wtorek, 21 listopada 2017.
Strona główna > Sport > Ci, którzy odeszli - Marek Ostrowski

Ci, którzy odeszli - Marek Ostrowski

Ci, którzy odeszli - Marek Ostrowski
Data publikacji: 2017-11-01 11:14
Ostatnia aktualizacja: 2017-11-02 10:38
Wywietleń: 1470 299174

1 listopada to dzień Wszystkich Świętych. Tego dnia wspominamy tych, których nie ma już wśród nas. W roku 2017 odeszło kilku wybitnych szczecińskich sportowców. Jednym z nich był Marek Ostrowski.

Był jednym z najwybitniejszych piłkarzy Pogoni Szczecin w jej historii. Grał w szczecińskim klubie w okresie największej prosperity Pogoni i był absolutnie postacią wiodącą. Zmarł w wieku 57 lat.

Piłkarzem Pogoni został w roku 1982. Wcześniej był młodzieżowym reprezentantem Polski. Trener Jerzy Kopa początkowo wystawiał Ostrowskiego na prawej obronie. To był czas, kiedy Pogoń miała aż trzech wysokiej klasy lewych obrońców.

Zbigniew Czepan wiosną 1982 był jednym z najlepszych graczy w polskiej ekstraklasie, niemal do samego końca walczył o „Złote buty" - prestiżową nagrodę katowickiego „Sportu". W latach 80 reprezentantem Polski był też Krzysztof Urbanowicz. Żadnego z nich nie ma już wśród nas.

Ostrowski był lewym obrońcą, ale tylko w reprezentacji. To była bardzo silna reprezentacja z Józefem Młynarczykiem, Zbigniewem Bońkiem, Włodzimierzem Smolarkiem, a także Janem Urbanem, czy Dariuszem Dziekanowskim.

Niestraszny Futre, Barnes, Mueller

Ostrowski był podstawowym graczem naszej reprezentacji w eliminacjach do mistrzostw świata w roku 1986 i podstawowym graczem w finałowym turnieju. Zagrał w czterech meczach przeciwko takim drużynom, jak: Portugalia, Anglia, czy Brazylia. Mierzył się z takimi graczami, jak Paulo Futre, John Barnes, czy Mueller.

W reprezentacji rozegrał 37 spotkań. W całej historii Pogoni było tylko dwóch piłkarzy, którzy mieli w reprezentacji tak mocną i niepodważalną pozycję przez dłuższy czas. W latach 70 był to Henryk Wawrowski, a w latach 80 właśnie Marek Ostrowski.

W kadrze zdobył tylko jedną bramkę, ale za to jaką. Było to w eliminacyjnym meczu do mistrzostw świata z Grecją w Atenach. Ostrowski w swoim stylu huknął zza linii pola karnego i niemal rozerwał siatkę. To był gol na 2:1 dla Polski, mecz zakończył się wygraną 4:1.

Przełom w Atenach

Było to przełomowe spotkanie całych eliminacji. Trener Antoni Piechniczek po porażce po bardzo słabym meczu z Belgią 0:2 w Brukseli przemeblował jedenastkę, ale Ostrowskiego drużynie zostawił. I nie zawiódł się.

Marek Ostrowski silną pozycję w klubowej drużynie Pogoni uzyskał po tym, jak zespół objął Eugeniusz Ksol. Szkoleniowiec słusznie uznał, że tak zdolny piłkarz nie może w zespole klubowym grywać na boku obrony.

Ostrowski był graczem drugiej linii, świetnie rozumiał się z Adamem Kensym, Markiem Włochem. Pogoń w połowie lat 80 miała najlepszą drugą linię w całym kraju. Zazdrościła nam klasowych pomocników cała piłkarska Polska.

Ostrowski w Pogoni rozegrał 174 mecze, strzelił 24 gole. Zdobywane przez niego bramki należały doi najpiękniejszych. Miał świetne uderzenie zarówno z prawej, jak i lewej nogi. Absolutnie bez różnicy. Wykonywał rzuty wolne, gdy piłka była ustawiona po prawej, jak i po lewej stronie boiska.

Lider wicemistrzów

W roku 1984 Pogoń po raz pierwszy w historii wywalczyła medalową lokatę. Duża w tym była zasługa Marka Ostrowskiego. Trzy lata później Pogoń została już wicemistrzem Polski, a Ostrowski był wtedy już absolutnym liderem. W przerwie zimowej sezonu 1986/97 odszedł z zespołu Adam Kensy, a rolę lidera zespołu wziął na swoje barki Marek Ostrowski i oczywiście wywiązywał się ze swoich zadań bez zarzutu.

Piłkarz wyjechał z kraju w roku 1989. Przez rok grał w austriackiej drużynie Union Modling, a przez następne pięć lat w SV Stockerau. Był już zawodnikiem grubo po trzydziestce, wyjechał głównie po to, by zarobić i jeszcze trochę pobawić się w dużą piłkę. Okazało się jednak, że poprowadził mały klub Stockerau do historycznego sukcesu.

W roku 1991 wywalczył puchar Austrii. W finale mały klub prowadzony do boju przez polskiego rozgrywającego pokonał słynny Rapid Wiedeń 2:1 i zagrał w Pucharze Zdobywców Pucharów.

Na zakończenie kariery Ostrowski jeszcze raz zmierzył się z dużą światową piłką. Stockerau trafił w pierwszej rundzie PZP na słynny Tottehnam. Anglicy okazali się lepsi (wygrali dwa razy po 1:0), ale Ostrowski pokazał, że trzyma jeszcze dobry międzynarodowy poziom.

Był jednym z niewielu piłkarzy Pogoni, którym udało się wywalczyć puchar kraju w klubie zagranicznym. Prócz niego byli to jeszcze: Janusz Turowski z Eintrachtem Frankfurt i Jacek Cyzio z Trabzonsporem.

Przerażająca jest lista byłych piłkarzy Pogoni urodzonych w latach 50, których nie ma już wśród nas. Z drużyny grającej w latach 70 i 80 odeszli na zawsze: Marek Szczech, Roman Klasa, Jerzy Schab, Zbigniew Czepan, Krzysztof Urbanowicz, Marek Włoch, Andrzej Krawczyk, Jerzy Hawrylewicz. W roku 2017 dołączył do nich Marek Ostrowski. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Też kibic.
Do niejakiego "Jaka ?" Gościu, czy Ty wszędzie i u każdego zawodnika za przyczynę śmierci postrzegasz alkohol? Czyżby ś.p. Marek Szczech, Zbyszek Czepan, Marek Ostrowski, czy też Jurek Hawrylewicz zmarli z przyczyn nadużywania wódki, lub palenia tytoniu? Czy kiedykolwiek i ktokolwiek widział ich w stanie nietrzeżwym? A może Ty ich widziałeś, diagnozując przyczynę ich śmierci? Za nim cokolwiek napiszesz, pomyśl. Bo Twoje durne komentarze czytają nie tylko kibice i to ci starsi, pamiętający tamte bądź co bądź świetne lata naszej Pogonii, ale przede wszystkim żyjący jeszcze najbliżsi tj, rodziny zmarłych piłkarzy i jest im przykro czytając takie brednie. Zwyczajnie obrażasz ich.
2017-11-02 10:22:10
Jak ?
Panie Parada,tym razem dobrze napisane,brawo !Wielu ze zmarlych pilkarzy mogloby lub powinno jeszcze zyc,ale coz jak sie ma takie Hobby jak papierosy i Wodka...
2017-11-01 14:38:24

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Pomnik Wdzięczności zaczyna znikać
Tłumy na otwarciu nowego Galaxy
Ulica całkiem inna
Poprzedni Następny

Nekrologi