niedziela, 17 grudnia 2017.
Strona główna > Kultura > Powrót chłopaków z Belfastu

Powrót chłopaków z Belfastu

Powrót chłopaków z Belfastu
Data publikacji: 2017-01-28 21:04
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-16 12:59
Wywietleń: 89 204563

To może być hit: do Zamku Książąt Pomorskich powraca spektakl „Mojo Mickybo" Owena McCafferty'ego! Premiera tego wystawianego z wielkim sukcesem przedstawienia miała miejsce jedenaście lat temu, w styczniu 2006 roku.

„Mojo Mickybo" to opowieść o przyjaźni dwóch chłopców: tytułowych Mojo i Mickybo. Tłem dla niej są zamieszki w Belfaście w latach 70. Bohaterowie w świecie nienawiści, zdrady i przemocy próbują obronić swój świat, świat dziecięcej wrażliwości. Nie jest to historia o wkraczaniu w dorosłość, lecz o chwili, której dorosłość brutalnie wkracza w nasze życie. Czy otoczeni przez sztuczne podziały Mojo i Mickybo ocalą przyjaźń?

Skromniutka, dwuosobowa inscenizacja Wiktora Rubina, z Pawłem Niczewskim i Grzegorzem Falkowskim (grają w sumie 12 róźnych postaci!) wygrała festiwal Kontrapunkt i Festiwal Prapremier w Bydgoszczy. „Opowieść o przyjaźni jest też opowieścią o współczesnym świecie w ogóle. Dobrze więc, że twórcy spektaklu nie koncentrowali się na wymiarze politycznym wydarzeń; realia irlandzkie są tu ważne, ale też i niezbyt ostre. Rodzajowość ma raczej charakter społeczny niż kulturowy, ta dwójka to bardziej chłopaki z sąsiedztwa, zza rogu naszej ulicy, niż uwikłani w wojnę rodziców młodzi Irlandczycy.

Obaj aktorzy radzą sobie z wielowątkową, narracją i jej wielogłosowością znakomicie. Są niezwykle przekonujący, wiarygodni; w czym pomaga im umiejętne łączenie realistycznej, dynamicznej kreski – jaką szkicują portrety chłopców i postaci z ich środowiska – z lekkim, lecz wyraźnym dystansem do tych ról. Świetnie sprawdza się to choćby w scenach, gdy Mojo i Mickybo rozmawiają z dwójką silniejszych chłopaków - Trzepakiem i Pierdzielem. Niczewski i Falkowski są – równocześnie prawie – całą tą czwórką (!), widz zaś nie ma problemów z przypisaniem żadnej z wypowiedzianych kwestii odpowiedniej dla niej postaci" - pisał na łamach „Kuriera" Artur Daniel Liskowacki, recenzując spektakl.

Przedstawienie przygotowane zostało dla Teatru Krypta, dziś już nieistniejącego (w jego miejscu stoją obecnie sarkofagi Gryfitów). Teraz zagrane zostanie w Piwnicy przy Krypcie. Dla tych, którzy pamiętają realizację sprzed lat, z pewnością ciekawą będzie jej powrót po latach, w inną scenerię.

„Mojo Mickybo” anonsowane jest w zamkowym repertuarze na niedzielę (29 stycznia) – godz. 16.30. Bilety kosztują 20 i 25 złotych.

(kas)

Na zdjęciu: Obaj aktorzy radzą sobie z wielowątkową, narracją i jej wielogłosowością znakomicie.

Fot. materiały organizatorów

Komentarze

Wiecie, nie przeczytałem tego OBJAWIENIA do końca bo żona kupiła fajny ser i go jem.
Coś o Belfaście Belfast, o Belfast ! Nie byłem tam nie znam A niech tam Chłopaki, tylko się nie wyrypcie w tej Krypcie.
2017-01-28 21:47:06

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską