poniedziałek, 11 grudnia 2017.
Strona główna > Nauka > Z głębi czasu - mury mówią

Z głębi czasu - mury mówią

Z głębi czasu - mury mówią
Data publikacji: 2015-12-12 15:38
Ostatnia aktualizacja: 2015-12-27 23:19
Wywietleń: 485 53149
Wyłażą w deszczowe dni spod tynków. Mijane i niezauważalne - dziś są skuwane lub zakrywane. Za swej świetności były ważnym elementem marketingu. Mowa o malowanych napisach na murach. I nie chodzi o antyczne teksty z murów Pompei, gdzie mieszkańcy wyzywali się od najgorszych. Chodzi o napisy z przełomu XIX – XX w, pochodzące z Polski i z terenów ówczesnych Niemiec, rozciągających się na Pomorzu i Śląsku.

Większość jest w języku polskim i niemieckim, mniejszość w jidysz czy rosyjskim. Na starych szczecińskich fotografiach można zauważyć, że na elewacjach kamienic wymalowywano ciągi tekstu, informując o sklepie i asortymencie. Większość to napisy reklamujące, zwane mylnie malowanymi szyldami. Mniejszą część stanowią napisy w funkcji drogowskazu albo agitacji politycznych. Malowano je z zupełnym, powiedzmy brakiem poszanowania tkanki zabytkowej- nieważne czy kamienica średniowieczna czy nowo wzniesiona. Umieszczano na elewacjach, najczęściej na parterze i w miejscu stropów, wkomponowując je pomiędzy dekoracje. Najchętniej malowano na gładkich tynkowanych powierzchniach, w przypadku boniowania - na segmentach wyodrębnionego plastycznie tynku. Na elewacjach ceglanych najpierw wykonywano białą farbą poziomy pas, dopiero na nim wykonywano czarną farbą tekst- wymóg faktury powierzchni. W ten sposób wykonane napisy znajdowały się na budynkach przemysłowych czy kolejowych.

Czasami decyduje się zachować napisy reklamowe na murach zabytków, gdyż są związane z postaciami i wydarzeniami historycznymi danego miejsca. Konserwacja ich- czasami przeniesienie w bezpieczne miejsce- są niejednokrotnie elementem szerszego programu rewitalizacji. Jednym z ciekawszych przykładów zachowania zabytkowej reklamy jest rozwiązanie jakie zastosowano w Sukiennicach krakowskich. Nowy tynk poprowadzono obok, oddzielając go od napisów lekką bruzdą. Same litery odświeżono i gdzie trzeba uzupełniono. Są to dwie reklamy wyrobów K.Rzącego i J.Jhnatowicza. Nieprzypadkowo ich forma do złudzenia przypomina te zamieszczane w prasie - świadczyło o zamożności zakładów. Sam Jhnatowicz reklamował się w „Kurierze Codziennym" i z niego wiemy że miał w Sukiennicach lokal, gdzie sprzedawał środki kosmetyczne jak np. perłowy krem na...zęby. Z kolei w Płocku, podczas wznoszenia gmachu Muzeum Mazowieckiego przy ul. Tumskiej 6 odsłonięto reklamę znanej niegdyś Szkółki Drzew i Krzewów Stanisława Przedpełskiego. Właściciel miał tam skład i ogłaszał się w branżowym czasopiśmie pt. Ogrodnik. Jako część historii miasta i doceniając starannie wykonanie podjęto decyzje o jej zachowaniu. Reklamę zdjęto z tynkiem ze ściany i poddano konserwacji. Docelowo ma być prezentowana w Muzeum Mazowieckim.

W Szczecinie jednym z miejsc, gdzie można znaleźć napisy jest Aleja Powstańców Wielkopolskich. Tutaj, na elewacjach kamienic z XIX i pocz. XX wieku można dostrzec wymalowane różną czcionką napisy reklamujące np. szewca, restauracji czy artykuły spożywcze. Z kolei z kamienicy na rogu ulic Owocowej i Kaszubskiej oprócz oferty podano też właściciela. 
Napisy na murach wykonywano po wojnie. Oznaczały one tymczasowe miejsca urzędów, punktów repatriacyjnych i lokali usługowych. W Szczecinie na elewacji szkoły przy ul. Jagielońskiej 65 wymalowano na ceglanej powierzchni napis informujący o tym że znajduję się tu Państwowy Urząd Repatriacyjny. Niedaleko- róg Al. Bohaterów Warszawy- ulokowało się Państwowe Przedsiębiorstwo Transportowe, po którym został wyblakły napis. Po wojnie tworzono tez napisy upamiętniające jubileusze czy zjazdy partii. Stopniowo były wypierane przez szyldy, tablice pamiątkowe i okolicznościowe murale.

Malowane napisy nadające charakterystyczna atmosferę miastu w większości zniknęły z krajobrazu miejskiego. Są przykrywane ociepleniem lub skuwane jak napis nad sklepem przy ul. Kolumba 32 w Szczecinie. Tekst informujący o niewielkiej fabryczce na ul. Józefa 2 (też w Szczecinie) został zakryty nowym tynkiem. Jak zauważa Sławomir Marcysiak- miejski konserwator zabytków w Bydgoszczy- jest to tylko dobra wola właścicieli budynków i inwestorów by je zachować. W przypadku Szczecina, Wrocławia czy Gdańska zachowanie tego typu napisów jest kwestią problematyczną- charakterystyczną dla wielu obiektów poniemieckich. Stanowią część historii miasta, ale z drugiej strony, technicznej - ich konserwacja i zakomponowanie w nowym tynku bywa kłopotliwe. Biorąc pod uwagę samą ilość i nierówną jakość, niemożliwe jest zachowanie ich wszystkich. Kompromisem było by zewidencjonowanie, opisanie z kwerendą archiwalną. Należy pamiętać że napisy te były w chwili powstania rzeczami pospolitymi. Mury mówią napisami o przeszłości, mieszkańcach. Przez dotrwanie do dzisiaj nabrały wartości historycznej, są ciekawostką turystyczną i nadają pewien koloryt obszarom Starych Miast i Śródmieść. I na pewno nie wymagają tyle prądu co neony lub podświetlane kasetony.

Dorota Ułanek

Z głębi czasu - mury mówią Z głębi czasu - mury mówią

Komentarze

do "murarz"
Jesteś 200% murarzem. Ukłon. Tata był w słynnej TRÓJCE MURARSKIEJ ??
2015-12-27 22:16:34
Murarz,
A mnie sie wydaje ze muray "nie mowia"... tylko pokazuja czy ukazuja, co na nich widnieje i jest napisane czy namalowane ! !
2015-12-12 21:01:02

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

Teresa Syrek

kondolencje