środa, 18 października 2017.
Strona główna > Lato z Kurierem 2017 > Kraina w kratkę. To trzeba zobaczyć!

Kraina w kratkę. To trzeba zobaczyć!

Kraina w kratkę. To trzeba zobaczyć!
Data publikacji: 2017-06-26 13:50
Wywietleń: 505 272427

Nietypowy pejzaż architektoniczny wyróżnia teren pomiędzy Ustką, Słupskiem, Sławnem i Darłowem. To zachowane budownictwo szachulcowe, które w XVIII i XIX wieku było tu dominujące na wsiach Pomorza. Teraz zabudowy popularyzują wiedzę o tradycjach i życiu mieszkańców sprzed lat. Warto tu zajrzeć nie tylko w ramach letnich wędrówek.

Swołowo jest stolicą „Krainy w kratę”, bo wioska to Muzeum Kultury Ludowej Pomorza. Stanowi jeden z pierwszych markowych produktów turystycznych na granicy województw: pomorskiego i zachodniopomorskiego. Dawny niemiecki Schwolow wyróżnia się budownictwem ryglowym lub słupowo-ryglowym, bo pomiędzy te konstrukcje wmurowywane były cegły, a ten sposób nazywano „pruskim murem”. Nic dziwnego, że pierwsza odwiedzana wystawa jest poświęcona profesji cieśli. To warsztat produkcyjny z narzędziami z różnych wieków, ale też meblami i innymi wyrobami.

Dzisiaj na Pomorzu Środkowym coraz mniej ludzi żyje wyłącznie z rolnictwa. Kiedyś było inaczej. Dowodem stodoła z pojazdami i maszynami rolniczymi. W zagrodach spotkać można zwierzęta hodowlane: owce, świnie, kaczki i konie. Tych ostatnich ubyło, bo – jak usłyszeliśmy – dwa z pięciu zostały sprzedane. Inny żywy inwentarz też jest raczej symbolicznym elementem całości w miejscowym muzeum.

Czym zajmowali się po pracy ludzie na wsi? W pomieszczeniach nie brak różnych maszyn tkackich, np. kołowrotków, splotów i wzorów, a także ubiorów i strojów. Odwiedzić można dom do wypieku chleba i kuźnię z wyposażeniem z lat 30. XX wieku.

Ciekawy jest agrorezerwat „w kratkę”, gdzie dba się o zachowanie starych odmian roślin uprawnych i populacji chwastów. W tej części wioski stoi dom zagrodnika, gdzie wewnątrz widać kulinarne zainteresowanie rodziny, czego dowodzą m.in. wyroby cukiernicze. Duże wrażenie robi usytuowana na północy Zagroda Albrechta. Okazuje się, że to rekonstrukcja gospodarstwa rodziny ostatniego niemieckiego właściciela zabudowy czworobocznej za bramą wiodącą na podwórze. Stodoła, budynek inwentarski czy dom mieszkalny to miejsca godne uwagi.

Źródła historyczne przypominają, że w maju 1934 roku Gerhard Albrecht wśród 131 familii odebrał „Dębową tablicę honorową” za udokumentowane osiedlenie swych przodków od 1659 roku. Albrechtowie po II wojnie światowej zostali wysiedleni do Niemiec Zachodnich. Na te tereny przybył Tadeusz Piecuski z rodziną. Czasy stalinowskie tym osadnikom nie sprzyjały, bo nazwano ich „kułakami”. W 1952 roku kolejnym gospodarzem został Jan Kowalski. Pół wieku później zagrodę przejęło Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.

Wizyta w Swołowie może potrwać długie przed- lub popołudnie, dlatego dziwi, że za punkt gastronomiczny we wsi teraz służy jedynie sklep spożywczy. Pracownik biura muzealnego wyjaśnia, że poszukują ajenta do prowadzenia gospody. Personel spodziewa się wielu gości, bo m.in. odbędą się: tradycyjny Plener Kowalski (4-6 sierpnia) i Pomorskie Święto Ziół (15 sierpnia). ©℗

Tekst i fot. (m)

Na zdjęciu: Swołowo, pełne budynków szachulcowych, zostało założone we wczesnym średniowieczu. Układ przestrzenny wieś zachowała do dzisiaj.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Kobiety protestowały na pl. Solidarności
Poprzedni Następny

Nekrologi