piątek, 15 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Lekkoatletyka. Brąz przylgnął do Liska

Lekkoatletyka. Brąz przylgnął do Liska

Lekkoatletyka. Brąz przylgnął do Liska
Data publikacji: 2016-03-06 10:50
Ostatnia aktualizacja: 2016-03-07 09:14
Wywietleń: 857 122531

Brązowy medalista światowego czempionatu z Pekinu w skoku o tyczce Piotr Lisek zajął trzecie miejsce w halowych mistrzostwach Polski i… przegrał zakład. Teraz będzie musiał postawić kolację drugiemu w Toruniu Robertowi Soberze.

- Założyliśmy się, że ten, który niżej skoczy, temu drugiemu stawia kolację. Ale nie byle jaką! Mogę wybrać najdroższą restaurację, a w niej najdroższe dania. Piotrek nie wypłaci się do końca życia. – mówił zadowolony z siebie Sobera.

To właśnie on stanął na drugim stopniu podium krajowego czempionatu. Skoczył tyle samo, co mistrz Paweł Wojciechowski – 5,72. Lisek (OSOT Szczecin) zaliczył tylko 5,50 i był trzeci.

- To będzie mnie bardzo drogo kosztować. Pewnie wybierzemy się na kolację w Portland lub w trakcie zgrupowania w Chula Viście, gdzie po halowych mistrzostwach świata obaj jedziemy. – powiedział.

Był też zakład, dotyczący pokonania mistrza świata z Daegu (2011) Wojciechowskiego.

- Niestety nikomu z nas się nie udało, więc nie zostanie zrealizowany. Co to było? Nie zdradzę, ale nie było to nic kulinarnego. – wyjawił tajemniczo Sobera.

On, jak i Lisek ze swojego skakania w Toruniu nie byli zadowoleni.

- Nie było najlepsze w moim wykonaniu, zwłaszcza na początku konkursu. Jestem jednak zadowolony z wyniku i drugiego miejsca. Trzeba przecież wziąć pod uwagę obsadę. W tym gronie być drugim to żaden wstyd. – przyznał Sobera.

Brąz „przylgnął” do Liska, który w ostatnich latach stawał na najniższym stopniu podium kilka razy – w halowych mistrzostwach Europy w Pradze (2015), mistrzostwach świata w Pekinie (2015) i teraz w Toruniu.

- Już nie lubię brązu. Z drugiej strony oczywiście się nie obrażę, jak zajmę trzecie miejsce za 10 dni w Portland, ale fajnie by było, żeby było tym razem chociażby stopień wyżej. - zauważył.

On zresztą nie ukrywa, że na HMŚ jedzie po medal.

- Taki sobie zakładam cel, choć doskonale wiem, że kandydatów do tego jest co najmniej siedmiu. Wszyscy czają się na podium jak spuszczone psy. – podkreślił Lisek.

 

 

Komentarze

Abu Dabi
Tym razem to będą tylko marzenia.Ale i tak życzę powodzenia
2016-03-06 23:46:32

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską