niedziela, 20 sierpnia 2017.
Strona główna > Sport > Jiu-jitsu. Wrogie słodycze

Jiu-jitsu. Wrogie słodycze

Jiu-jitsu. Wrogie słodycze
Data publikacji: 2016-10-28 10:19
Ostatnia aktualizacja: 2016-10-28 10:19
Wywietleń: 532 166879

44-LETNI Piotr Bagiński ze Szczecina będzie najstarszym reprezentantem Polski podczas listopadowych mistrzostw świata w jiu-jitsu.

– DUŻO trenuję na macie, biegam, unikam alkoholu, ale słabością pozostały słodycze – powiedział zawodnik i jednocześnie trener kadry ne-waza.

Przed laty Bagiński (kat. 94 kg) znakomicie spisywał się w grapplingu, a odkąd walka w parterze (ne-waza) znalazła się w jiu-jitsu, z powodzeniem startuje w tej konkurencji. W tym sezonie plasował się na podium turniejów m.in. we Francji, Niemczech oraz na Cyprze.

– Rok temu w mistrzostwach świata w Bangkoku nie powiodło mi się, przegrałem walkę o brąz, ale mam nadzieję, że zrehabilituję się w prawdopodobnie ostatnim starcie w zawodach tej rangi. Mam wielką motywację, aby zdobyć medal we Wrocławiu, tym bardziej, że w tym mieście za rok odbędą się prestiżowe World Games, czyli igrzyska sportów nieolimpijskich. Jeśli i tam stanę na podium, spokojnie będę mógł zakończyć karierę – stwierdził zawodnik i trener klubu Berserkers Team Szczecin.

Szczecinianin stara się trenować dwa razy dziennie, prowadzi także zajęcia indywidualne i grupowe, co sprawia, że na macie spędza po siedem-osiem godzin. Ale nie każdego dnia, ponieważ co rusz odzywają się stare urazy, pojawiają się nowe…

– W moim wieku, kiedy przychodzi mi rywalizować z chłopakami młodszymi o 20-25 lat, największym problemem jest regeneracja. Kiedy oni ćwiczą, ja jestem na zabiegach rehabilitacyjnych. Raz pobolewa kolano, innym razem kręgosłup, jakieś mięśnie itd. Ale nie poddaję się, tylko walczę by jak najlepiej reprezentować kraj – przyznał szczecinianin.

Bagiński nie pije alkoholu, stosuje dietę, choć ciągle ma problemy ze… słodyczami.

– To moja największa zmora. Kalorie szybko spalam, bo lubię biegać i jeździć na rowerze. Kiedy dokuczało mi kolano, byłem zły, bo nie mogłem pobiegać po lesie. Wyczynowcem nie jestem, ale staram się trzymać w granicach 50 minut na 10 kilometrów.

Oprócz niego, z Berserkers Team w MŚ (25-27 listopada) wystąpią Mateusz Rembecki (77 kg) i Patryk Borbel (85 kg). (par)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Mistrzostwa Europy w siatkówce coraz bliżej
Splash of Colors
Pożegnaliśmy żaglowce
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Henryk Piłat