środa, 22 listopada 2017.
Strona główna > Sport > Lekkoatletyka. Biegł ze złamaną kością

Lekkoatletyka. Biegł ze złamaną kością

Lekkoatletyka. Biegł ze złamaną kością
Data publikacji: 2017-09-06 12:46
Ostatnia aktualizacja: 2017-09-06 12:46
Wywietleń: 649 291063

Zawodnik Pomeranii Szczecin Marcin Chabowski, zwycięzca sobotniego BMW Półmaratonu Praskiego w Warszawie, w tym sezonie już nie wystartuje. Czwarty zawodnik ubiegłorocznych mistrzostw Europy na dystansie 21 km 97 m nie wiedział, że biegł 14 km ze złamaną kością w prawej nodze.

- Na siódmym kilometrze poczułem nagle, że coś w stopie pękło. Miałem dylemat, tysiące myśli, co robić. Ból był spory, ale nie na tyle silny, abym nie mógł biec. Wpływ miała także adrenalina. Uzyskałem sporą przewagę nad rywalami i żal było schodzić z trasy. Jednak wyniki badań i diagnoza mnie zszokowały - złamana druga kość śródstopia na wysokości trzonu" - powiedział urodzony i mieszkający w Wejherowie 31-letni lekkoatleta Pomeranii Szczecin.

Jak podkreślił, szok tym większy, że...

- przez myśl mi nie przeszło złamanie, bo gdyby tak było, to kroku bym nie zrobił. Kibice na mecie dziwili się, dlaczego nie cieszyłem się ze zwycięstwa. A ja nie chciałem zgrywać bohatera, jak walczyłem z bólem.

 Co dalej?

- Za sześć tygodni miałem wystartować w maratonie w Poznaniu, jednak życie plany zweryfikowało. Przede mną trzymiesięczna przerwa, żadnego ruchu, chodzenie o kulach, rehabilitacja. Jak dojdę do siebie, wówczas pomyślę, co dalej. Na razie nie wyobrażam sobie bezczynności. Mam identyczne złamanie jak Justyna Kowalczyk, która przymusową przerwę wykorzystała na załatwianie różnych spraw. Ja nie mam co załatwiać, więc... Nie wiem, co robić. Może zajmę się edukacją biegaczy? - zastanawiał się Chabowski.

Wielokrotny medalista mistrzostw Polski na różnych dystansach, wicemistrz światowych wojskowych igrzysk sportowych w maratonie w 2015 roku przyznał, że w tym nieszczęściu jakie go spotkało, jest też nutka optymizmu.

- Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Pocieszające i budujące jest to, że zostają ze mną sponsorzy, którzy chcą mi pomóc w tym trudnym okresie, za co im serdecznie dziękuję" - dodał Chabowski, który trasę 4. BMW Półmaratonu Praskiego, wiodącą ulicami prawobrzeżnej Warszawy, pokonał w czasie 1:03.32. (pap)

Komentarze

noga
Oby tylko udało się wrócić do zdrowia i nie było z tego powodu konsekwencji w przyszłości.
2017-09-06 12:26:03

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Pomnik Wdzięczności zaczyna znikać
Tłumy na otwarciu nowego Galaxy
Ulica całkiem inna
Poprzedni Następny

Nekrologi