:2. W tym samym czasie Pogoń też odpadała w I rundzie pucharu UEFA przegrywając rywalizacje z włoską Veroną.

Kensy miał świetne wejście do nowej drużyny. Już w swoim debiucie w szlagierowym meczu przeciwko Sturmowi Graz zdobył gola, a jego drużyna wygrała 3:1. W kolejnym występie LASK ponownie wygrał mecz na szczycie – tym razem z Austrią Wiedeń 2:1, a Kensy ponownie zdobył bramkę.

Swój najlepszy mecz rozegrał na początku sezonu 1987/88, kiedy jego zespół wygrał z faworyzowana Austrią Wiedeń 2:1, a Kensy zdobył dwa gole. Później już tak skuteczny nie był, drużyna też popadała w przeciętność, Kensy zaliczył serial aż 36 spotkań bez zdobyczy bramkowej, w sezonie 1988/89 zespół LASK spadł z Bundesligi. ©℗ 

Wojciech PARADA

Komentarze

Aleksy
Wojciechu Parado,a gdzie Marek Ostrowski!!!!
2017-10-12 10:31:33
Witold
ciekawy jestem jaki jest klucz doboru tematów w sporcie Kuriera i czy kts nad tym panuje ? Skąd akurat liga austriacka sprzed 40 lat ? Tym bardziej dzień po meczach do MŚ i pare dni przed meczem ligowym . A może coś aktualnego, jakaś rozmowa z piłkarzem?
2017-10-11 22:24:08

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską