niedziela, 17 grudnia 2017.
Strona główna > Nauka > Czy możemy się błyskawicznie nauczyć angielskiego?

Czy możemy się błyskawicznie nauczyć angielskiego? [FILM]

Czy możemy się błyskawicznie nauczyć angielskiego?
Data publikacji: 2017-05-01 20:54
Ostatnia aktualizacja: 2017-11-23 18:51
Wywietleń: 184 248860

Żeby posługiwać się językiem na poziomie średniozaawansowanym (B2) potrzeba 600 godzin nauki. Jeśli zaczynamy „od zera”, w 90 dni takiego poziomu nie osiągniemy – wynika z badań Cambridge English – części Uniwersytetu Cambridge.

Po co mi właśnie ten język?

Podróż życia, oglądanie seriali w oryginale czy praca marzeń? A może wszystko razem? Na początku warto określić cel. I oczywiście – wybrać język. Tu strategie są różne: czy będzie to najbardziej uniwersalny – angielski, czy może jeden z modnych języków rzadkich? Jeśli już wiemy do jakich celów chcemy wykorzystać te umiejętności, wówczas łatwiej „zwizualizować” marzenie – choćby wyobrazić sobie sytuacje, w których język będzie nam przydatny. A nic nie motywuje lepiej niż wyobraźnia!

Określ swój obecny poziom

Jeśli chcemy dojść do celu, powinniśmy określić miejsce, z którego wyruszamy. Zwłaszcza, gdy uczymy się języka od lat, ale nieregularnie – czasem bardziej, czasem mniej intensywnie. Które umiejętności mamy świetnie opanowane? Nad czym powinniśmy bardziej popracować? Zwykle bywa tak, że osoby, które miały ostatnio mniej intensywny kontakt z językiem, dobrze wypadają w umiejętnościach pasywnych – czytaniu, słuchaniu, a gorzej w mówieniu czy pisaniu.

Jaki poziom docelowy?

Jaki poziom znajomości języka jest nam potrzebny by zrealizować cel? Warto zapoznać się ze skalą CEFR Rady Europy – to Europejski System Opisu Kształcenia Językowego. Ten uniwersalny punkt odniesienia określa sześć poziomów zaawansowania – od A1 (najniższy) do C2 (najwyższy). Te z kolei – opisują umiejętności, którymi włada dana osoba. I tak np. osoba znająca język na poziomie B2 rozumie złożone teksty – zarówno konkretne, jak i abstrakcyjne, płynnie się porozumiewa, jest w stanie prowadzić rozmowę z kimś, dla kogo to język rodzimy, a biorąc udział w dyskusji – argumentuje i uzasadnia swoje stanowisko.

Określ preferowany styl uczenia się…

Jestem wzrokowcem, słuchowcem czy kinestetykiem? Czy najdłużej pamiętam to, co zobaczyłem albo przeczytałem? Czy może to, co usłyszałem – i lubię uczyć się powtarzając na głos? A może moim ulubionym sposobem jest uczenie się w ruchu – przez działanie, np. podczas spacerów? Większość ludzi jest swego rodzaju mieszanką tych typów, ale zwykle jeden dominuje. Określenie go pozwoli dobrze dobrać metody i pomoce do nauki języka.

 …oraz najlepszą porę dnia

Jestem sową czy skowronkiem? Lubię wstawać wcześnie czy raczej jestem aktywny wieczorem? Określenie swojego „chronotypu” – czyli typu zegara biologicznego – to dobry wstęp do efektywnego uczenia się. Najlepsze efekty dają działania zgodne z naturą i trybem życia – można próbować je oczywiście modyfikować, ale delikatnie. Jeśli jesteśmy typem skowronka to wizja rozpoczęcia dnia od poznawania nowych słówek będzie motywująca – co innego gdy lekcję zaplanujemy na wieczór, gdy skowronek traci koncentrację, myśląc wyłącznie o swoim miękkim posłaniu.

Działaj! Regularnie!

Podejście praktyczne sprawdza się najlepiej: warto przygotować plan nauki, podzielić go na okresy, dobrać narzędzia i pomoce edukacyjne oraz określić metody monitorowania postępów. Tu możliwości jest naprawdę wiele: można uczyć się w pojedynkę, z nauczycielem, w grupie znajomych czy w szkołach językowych. Najbardziej wszechstronne metody stosują te ostatnie, a najlepiej sprawdzają się kursy przygotowujące do certyfikatów. Dlaczego? – są nastawione na cel, strukturyzują naukę, pomagają rozwijać wszystkie sprawności językowe (mówienie, pisanie, czytanie, rozumienie ze słuchu). Niezależnie od wybranej metody warto zapewnić sobie codzienny kontakt z językiem: korzystać z mediów czy aplikacji w języku obcym, czytać, pisać, słuchać, i oczywiście rozmawiać, choćby przez Skype’a!

Sprawdzaj efekty

Świetnym sposobem – i nagrodą za wytrwałość – jest certyfikat językowy. To obiektywne potwierdzenie poziomu znajomości języka. Zostanie na zawsze – a oprócz satysfakcji przyniesie konkretne korzyści. Do najpopularniejszych na świecie należą certyfikaty Cambridge English. Przygotowują je eksperci z Uniwersytetu Cambridge, a uznaje je ponad 20.000 instytucji na całym świecie, w tym 600 w Polsce. To przepustka na zagraniczne uczelnie i ułatwiony dostęp do świetnych pracodawców.

Bardzo ważny jest jasno określony cel

W procesie nauki bardzo ważny jest jasno określony cel, do którego systematycznie będziemy zmierzać. To np. uzyskanie ciekawszej pracy, czytanie książek i oglądanie filmów w oryginale, płynne porozumiewanie się z zagranicznymi znajomymi. Świetną motywacją jest dążenie do uzyskania certyfikatu językowego, który obiektywnie wykaże nasz poziom i biegłość we wszystkich obszarach sprawności językowych:

  • mówieniu,
  • rozumieniu ze słuchu,
  • czytaniu,
  • pisaniu.

Certyfikaty językowe dostępne są na wielu poziomach zaawansowania, a do najpopularniejszych na świecie należą certyfikaty Cambridge English. Pozyskiwanie kolejnych będzie doskonałą zachętą do dalszych postępów, co może pomóc np. w karierze.

Silnie zmotywowana grupa uczestników, aktywne i regularne uczestnictwo w zajęciach – to często podkreślane korzyści z wyboru kursów przygotowujących do certyfikatu językowego. Ważne, by organizator kursu na bieżąco monitorował postępy uczniów (np. w formie testów sprawdzających). Dobrze, gdy szkoła językowa zapewnia egzaminy próbne. Ich wyniki pozwalają ocenić przygotowanie kursantów, wskazując im ewentualne obszary koniecznej poprawy przed przystąpieniem do egzaminu zewnętrznego.

źródło: newsrm.tv

Komentarze

Patka
Język angielski to teraz to podstawa, ja jak byłam w szkole to był tylko rosyjski, ale teraz dzieci posyłam na dodatkowe lekcje, by jak najwięcej się nauczyły. W tym roku też wykupiłam im z BUT-a obóz językowy w Londynie. Mają dobre opinie i dużą skuteczność w nauce.
2017-05-09 11:00:08

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską