czwartek, 26 kwietnia 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. 111. rocznica urodzin Floriana Krygiera

Piłka nożna. 111. rocznica urodzin Floriana Krygiera

Piłka nożna. 111. rocznica urodzin Floriana Krygiera
Data publikacji: 2018-03-17 09:16
Ostatnia aktualizacja: 2018-03-18 20:46
Wywietleń: 962 318686

17 marca 111 lat temu urodził się Florian Krygier, legendarny trener Pogoni, który po raz pierwszy w historii wprowadził piłkarzy Pogoni do ekstraklasy.

Było to w roku 1958, a więc w tym roku obchodzimy jubileusz 60-lecia tamtego wydarzenia. Wcześniej Florian Krygier wprowadził szczeciński zespół do II ligi, na tym poziomie drużyna nie przegrała żadnego meczu, awansowała do ekstraklasy w wielkim stylu.

Florian Krygier później jeszcze raz objął pierwszy zespół Pogoni. Było to w roku 1960 i nie dokończył swojej pracy. Prowadził drużynę w 17 meczach, wypracował średnią zdobytych punktów na poziomie 0,76, a więc bardzo słabo. To był jego ostatni kontakt z pierwszym zespołem, wtedy zdał sobie sprawę, że klub musi działać na innych zasadach, sam musi szkolić i wychowywać piłkarzy. Tak się później działo.

Dziś stadion przy ul. Twardowskiego nosi jego imię, a Florian Krygier ze swojej pracy w Pogoni zapamiętany został głównie z tego, że wypracował model szkolenia, który przynosił znakomite efekty. W latach 70 i 80 ubiegłego wieku w Pogoni grali głównie wychowankowie, którzy przechodzili przez proces szkolenia stworzony właśnie przez Floriana Krygiera.

W latach 70 do pierwszej drużyny trafiali tacy piłkarze, jak: Leszek Wolski, Zbigniew Czepan, Zbigniew Kozłowski, Andrzej Woronko. To byli zawodnicy z rocznika 1953 i 54, jedni z pierwszych, którzy byli wytworami wprowadzonego na początku lat 60 ubiegłego wieku systemu, za który odpowiedzialny był Flkorian Krygier.

Później była znakomita grupa zawodników z rocznika 1958 i 59: Jerzy Kruszczyński, Krzysztof Urbanowicz, Marek Włoch, Marek Anioła. Następnie pierwszy zespół zasilali kolejni: Dariusz Krupa, Kazimierz Sokołowski.

Florian Krygier słusznie uważał, że trzeba szkolić wychowanków, organizował turnieje „dzikich drużyn", wyławiał z podwórek najbardziej zdolnych, dbał o nich, jak o własne dzieci, pilnował wyników w nauce, a sam zajmował się w klubie wszystkim - od sprzątania pachołków i malowaniu słupków i poprzeczek.

W latach 70, kiedy był już na emeryturze, stworzył autorski projekt mini mistrzostw świata. Poszczególne szkoły przybierały nazwy państw, grających w finałach mistrzostw świata, dzięki czemu choć w części 12-letni piłkarze mogli poczuć się, jak na wielkiej piłkarskiej imprezie.

Florian Krygier był wychowawcą i nauczycielem. To on wpadł na genialny pomysł, by trampkarze podający piłki podczas meczów ligowych w przerwie popisywali się swoją techniką. Tym samym oswajali się z wielotysięczną widownią i czuli się mocno dowartościowani.

Florian Krygier zawsze miał przy sobie czekoladę. Po występie młodzieżowych drużyn dzielił ją na małe kostki i rozdawał. A trzeba pamiętać, że w tamtych czasach o słodkie łakocie nie było w sklepach łatwo.

Gdy przychodziła wiosna, kupował za własne pieniądze farbę, pędzel i nie oglądając się na nikogo szedł na piaszczyste boiska przy ul. Witkiewicza (tam, gdzie dziś jest boisko ze sztuczną trawą). Tam malował słupki i poprzeczki od bramek, zbierał też kamienie z boisk. Nie było to dla niego wstydem, był człowiekiem piłki, oddanym szczecińskiemu klubowi. Dziś trudno sobie takie sytuacje wyobrazić.

Był też kronikarzem. W starannie prowadzonych zeszytach każdy piłkarz Pogoni od najmłodszych lat miał swoje miejsce w ewidencji Floriana Krygiera. Gdy młody chłopiec kończył z graniem w piłkę, otrzymywał od Floriana Krygiera dyplom z podziękowaniem i liczbą gier oraz bramek w barwach Pogoni. Takich ludzi w sporcie już nie ma. Tym bardziej trzeba pamiętać, że Pogoń miała takiego człowieka na co dzień przez wiele lat.

- To był człowiek, w którego ręce wiele osób powierzyło swój los i nie zawiedli się - wspomina Wojciech Frączczak, jeden z wybitniejszych bramkarzy Pogoni Szczecin. - Pomagał nie tylko tym piłkarzom, którzy wybijali się talentem, ale tym słabszym też. W zwykłych ludzkich sprawach. Między innymi załatwiał pracę. ©℗ (par)

Komentarze

Tez prawda
Wojtek Fraczczak to nie jeden z naj ale definitywnie najlepszy w Polsce i ikona Pogoni bez konkurencji wowczas bramkarz i to duzo lepszy od Tomaszewskiego.Inni podszywajacy sie pod tytul zajety przez Wojtka nie maja wstydu a zwlaszcza jeden.
2018-03-17 12:43:08

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
6
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Fontanna przy deptaku trysnęła kolorami
Zakwitły szczecińskie magnolie
Potańcówka w filharmonii z paprykarzem i oranżadą
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy