czwartek, 17 sierpnia 2017.
Strona główna > Sport > Nie żyje trener "złotek" Andrzej Niemczyk

Nie żyje trener "złotek" Andrzej Niemczyk

Nie żyje trener "złotek" Andrzej Niemczyk
Data publikacji: 2016-06-02 17:28
Ostatnia aktualizacja: 2016-06-02 17:36
Wywietleń: 716 136410

W czwartek (2 czerwca) w wieku 72 lat zmarł Andrzej Niemczyk, wybitny trener siatkarski. Jego "złotka" dwukrotnie sięgnęły po mistrzostwo Europy.

Niemczyk urodził się 16 stycznia 1944 roku w Łodzi. Grał w siatkówkę na pozycji rozgrywającego w miejscowych klubach Społem i Anilanie oraz Stali Mielec. Był powoływany do juniorskiej i seniorskiej reprezentacji.

- Gdy byłem młody, trenowałem koszykówkę, siatkówkę, piłkę nożną i tenis stołowy. Przy czym najwięcej uwagi poświęcałem dwóm pierwszym. W pewnym momencie moi szkoleniowcy tych dyscyplin pokłócili się o mnie i musiałem wybierać. Zdecydowałem się na siatkówkę i już jako początkujący zawodnik wiedziałem, że będę trenerem. Ta praca bardzo szybko mnie pochłonęła - stwierdził w rozmowie z PAP przy okazji 70. urodzin.

Karierę zawodniczą zakończył w połowie lat 60. Był absolwentem warszawskiej AWF. Szybko zajął się pracą trenerską, a na sukcesy i poważne wyzwania nie musiał długo czekać. Mając zaledwie 31 lat objął kadrę narodową kobiet, z którą zajął czwarte miejsce w ME w 1977 roku w Finlandii. Wcześniej zdobył mistrzostwo Polski z ChKS Łódź.

- Obiecałem, że przywiozę brązowy medal z tych mistrzostw Europy. Nie udało się, przegrałem z Węgrami decydujący mecz, ale oszukali mnie sędziowie. Zajęliśmy czwarte miejsce, nie dotrzymałem obietnicy. Dlatego podziękowałem za współpracę i wyjechałem za granicę - opowiadał.

Następnie wiele lat spędził za granicą, prowadził m.in. aż dziesięć lat żeńską reprezentację Niemiec, a z zespołem klubowym SV Lohhov wywalczył szereg tytułów krajowych i Puchar CEV. Później sukcesy odnosił z klubami tureckimi. Kiedy w 1995 roku polskie siatkarki uczestniczyły w kontynentalnym czempionacie w Holandii, Niemczyk przyjechał zobaczyć je w akcji.

- Warto z nimi pracować, są dobrze wyszkolone technicznie - powiedział PAP ponad dwie dekady temu.

Na powtórną szansę pracy z kobiecą kadrą biało-czerwonych musiał poczekać do kwietnia 2003 roku, kiedy przejął zespół po Zbigniewie Krzyżanowskim. W tym samym roku w Turcji jego podopieczne zdobyły mistrzostwo Europy i na stałe przylgnął do nich przydomek "złotka". Dwa lata później w Chorwacji obroniły tytuł, a w składzie były m.in. Małgorzata Glinka, Dorota Świeniewicz i nieżyjąca już Agata Mróz.

- Ten sukces z 2003 roku był pierwszym, ale miał jeszcze inny wymiar. Gra drużyny nie była do końca dopracowana, ja wiele czasu poświęcałem na technikę, na eliminowanie błędów, a niektóre dziewczyny po prostu uczyłem, np. jak dogrywać piłkę sytuacyjną z pola. Wygrywaliśmy mecze, ale taktyka kulała. Dwa lata później w Chorwacji w podobnym składzie "przejechaliśmy się" już po rywalach. Sięgnęliśmy po tytuł z kompletem zwycięstw - przypomniał w wywiadzie z 2014 roku.

Trener Niemczyk zawsze słynął z ciętego języka, mimo że mnóstwo lat spędził na ławce kobiecych drużyn. Nie przeszkadzało mu to w... bezpośrednim wyrażaniu swych opinii, stąd zdarzały się mocne słowa, kłótnie, żale i pretensje. Ale też swych zawodniczek nie trzymał "krótko", dawał im swobodę. W życiu prywatnym nie było inaczej, trzykrotnie był żonaty. Jego córki grywały w reprezentacjach Polski (Małgorzata) i Francji (Kinga).

- Byłem trzykrotnie żonaty i trzy razy się rozwiodłem. A z siatkówką ożeniłem się na całe życie - to słowa Niemczyka, który temu sportowi poświęcił się bez reszty, nawet mimo poważnych problemów ze zdrowiem. We wrześniu 2006 roku, m.in. ze względu na zły stan zdrowia, utytułowany szkoleniowiec podał się do dymisji. Przez długi czas zmagał się z nowotworem węzłów chłonnych. W czwartek (2 czerwca) przegrał walkę z chorobą. (pap)

 

Na zdjęciu: Były selekcjoner kobiecej siatkarskiej reprezentacji Polski Andrzej Niemczyk
Fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Mistrzostwa Europy w siatkówce coraz bliżej
Splash of Colors
Pożegnaliśmy żaglowce
Poprzedni Następny

Nekrologi