środa, 13 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > MMA. Materla: „Po walce z Mamedem świat się nie skończy”

MMA. Materla: „Po walce z Mamedem świat się nie skończy”

MMA. Materla: „Po walce z Mamedem świat się nie skończy”
Data publikacji: 2015-10-01 09:44
Ostatnia aktualizacja: 2015-12-12 14:09
Wywietleń: 1425 25175

Michał Materla przygotowuje się do walki z Mamedem Chalidowem. To pojedynek, na który fani czekali od lat. W dzisiejszym „Kurierze” szczeciński berserker opowiada o swoich przygotowaniach do starcia w Krakowie. 

-  Ja i Mamed chcieliśmy przedyskutować tę sprawę sami, w cztery oczy. Obaj doszliśmy do wniosku, że jesteśmy przyjaciółmi i nie chcemy ze sobą walczyć. Ale tylko my dwaj zostaliśmy na szczycie. Presja fanów MMA oraz włodarzy KSW była tak duża, że ustaliliśmy, że zrobimy tę walkę - mówi „Kurierowi” M. Materla.

Obaj kiedyś już ze sobą walczyli. W formule submission fighting lepszy okazał się Khalidov. W jaki sposób M. Materla chce pokonać rywala, który jest świetny w stójce, ale czuje się również wyśmienicie w parterze, koronnej płaszczyźnie berserkera? - Po pierwsze była to grapplingowa walka, a nie w formule MMA. Po drugie było to lata temu więc nie możemy porównywać tamtego pojedynku do tego, co mamy dzisiaj. Ale Mamed to oczywiście świetny zawodnik, który ma bardzo nieprzewidywalny styl walki. On nie staje naprzeciw ciebie i po prostu się bije. Jest spryciarzem. Czeka na odpowiedni moment. Czeka na lukę lub błąd, albo po prostu zmusza cię do zrobienia tego błędu i wtedy atakuje. Myślę, że zarówno plusem i minusem jest to, że znamy się i wiemy, czego się po sobie spodziewać. Pytanie brzmi w tym momencie, kto przechytrzy swojego przeciwnika. Ten który oszuka rywala i wymusi błąd będzie górą - odpowiada M. Materla.

Mistrz wagi średniej KSW w rozmowie z „Kurierem” stwierdził, że walka jest ukłonem dla fanów MMA. Liczy na wyrównany pojedynek. - Bez względu na to, czy wygram, czy przegram z Mamedem, to świat się nie skończy. Mam nadzieje, że będzie to taki pojedynek, po którym ludzie powiedzą, że nie ma tutaj wygranego ani przegranego. Oczywiście, jednemu z nas sędzia uniesie rękę do góry. Chciałbym jednak, żeby to była trzyrundowa bitwa, po której ciężko będzie ocenić kto jest zwycięzcą - mówi M. Materla.

Cały wywiad z Michałem Materlą przeczytacie w czwartkowym wydaniu Kuriera Szczecińskiego na stronie poświęconej sportom walki.

Tekst i fot. Bartosz TURLEJSKI

Komentarze

Kit s
Materla dałeś słowo ze nie bedziesz walczył z Mamedem. Co jest warte twoje słowo. Przegrasz
2015-11-27 09:47:09

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje