poniedziałek, 19 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Futbol amerykański. Biegacz z Husarii

Futbol amerykański. Biegacz z Husarii

Futbol amerykański. Biegacz z Husarii
Data publikacji: 2016-01-10 17:10
Ostatnia aktualizacja: 2016-05-28 22:39
Wywietleń: 1009 93446

Rozmowa z reprezentantem Polski Michałem Szczurowskim, zawodnikiem Husarii Szczecin

W PLEBISCYCIE Sportowym „Kuriera Szczecińskiego" miano „odkrycia roku 2015" uzyskał futbolista amerykański szczecińskiej Husarii Michał Szczurowski, który właśnie w minionym sezonie jako zaledwie 19-latek zadebiutował w „dorosłej" reprezentacji Polski w spotkaniu z Rosją. Poprosiliśmy go o krótką rozmowę.

- Jakie były wrażenia z reprezentacyjnego debiutu?

- Gra w kadrze seniorów ma swoją wymowę, a co dopiero, kiedy rywalem jest Rosja, bo akurat walcząc z tym przeciwnikiem chyba każdy Polak daje z siebie wszystko. Tym większa była więc radość, że zwyciężyliśmy 7:0. Był to mój jedyny reprezentacyjny mecz w minionym roku, a na spotkanie eliminacyjne do mistrzostw Europy z Czechami w Pardubicach, niestety, nie pojechałem. Szeroką kadrę na ten wyjazd trzeba było nieco okroić i mi, jako najmłodszemu w reprezentacji, trudno się było w niej utrzymać. Trenerzy kadry jednak o mnie nie zapomnieli i byłem regularnie powoływany na weekendowe konsultacje, na których nie spotykali się jednak razem wszyscy reprezentanci, ale gracze na poszczególnych pozycjach.

- A na jakiej pan występuje?

- W oficjalnej nomenklaturze futbolu amerykańskiego nazywa się ją running back, ale po polsku mówimy, że jestem po prostu biegaczem. To taka pozycja na boisku za rozgrywającym, a moim zadaniem, po złapaniu piłki lub dostaniu jej do ręki, jest przedarcie się z nią przez rywali i przebiegnięcie co najmniej kilku jardów.

- Jakie plany stoją przed reprezentacją w 2016 roku?

- Niestety w Pardubicach przegraliśmy batalię o awans na mistrzostwa Europy, ale zapewne rozegramy co najmniej kilka towarzyskich spotkań, a przed nimi powinno się odbyć pierwsze zgrupowanie kadrowiczów.

- Wróćmy na ligowe podwórko; Husaria sezon praktycznie zakończyła już przed wakacjami. Co było później?

- W lipcu i sierpniu zawodnicy z podstawowego składu mieli czas na odpoczynek i regenerację sił, ale nie dotyczyło to mnie i pozostałych reprezentantów Polski z naszego klubu, bo mieliśmy obozy i międzypaństwowe mecze. Rezerwowi z Husarii przez całe wakacje normalnie trenowali, oczywiście na boisku ze sztuczną trawą przy ulicy Witkiewicza, ale jeśli ktoś z podstawowego składu miał ochotę, to oczywiście też mógł przyjść. Od września rozpoczął się nabór nowych zawodników, a później przyszedł czas na solidne treningi, przygotowujące do kolejnego sezonu. Ostatnio było trochę wolnego, bo między Bożym Narodzeniem i sylwestrem trenowaliśmy tylko raz, ale po nowym roku pracujemy już pełną parą. Na koniec mamy zaplanowany obóz przygotowawczy, który tradycyjnie odbędzie się w Trzemesznie i tam już rozpoczniemy sparingi, by w marcu być gotowym na kolejny sezon.

- Jakie zadania sobie stawiacie?

- Chcemy wypaść lepiej niż w poprzednim roku, kiedy to zakończyliśmy zmagania na piątej pozycji. Teraz chcemy być w czołowej czwórce i w play-offach powalczyć o medale, nawiązując walkę z potentatami z Wrocławia, Warszawy i Gdyni. Indywidualnie, ja i koledzy, też chcemy poprawić swoją grę, by wychodzić na boisko z większą koncentracją i spokojniejszą głową.

- Do nowych rozgrywek przystąpicie w takim samym składzie jak graliście w 2015 roku?

- Pozostanie solidny szkielet z zeszłego roku, łącznie z rozgrywającym Dylannem Rauchem, a nowy trener Toko Pfeiffenberger zapowiada posiłki z USA. Wrześniowy nabór też zaczyna przynosić efekty i na treningach mamy po 50-60 zawodników i to nie tylko szczecinian, lecz przyjeżdżają także z Koszalina oraz Gorzowa, a nawet z Gdyni.  

- To może parę słów więcej na temat roszady na trenerskim stołku.

- Niemca Olafa Wernera zastąpił jego rodak Toko Pfeiffenberger. Za naszą zachodnią granicą futbol amerykański rozwinął się już w latach 90-tych poprzedniego wieku, więc Niemy prezentują wyższy poziom i mogą być naszymi nauczycielami. Urodzony w Berlinie nowy trener ma 40 lat. Swoją przygodę z futbolem amerykańskim rozpoczął w 1995 roku jako zawodnik Berlin Bandits, a po roku wyjechałem na studia do San Diego w Californii. Później powrócił do Niemiec by grać w German Football League oraz NFL Europe. Został też grającym trenerem. W swym dorobku ma kilkukrotne mistrzostwo GFL, zwycięstwo w EFAF CUP oraz przede wszystkim brązowy medal mistrzostw świata.

- A co dzieje się w pańskim życiu oprócz sportu?

- Jestem studentem I roku Wyższej Szkoły Bankowej i zajmuję się bezpieczeństwem w biznesie oraz administracji. Z nieolimpijskiego sportu jakim jest futbol amerykański, który w Polsce dopiero się rozwija, trudno wyżyć, więc szukam dorywczej pracy. Boże Narodzenie spędziłem rodzinnie w domu, a sylwestra także, bo postanowiłem odłożyć bardziej śmiałe plany i przywitać Nowy Rok na spokojnie.

- Dziękujemy za rozmowę. ©℗ (mij)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-1
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy