czwartek, 14 grudnia 2017.
Strona główna > Kultura > Hikikomori na smutek i na radość

Hikikomori na smutek i na radość

Hikikomori na smutek i na radość
Data publikacji: 2017-08-03 18:03
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-05 13:30
Wywietleń: 1566 286688

Porywający utwór i przepiękne wykonanie - tak można określić prawykonanie "Hikikomori, nowej kompozycji Piotra Klimka w interpretacji wybitnych muzyków Europy. Koncert w cyklu Wielcy Koncertmistrzowie Baltic Neopolis Orchestra w środowy wieczór w Trafostacji Sztuki urzekł słuchaczy. Nic więc dziwnego, że muzycy zebrali owacje na stojąco, a publiczność domagała się bisu.

Ta wysmakowana kolacja na osiem smyczków (skrzypce, altówki, wiolonczele) została znakomicie wyważona: było i ostro, i łagodnie. Bogatym smakiem urzekł zaprezentowany po raz pierwszy utwór kompozytora ze Szczecina Piotra Klimka. Twórca, znany dotąd szerszej publiczności, głównie z utworów do sztuk teatralnych i filmów, pokazał w nim oblicze kompozytora muzyki współczesnej. Jego smyczkowe dzieło "Hikikomori" w wirtuozowskim wykonaniu znakomicie korespondowało z wykonanymi przez koncertmistrzów i BNO kompozycjami, zwłaszcza z "Sinfoniettą" Pawła Łukaszewskiego, ale także - poprzez dramaturgię i niepokój - z Preludium i scherzo na oktet smyczkowy op. 11 Dymitrija Szostakowicza. Kompozytorowi udało się połączyć poszukiwanie nowych barw brzmieniowych nie ograniczając zbytnio melodyki i harmonii. Ekspresja zaczynającego się łagodnie - wręcz filmowo - utworu Piotra Klimka, dynamicznie narasta, przywołując na myśl słynny "chocholi" taniec, by gwałtownie zmilknąć i powrócić z równą dynamiką aż do zupełnego wyciszenia. Porywające były solowe partie altówki ((Andriy Viytovych) oraz wiolonczeli (Adam Klocek), ale również wirtuozostwo instrumentalne pozostałych koncertmistrzów. Nie dziwi zatem, że w letni wieczór w środku tygodnia sala koncertowa Trafostacji była wypełniona publicznością. Czym jest hikikomori? To poczucie wyobcowania, znane jako japoński wirus samotności i izolacji, który z czasem zatacza coraz większe kręgi, stając się chorobliwym. Po wykonaniu dzieła, obecny na widowni kompozytor otrzymał bukiet herbacianych róż.

Elżbieta KUBERA

Na zdjęciu: Baltic Neopolis Virtuosi oraz kompozytor Piotr Klimek (pierwszy z prawej)

Komentarze

Uważam, że Harakiri skuteczniejsze jest.
.
2017-08-05 13:25:34

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje