wtorek, 21 listopada 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Chłodna głowa Jakuba Czerwińskiego (FILM)

Piłka nożna. Chłodna głowa Jakuba Czerwińskiego (FILM)

Piłka nożna. Chłodna głowa Jakuba Czerwińskiego (FILM)
Data publikacji: 2016-02-26 09:50
Ostatnia aktualizacja: 2016-02-26 09:49
Wywietleń: 103 121349

Rozmowa z Jakubem Czerwińskim - piłkarzem Pogoni Szczecin

Piłkarze Pogoni Szczecin podejmują w niedzielę beniaminka ekstraklasy Termalikę Nieciecza. To rywal tylko teoretycznie łatwy do pokonania. Podopieczni świetnie znanego w Szczecinie Piotra Mandrysza potrafili na wyjeździe zremisować z Legią i pokonać Cracovię. Z Pogonią też zechcą wywalczyć punkty.

- Czy zostało jeszcze coś z tej Termaliki, którą pan przed kilkoma miesiącami opuścił ? - pytamy Jakuba Czerwińskiego, piłkarza Pogoni Szczecin i byłego gracza Termaliki.

- Tych moich kolegów jest rzeczywiście coraz mniej. Takie mamy dziś czasy, że wystarczą dwa okienka transferowe, a zespoły zmieniają się nie do poznania. To jednak nie zmienia faktu, że Termalice zawsze będę kibicował, ja akurat grałem tam długo, przez cztery lata. mało jest dziś przypadków, że piłkarz występuje w jednym klubie przez tyle czasu.

- Pana przywiązanie do tego klubu było widoczne podczas meczu Błękitnych Stargard z Termaliką w pucharze Polski w sierpniu ubiegłego roku. Mocno kibicował pan wtedy swoim byłym kolegom.

- To było zaledwie kilka tygodni od mojego opuszczenia klubu. Wtedy ta więź była jeszcze większa, wspomnienia bardziej wyraziste. Dziś oczywiście z perspektywy czasu wiele spraw się zaciera, o wielu rzeczach się zapomina, sentyment pozostanie jednak na całe życie.

- Pogoń ma udany początek sezonu, ale Termalica również.

- My jesteśmy zadowoleni z dorobku punktowego. Wywalczyliśmy cztery punkty w dwóch meczach, w których działo się całkiem sporo. Z Koroną było dwie różne połowy, a z Piastem mecz w anormalnych warunkach pogodowych. Od siedmiu spotkań nie znaleźliśmy pogromcy, wygrywamy w różnych okolicznościach, cementujemy naszą tożsamość, nastroje dopisują.

- Pan po tych dwóch meczach musiał mieć mieszane uczucia. Z Koroną była wygrana, ale aż dwa stracone gole, a z Piastem tylko remis, ale bez strat bramkowych.

- To rzeczywiście bardzo dziwna sytuacja. Nas obrońców rozlicza się głównie z tego, czy dopuszczamy rywala do sytuacji strzeleckich, ale to jest zadanie dla całej drużyny. Z Koroną sięgnęliśmy po pełną pulę, ale długo rozpamiętywaliśmy tą pierwszą połowę. Myślę, że taka już się nam nie przytrafi. Z Piastem pod względem piłkarskim nie dało się nic więcej zrobić, więc trzeba było skupić się na defensywie.

- Zero straconych goli cieszy, ale rywal jednak dochodził do sytuacji w polu karnym. Nie wszystko zatem w defensywie było w porządku.

- Piast nas w drugiej połowie dość poważnie pocisnął, to trzeba mu oddać. Dochodził do pozycji, ale poza jedną sytuacją nie miał innych takich bardzo klarownych. Oczywiście nie jesteśmy do końca zadowoleni z gry obronnej, wiele musimy jeszcze poprawić. Było jednak o niebo lepiej, niż w spotkaniu z Koroną. 

- Rozpoczął pan drugą rundę na boiskach ekstraklasy. Pierwsza była znakomita. Ta może być trudniejsza, bo trzeba będzie swoją pozycję obronić, albo jeszcze się poprawić. Czuje pan jeszcze rezerwy ?

- W pierwszej rundzie starałem się skupić głównie na działaniach obronnych i rzeczywiście grało mi się dobrze. Wiem, że od obrońcy wymaga się jeszcze innych walorów. Trzeba umieć dobrze wyprowadzać piłkę, przydałaby się umiejętność długiego celnego podania. To wszystko muszę jeszcze doskonalić. Wciąż pracuję też na moje doświadczenie. W tym roku skończę dopiero 25 lat, co jak na obrońcę nie jest dużo. Późno trafiłem do ekstraklasy, więc ten czas muszę szybko nadrabiać.

- Czy przed obecną rundą czuje pan na sobie większą presję, większą odpowiedzialność ?

- Raczej nie. Staram się skupiać na określonych zadaniach podczas treningów, meczów. Nie robię sobie żadnych analiz, bo to tylko niepotrzebnie zaprząta głowę.

Zobacz, jak piłkarze Pogoni przygotowywali się do niedzielnego meczu z Termaliką Nieciecza:

- Pół roku temu był pan traktowany, jako nowicjusz. Dziś już jako wiodąca postać w drużynie. Odczuwa pan w ten sposób ?

- Na pewno zyskałem więcej pewności siebie. Pół roku temu jakiejś większej tremy nie miałem, ale wiadomo, że na początku zawsze wszystko jest nowe i łatwo jest się pomylić. Dziś wiem o ekstraklasie już znacznie więcej, ale to nie znaczy, że mogę sobie pozwolić na jakąś nonszalancję. Absolutnie.

- Podobno jest pan w kręgu zainteresowań trenera kadry narodowej. To nie jest zbyt stresowa dla pana sytuacja ?

- Ja o takim zainteresowaniu nic nie wiem. Uważam, że na mojej pozycji jest wielu piłkarzy z większym doświadczeniem.

- Do pochlebstw chyba się pan zdążył już przyzwyczaić. Grając w Termalice regularnie był pan wybierany do jedenastki kończących się sezonów. Jest pan zatem chyba uodporniony na częste pochwały ?

- Na pewno sodówka mi nie grozi. Przychodząc do Pogoni wiedziałem co to za klub i jakie czekają mnie wyzwania. Na razie nie zawiodłem się. Gram w świetnej drużynie, rozwijam się i ze spokojem oczekuję dalszego biegu wydarzeń.

- Klub podobno jest przygotowany na to, że może wkrótce pojawić się na pana oferta zagraniczna. Pan również się tego spodziewa ?

- Dotąd żadnych ofert nie było. Słyszałem, że jakiś klub z Francji mnie obserwował, ale z nikim nie rozmawiałem. Myślę, że wiele zachodnich klubów ogląda wielu piłkarzy z kilku lig i nic to jeszcze nie znaczy.

- Czy zdołał pan zaaklimatyzować się już w Szczecinie ? Pana poprzednie kluby miały swoje siedziby w dużo mniejszych ośrodkach.

- Miasto jest ładne i przyjazne, ale ja całego jeszcze nie poznałem. Swój czas poświęcam na treningi, mecze, wyjazdy. W wolnym czasie wybieram się na jakąś kolację w ciekawe miejsce. Tyle dotąd zdążyłem poznać.

- Nowy trener od przygotowania motorycznego, Piotr Jankowicz stwierdził, że jest pan mocno zaangażowany w pracę nad swoim ciałem. To prawda ?

- Od kilku sezonów mam świadomość, że to bardzo ważne. Patrząc na piłkarzy z lig zagranicznych widać, jak są zbudowani, jak szybko biegają, przepychają się i regenerują. Już grając w Termalice traktowałem siłownię, jako ważną część treningu. Podobnie jest teraz w Pogoni.

- Jakie wrażenie podczas pierwszych tegorocznych meczów sprawiła Termalica ?

- Bardzo dobre. Zdobyli tylko punkt, ale grali z bardzo dobrymi przeciwnikami. Z Lechem do ostatniej minuty utrzymywali wynik 2:3, a z Cracovią jeszcze na kwadrans przed końcem prowadzili. Termalica, to drużyna bezkompromisowa, grająca w każdym meczu o zwycięstwo. Pamiętam nasz mecz z jesieni. Wtedy to oni byli częściej przy piłce, starali się zdominować sytuację na boisku. Wiemy, że w Termalice nie ma wybitnych piłkarzy, tym bardziej słowa uznania za odwagę, której drużynie nie brakuje w meczach z żadnym rywalem.

- Dziękuję za rozmowę. ©℗ Wojciech Parada

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Pomnik Wdzięczności zaczyna znikać
Tłumy na otwarciu nowego Galaxy
Ulica całkiem inna
Poprzedni Następny

Nekrologi