środa, 13 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Futsal. Rekord nie został pobity...

Futsal. Rekord nie został pobity...

Futsal. Rekord nie został pobity...
Data publikacji: 2017-05-13 22:00
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-14 01:20
Wywietleń: 285 255681

Ekstraklasa futsalu: Pogoń ’04 Szczecin - Rekord Bielsko-Biała 3:3 (2:1); 0:1 Marek (2), 1:1 Gepert (11), 2:1 Jakubiak (17), 2:2 Popławski (24), 3:2 Jakubiak (35), 3:3 Vakhula (36).

POGOŃ '04: Lasik - Bugański, Gepert, Jurczak, Jakubiak, Maćkiewicz, Jonczyk, Kubik, Cymański, O. Solecki

Do meczu z liderem tabeli szykowali się nie tylko szczecińscy piłkarze, ale także organizatorzy, którzy chcieli przyciągnąć do Azoty Areny jak najliczniejszą publiczność, by pobić rekord frekwencji. Rekordu - wyśrubowanego także podczas meczu z Rekordem (5 800 widzów!) - nie udało się jednak pobić, choć blisko 2-tysięczna widownia potrafiła stworzyć atmosferę futsalowego święta.

- Kibice utożsamiają się z nami, są głośni i to bardzo pomaga, więc widać, że futsal jest w Szczecinie potrzebny, a pomeczowe rozdawanie autografów jest bardzo przyjemne - mówił trener zero-czwórki Łukasz Żebrowski.

Nie udało się także pokonać Rekordu, choć na cztery minuty przed końcem szczecinianie jeszcze prowadzili, lecz ostatecznie podzielili się z rywalem punktami, podobnie zresztą jak w wyjazdowym pojedynku w minioną środę, gdy w ostatnich sekundach stracili wyrównującą bramkę...

Już na początku sobotniego meczu, wykorzystując prosty błąd rywala, Marek strzelił pierwszą bramkę dla lidera. Szanse na kolejne gole mieli Popławski i Biel. Na szczęście po rzucie wolnym wyrównał Gepert. Wprowadziło to nieco nerwowości w szeregi gości, którzy złapali cztery faule, przy zerowym karomierzu szczecinian. Bliski uzyskania prowadzenia był Cymański, a po chwili Kubik podał Jakubiakowi, a ten pokonał bramkarza z Bielska-Białej.

Po przerwie Popławski wyrównał, a kolejne wyśmienite okazje mieli Gepert i Franz. Świetnie spisywali się jednak bramkarz, Lasik i Kałuża. Wreszcie w 35 minucie trzecią bramkę zapisano Jakubiakowi, lecz powinien to być chyba gol samobójczy, bo piłka otarła się jeszcze od rekordzisty Vakhuli. Po tej stracie bielszczanie wycofali bramkarza, a wcześniejszy winowajca Vakhula wyrównał, a później kolejne bramkowe okazje mieli Polasek i Biel.

- Na samym początku zdarzył się nam kardynalny błąd i szybko straciliśmy bramkę, ale do przerwy udało się odrobić straty z nawiązką, a mogliśmy w pierwszej połowie prowadzić jeszcze wyżej, gdyż mieliśmy klarowne sytuacje strzeleckie - rozpoczął podsumowanie pojedynku Ł. Żebrowski. - Po przerwie na boisko wdarł się chaos, a mecz się wyrównał, zaś Rekord doprowadził do remisu. Wydawało się, że kto teraz strzeli trzecią bramkę, ten wygra. Nam się udało, ale Rekord wycofał bramkarza, perfekcyjnie rozegrał akcję po obwodzie i wyrównał. W końcówce rywale ponownie wycofali golkipera, ale po prawdziwym meczu walki, zakończyło się ostatecznie remisem.©℗ (mij)

Fot. R. Pakieser

 

 

Komentarze

Mecz OK.
Mecz OK. Mniej ludzi, ponieważ impreza Piknik na Walach Chrobrego zabrała sporo osób do siebie, całe rodziny nad Odrą , a nie na meczu. Szkoda, że byly takie same terminy obu imprez. Dzieci dziękują Panu Szyszce za pyszne lody- darmowe :), mimo,że jakaś pani poganiała go po meczu, aby już nie rozdawał lodów dzieciom, bo ona musi trzymać kilkadziesiat osób ochrony na hali. Przecież Ochroniarze Mogli już iść do domu, a ona mogła zostawić tylko 5 osób, do pilnowania tych 15 dzieci :)) i zamknięcia drzwi.
2017-05-14 01:09:11

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje