piątek, 23 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Koszykówka. Sędziowski finał, jak medal

Koszykówka. Sędziowski finał, jak medal

Koszykówka. Sędziowski finał, jak medal
Data publikacji: 2016-08-24 08:46
Ostatnia aktualizacja: 2016-08-24 08:59
Wywietleń: 828 149534

Szczeciński sędzia koszykówki Piotr Pastusiak, który prowadził w Rio de Janeiro 10 meczów, w tym finał kobiet USA – Hiszpania, przyznał, że największe wrażenie zrobiła na nim jednak praca podczas grupowego meczu Amerykanów z Serbami.

Koszykarze z Bałkanów jak równy z równym walczyli z zawodnikami NBA i byli o mały włos od sprawienia sensacji – ostatecznie przegrali 91:94. Spotkanie o złoto olimpijskie między tymi samymi zespołami było jednak widowiskiem jednostronnym, Amerykanie wygrali 96:66 i zdobyli trzecie z rzędu mistrzostwo IO.

- Największym przeżyciem, choć może to zdziwić niektórych, było sędziowanie spotkania Amerykanów z Serbami w grupie. Jako młody chłopak zafascynowany byłem NBA i nawet w najśmielszych marzeniach nie sądziłem, że kiedyś wystąpię z gwiazdami ligi na jednym parkiecie. A jednak... Niewiele brakowało, a Serbowie doprowadziliby do dogrywki. Żałowałem, że tak się nie stało, bo chciałem, by ten znakomity mecz trwał i trwał... Co ciekawe, prowadziłem też spotkanie koszykarek tych dwóch krajów, ale tu emocji było znacznie mniej – powiedział 40-letni arbiter ze Szczecina.

Wcześniej był tylko Zych

Podkreślił jednak, że mecz finałowy Amerykanek z Hiszpankami też oczywiście zapadł mu w pamięć. 40-latek ze Szczecina był drugim polskim arbitrem, który dostąpił zaszczytu poprowadzenia meczu finałowego IO. W 1992 r. w Barcelonie koszykarzom USA – Dream Teamowi m.in. z Michaelem Jordanem i Larry Birdem, w walce o złoto z Chorwacją sędziował Wiesław Zych.

- Prowadzenie finału było dla mnie jak zdobycie medalu..., choć pod względem sportowym mecz nie był tak bardzo atrakcyjny. Amerykanki potwierdziły klasę i łatwo pokonały rywalki – przyznał.

Pastusiak był w brazylijskich igrzyskach arbitrem sześciu meczów w turnieju koszykarek i czterech w zmaganiach mężczyzn, w tym ćwierćfinału Australia – Litwa.

- Nie spodziewałem się, jako sędziowski debiutant na igrzyskach, takiej liczby nominacji. Widocznie mój styl pracy przypadł do gustu szefom sędziów FIBA – cieszył się.

Był pierwszym polskim arbitrem od 16 lat na najbardziej prestiżowej i największej sportowej imprezie świata. Ostatni w tej roli wystąpił w Sydney Grzegorz Ziemblicki z Wrocławia.

Dwa razy sędziował Brazylijkom

Pastusiak wspomina także szczególnie pracę podczas meczów z udziałem gospodarza igrzysk.

- Miałem okazję dwukrotnie prowadzić zawody z udziałem Brazylijek. Przy żywiołowym dopingu wypełnionej po brzegi hali przegrały z Australijkami w meczu otwarcia, a w swoim ostatnim występie, po dwóch dogrywkach uległy Turczynkom. To były także wielkie emocje, większe niż w finale kobiet, który prowadziłem z Eddie Viatorem z Francji i Koreańczykiem Intae Hwangiem – zaznaczył.

Polski sędzia wie, jak dużo dał mu udział w największej imprezie globu i praca w spotkaniach z udziałem najlepszych ekip świata.

- Igrzyska były przede wszystkim bezpośrednim spotkaniem z koszykówką na najwyższym światowym poziomie. Było to dla mnie duże wyzwanie. Musiałem się dostosować do poziomu zawodniczek i zawodników, prowadzić mecze tak, by być "niewidocznym", a jednocześnie kontrolować sytuację i utrzymywać temperamenty głównych bohaterów widowiska na odpowiednim poziomie emocji. Była to okazja do wymiany doświadczeń i nauki od najlepszych arbitrów na świecie, w tym z NBA. Ich wiedza, czasami inne spojrzenie niż europejskie na sędziowanie, stało się dla mnie nowym bodźcem i pokazało kierunek, w którym chcę się rozwijać – podkreślił.

Pastusiak czuje dumę z bycia częścią rodziny koszykarskiej w Rio de Janeiro i dumę z tego, że mógł reprezentować Polskę.

- Widziałem podczas turniejów, że wszyscy: sędziowie, komisarze, obserwatorzy, odczuwali, że uczestniczą w wyjątkowym wydarzeniu. To była wspaniała grupa ludzi, 30 osób tworzyło zgrany team, w którym wszyscy się wspierali, a nie rywalizowali. Zaszczytem było reprezentować w Rio de Janeiro Polskę i polską koszykówkę - podsumował.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-2
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy