piątek, 20 października 2017.
Strona główna > Sport > Lekkoatletyka. Brąz przylgnął do Liska

Lekkoatletyka. Brąz przylgnął do Liska

Lekkoatletyka. Brąz przylgnął do Liska
Data publikacji: 2016-03-06 10:50
Ostatnia aktualizacja: 2016-03-07 09:14
Wywietleń: 833 122531

Brązowy medalista światowego czempionatu z Pekinu w skoku o tyczce Piotr Lisek zajął trzecie miejsce w halowych mistrzostwach Polski i… przegrał zakład. Teraz będzie musiał postawić kolację drugiemu w Toruniu Robertowi Soberze.

- Założyliśmy się, że ten, który niżej skoczy, temu drugiemu stawia kolację. Ale nie byle jaką! Mogę wybrać najdroższą restaurację, a w niej najdroższe dania. Piotrek nie wypłaci się do końca życia. – mówił zadowolony z siebie Sobera.

To właśnie on stanął na drugim stopniu podium krajowego czempionatu. Skoczył tyle samo, co mistrz Paweł Wojciechowski – 5,72. Lisek (OSOT Szczecin) zaliczył tylko 5,50 i był trzeci.

- To będzie mnie bardzo drogo kosztować. Pewnie wybierzemy się na kolację w Portland lub w trakcie zgrupowania w Chula Viście, gdzie po halowych mistrzostwach świata obaj jedziemy. – powiedział.

Był też zakład, dotyczący pokonania mistrza świata z Daegu (2011) Wojciechowskiego.

- Niestety nikomu z nas się nie udało, więc nie zostanie zrealizowany. Co to było? Nie zdradzę, ale nie było to nic kulinarnego. – wyjawił tajemniczo Sobera.

On, jak i Lisek ze swojego skakania w Toruniu nie byli zadowoleni.

- Nie było najlepsze w moim wykonaniu, zwłaszcza na początku konkursu. Jestem jednak zadowolony z wyniku i drugiego miejsca. Trzeba przecież wziąć pod uwagę obsadę. W tym gronie być drugim to żaden wstyd. – przyznał Sobera.

Brąz „przylgnął” do Liska, który w ostatnich latach stawał na najniższym stopniu podium kilka razy – w halowych mistrzostwach Europy w Pradze (2015), mistrzostwach świata w Pekinie (2015) i teraz w Toruniu.

- Już nie lubię brązu. Z drugiej strony oczywiście się nie obrażę, jak zajmę trzecie miejsce za 10 dni w Portland, ale fajnie by było, żeby było tym razem chociażby stopień wyżej. - zauważył.

On zresztą nie ukrywa, że na HMŚ jedzie po medal.

- Taki sobie zakładam cel, choć doskonale wiem, że kandydatów do tego jest co najmniej siedmiu. Wszyscy czają się na podium jak spuszczone psy. – podkreślił Lisek.

 

 

Komentarze

Abu Dabi
Tym razem to będą tylko marzenia.Ale i tak życzę powodzenia
2016-03-06 23:46:32

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Kobiety protestowały na pl. Solidarności
Poprzedni Następny

Nekrologi