poniedziałek, 23 października 2017.
Strona główna > Kultura > Jazz nie jest formą muzealną

Jazz nie jest formą muzealną

Jazz nie jest formą muzealną
Data publikacji: 2016-02-18 10:28
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-16 12:54
Wywietleń: 1136 120428

Rozmowa z Sylwestrem Ostrowskim, dyrektorem artystycznym festiwalu Szczecin Jazz

- Skąd wziął się pomysł na zorganizowanie festiwalu Szczecin Jazz?
- Pomysł powstał w Szczecińskiej Agencji Artystycznej i Urzędzie Miasta. Tam uznano, że tego typu impreza wpisze się strategię promocji Szczecina, a także będzie ciekawym wydarzeniem artystycznym prezentującym zarówno gwiazdy, jak i lokalne środowisko muzyczne.

- W Szczecinie do tej pory chyba nie brakowało koncertów jazzowych?
- Jeśli chodzi o ilość koncertów, to na pewno nie. Jest Szczecin Music Fest, Zmagania Jazzowe, kilka innych inicjatyw promujących muzykę jazzową. Brakowało jednak typowego, stacjonarnego festiwalu ze świadomą strategią promocji miasta. Dzięki muzyce, o Szczecinie i samym festiwalu usłyszała już cała Polska. Zorganizowaliśmy happening „jazz na lodzie”, koncert w prywatnym mieszkaniu największego fana jazzu, byliśmy z koncertem w Kansas City, skąd przyjedzie do nas jedna z gwiazd Deborah Brown.

- Jaka idea przyświecała doborowi artystów? Z jednej strony mamy nawiązującego do coltrane’owskiej tradycji Billy’ego Harpera, z drugiej bardziej soulowego Mario Biondiego. Chciałeś pokazać, że jazz na wiele twarzy?
- Ideą na pewno nie było, żeby wrzucić wszystko do jednego worka. Chciałem znaleźć mocny środek, dobrze reprezentowany mainstream. Zależało mi na pokazaniu, że jazz jest modny, a nie jest jakąś muzealną formą. Dlatego podczas festiwalu jednego dnia będzie można pójść pod krawatem do filharmonii, do klubu, gdzie jazz spotyka się z muzyką elektroniczną, a jeszcze kolejnego do kościoła na koncert gospel.

- Dziękuję za rozmowę.
Szymon WASILEWSKI

 

Na zdjęciu: Sylwester Ostrowski

Fot. Ryszard Pakieser

Komentarze

zibi
Może podziekujmy temu Panu.Czemu mierna władza lubi miernoty.
2016-02-18 14:11:40
pixie i dixie
Mnie wystarczył sam happening, bo jazz już dawno zostawił pana Sylwka "na lodzie".
2016-02-18 11:01:30

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Marsz różowej wstążki 2017
Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Poprzedni Następny

Nekrologi