poniedziałek, 19 lutego 2018.
Strona główna > Lato z Kurierem 2017 > Na wakacyjnym szlaku. Miasto widmo

Na wakacyjnym szlaku. Miasto widmo

Na wakacyjnym szlaku. Miasto widmo
Data publikacji: 2017-07-31 15:44
Ostatnia aktualizacja: 2017-07-31 15:45
Wywietleń: 1168 284316

Niewiele jest miejscowości, które straszą swoim wyglądem. Takim umierającym miastem jest Kłomino koło Bornego Sulinowa. Dziś to już miasto widmo, a jeszcze kilkadziesiąt lat temu było większe od Bornego Sulinowa. Nie prowadzi do niego żaden drogowskaz, nie ma go w przewodnikach turystycznych. Ci, którzy jadą do Kłomina, jadą w nieznane.

Świat usłyszał o nim przynajmniej dwukrotnie. Pierwszy raz, gdy w latach trzydziestych ubiegłego wieku Niemcy budowali poligon Gross Born z dwoma ośrodkami: Gross Born (obecnie Borne Sulinowo) i Westfalenhof (Kłomino).

Na zdjęciach lotniczych wykonanych przez Brytyjczyków w 1944 roku widać olbrzymi obszar, dwa razy taki, jak w sąsiednim Bornem Sulinowie, zabudowany koszarowcami, magazynami i budynkami mieszkalnymi.

W 1945 roku Rosjanie zburzyli prawie połowę garnizonowego miasta, a ślady dawnej zabudowy można jeszcze zobaczyć w zarośniętych chaszczami kwartałach wytyczonych asfaltowymi drogami. W 1993 roku zostało włączone do polskiej administracji wraz z sąsiadującym Bornem Sulinowem.

Borne skorzystało z danej mu szansy, a położone z dala od główniejszych traktów komunikacyjnych Kłomino takiej nie miało. Wtedy też zaczął się proces, który trwa do dziś, a mianowicie systematyczne rozbieranie i rozkradanie miasta ze wszystkiego, z czego się da. Miasto jest również sukcesywnie planowo wyburzane.

W miejscach, gdzie niedawno stały jeszcze bloki i domy, dziś można znaleźć wyłącznie gruz. Jeszcze, gdzieś w krzakach, widać ślady po magazynach czy hangarach. Systematycznie wyburzane są kolejne budynki. Stoją dotąd cztery opuszczone poradzieckie bloki. Ich dni już są policzone. W Kłominie pozostaną tylko cztery budynki: jeden należący do urzędu gminy Borne Sulinowo, jeden prywatny blok oraz dwa należące do Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe.

Dzisiaj w tym tajemniczym miejscu mieszkają legalnie tylko dwie rodziny leśniczych. To już ostatnia szansa, by zobaczyć jak umiera miasto, zrobić zdjęcie na tle opuszczonych i rozpadających się budynków. A przy okazji można pojechać na tereny znajdujących się nieopodal obozów jenieckich Oflag Gross Born IID i Stalag IIE Rederitz. ©℗

Tekst i fot. (bar)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
0
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy