środa, 21 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Koszykówka. King nie zatrzymał Leończyka

Koszykówka. King nie zatrzymał Leończyka

Koszykówka. King nie zatrzymał Leończyka
Data publikacji: 2017-02-01 20:28
Ostatnia aktualizacja: 2017-02-01 20:28
Wywietleń: 645 210609

KING Szczecin – ANWIL Włocławek 80:86 (25:20, 16:18, 15:29, 24:19)

KING: Kikowski 18, Brown 16, Dutkiewicz 13, Nowakowski 11, Robinson 11, Robbins 6, Sword 2, Skibniewski 2, Garbacz 0.

Koszykarzom Kinga nie udało się podtrzymać zwycięskiej passy w rozgrywkach ligowych. Włocławianie okazali się niezwykle wymagającym przeciwnikiem, a w Anwilu fantastyczny mecz rozegrał były gracz szczecińskiej drużyny Leończyk, zdobywca 21 punktów.

Po dobrym początku gospodarzy, którzy zaskoczyli rywali skuteczna defensywą, Anwil po raz pierwszy uzyskał prowadzenie w 5 minucie. Po kolejnych akcjach i celnych rzutach m.in. „trójkach” Robinsona szczecinianie znów jednak odskoczyli nawet na osiem oczek. King w pierwszej kwarcie miał rewelacyjną, blisko 73-procentową skuteczność rzutów. 

W drugiej kwarcie od samego początku podopiecznym trenera Łukomskiego mocno dawał się we znaki były gracz Kinga Leończyk. Środkowy Anwilu był skuteczny w strefie podkoszowej i trafiał z dystansu.

W niespełna pięć minut zdobył osiem punktów – wszystkie, jakie w tym fragmencie gry uzyskał Anwil. Przewaga gospodarzy zmalała do jednego punktu i dopiero trzy udane akcje Browna znów pozwoliły powiększyć dystans.

Początek trzeciej kwarty był najgorszym momentem Kinga w tym meczu. Szczecinianie przez ponad pięć minut oddali tylko jeden celny rzut. Popełniali sporo błędów w ofensywie, a defensywie nie potrafili zatrzymać skutecznych koszykarzy Anwilu.

Goście odskoczyli na osiem oczek. Niemoc strzelecką Kinga przełamał dopiero Dutkiewicz, a jego siedem punktów pozwoliło odrobić część strat. Pojedyncze skuteczne akcje nie zmieniły jednak obrazu tej kwarty.

Inicjatywa miał Anwil, skuteczność Kinga siadła i szybko przełożyło się to na wynik. Przed decydującą kwartą ekipa z Włocławka wypracowała 11-punktową zaliczkę.

Nadzieje na zmianę wyniku dały efektowne indywidualne akcje Browna i „trójki” Kikowskiego oraz Nowakowskiego. Świetnie kierował grą Skibniewski (10 asyst w meczu), ale nie wystarczyło to do odrobienia strat.

W kilku decydujących akcjach emocjonującej IV kwarty zabrakło bowiem szczecińskiej drużynie dokładności i recepty na obronę strefową Anwilu. ©℗(woj)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-1
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy