środa, 25 kwietnia 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. 5 minut Korta

Piłka nożna. 5 minut Korta

Piłka nożna. 5 minut Korta
Data publikacji: 2017-04-28 16:36
Ostatnia aktualizacja: 2017-04-28 16:36
Wywietleń: 1476 248607

22-letni Dawid Kort miał niebagatelny wpływ na ostatnie zwycięskie mecze drużyny Pogoni. W dwóch ostatnich spotkaniach strzelił trzy gole i wprowadził zespół do grupy mistrzowskiej. Jeszcze kilka tygodni temu trzymany był przez trenera Moskala w głębokich rezerwach.

– Mam nadzieję, że w niedzielę w Białymstoku zagram – skwitował nieco złośliwie, z uśmiechem i z przekąsem wychowanek klubu.

Trudno sobie wyobrazić, żeby tego piłkarza zabrakło w wyjściowym składzie. Przed nim dopiero teraz tak naprawdę trudne wyzwania. Musi potwierdzić, że kilka dobrych spotkań, kilka goli i ogromna fala popularności, to nie były tylko krótkotrwałe epizody, ale trwałe sygnały pokazujące jego talent i potencjał.

Wejść na określony poziom

Trudno jest wejść na określony poziom. Kortowi się to udało, jest chwalony i klepany po plecach. Zdecydowanie trudniej jednak jest się na tym poziomie utrzymać, lub nawet go podnieść, a obecna gra piłkarza, tak bardzo chwalonego nie w każdym elemencie jest idealna i nie jest pozbawiona dość sporych mankamentów, które do tej pory przykrywane są skutecznie licznymi pozytywami.

Gra w klubie ekstraklasy na obecnym poziomie to na pewno nie jest szczyt marzeń dla Dawida Korta i musi w każdym kolejnym spotkaniu udowadniać, że znalazł się w obecnym miejscu nieprzypadkowo.

Dokładnie dwa lata temu w tym samym miejscu był Łukasz Zwoliński. Też był wielbiony przez szczecińskich kibiców, też skandowano jego imię i nazwisko, strzelał gole, jak na zawołanie, ale później przyszedł moment, w którym stracił skuteczność i nie potrafi nawet powrócić do formy sprzed dwóch lat, o kolejnym postępie nawet już nie wspominając.

Kontrakt priorytetem

Dziś Kort jest na świeczniku, w przyszłym roku kończy mu się kontrakt. Dla klubu sprawą absolutnie priorytetową jest obecnie przedłużenie umowy z wychowankiem. W ostatnim okienku transferowym Korta chciało wypożyczyć kilka klubów – między innymi Wisła Kraków, Śląsk Wrocław, a także I-ligowa Chojniczanka, piłkarz chciał odejść, ale klub go nie puścił. Pytanie dlaczego piłkarz chciał odejść z klubu, w którym się wychował i w którym jednak dostał swoją szansę i świetnie ją później wykorzystał.

Przykład Dawida Korta pokazuje jednak, że nie zawsze warto szukać szczęścia w innych klubach. Spośród takich piłkarzy, jak: Kort, Zwoliński, Lewandowski, Piotrowski, czy S. Murawski, to właśnie Kort może czuć się największym wygranym rundy wiosennej, choć sezon wciąż jeszcze trwa i może przynieść różne rozstrzygnięcia.

Pozostali zostali wypożyczeni i poza zebraniem doświadczenia i ogrania, to niewiele osób zwróciło na nich uwagę. Macierzysty klub okazuje się zatem najlepszym miejscem do promocji, ale trzeba tym piłkarzom najpierw dać na to szansę. ©℗ (par)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
14
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Fontanna przy deptaku trysnęła kolorami
Zakwitły szczecińskie magnolie
Potańcówka w filharmonii z paprykarzem i oranżadą
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy