czwartek, 18 stycznia 2018.
Strona główna > Kultura > Ania Rusowicz: Moje życie osobiste fajnie się poukładało

Ania Rusowicz: Moje życie osobiste fajnie się poukładało

Ania Rusowicz: Moje życie osobiste fajnie się poukładało
Data publikacji: 2017-12-08 21:35
Ostatnia aktualizacja: 2017-12-13 20:15
Wywietleń: 969 304216
Rozmowa z Anią Rusowicz

– Już 11 grudnia wystąpi pani w szczecińskiej filharmonii z big-bitowymi pastorałkami. Długo na nie czekaliśmy, by posłuchać ich na żywo, bo płyta pt. „RetroNarodzenie” ukazała się rok temu. A potem będziemy odliczać dni do Bożego Narodzenia.

– Tak, to dla mnie niezwykły czas. Dzisiaj w Warszawie cały dzień padał śnieg, to było takie nastrojowe! Dlatego mojego synka ubrałam w świąteczny sweterek w renifery i puściłam sobie naszą płytę z pastorałkami. Święta same w sobie nie będą magiczne, jeśli o to nie zadbamy, warto to zrobić.

– Kiedy rozmawiałyśmy rok temu, mówiła mi pani, że marzy o świętach na Hawajach, na plaży. Ale plany z pewnością się zmieniły, bo kilka miesięcy temu została pani mamą, a dla maluszka to zbyt daleka podróż. Przynajmniej na razie.

– Czekam, aż Tytus podrośnie i z pewnością zrealizujemy ten plan, w tym roku rzeczywiście Hawaje odpadają. Zresztą, nasz synek to dla nas obecnie najpiękniejszy prezent bożonarodzeniowy. Dowiedziałam się bowiem, że jestem w ciąży, dokładnie rok temu w Wigilię. 24 grudnia robiłam akurat sałatkę śledziową, kiedy wybiło nam szambo. Mówi się, że „gów…” przynosi szczęście, a u nas wtedy unosił się wszędzie nieprzyjemny zapach, wymieszany z zapachem śledzi. No i ta wiadomość, że jestem w ciąży! To były specyficzne chwile, nigdy tego nie zapomnę. Tegoroczne święta też z pewnością zapamiętam na całe życie, bo to pierwsze święta Tytusa.

Anna Rusowicz

– Kto wybrał imię dla synka?

– Wybraliśmy oboje z mężem. Zawsze podobało nam się to oryginalne imię. Oboje jesteśmy fanami Tytusa de Zoo z komiksów Papcia Chmiela.

– Czy śpiewa pani synkowi?

– Oczywiście, synek ma specjalnie napisaną dla niego kołysankę. Zastanawiałam się, czy jej nie nagrać, ale wtedy nie byłoby to tak osobiste. ©℗

Cały artykuł w „Kurierze Szczecińskim”, e-wydaniu i wydaniu cyfrowym z 8 grudnia 2017 r.

Monika Gapińska

Fot. Katarzyna Rucińska

Komentarze

Marysia
Czy Talenty ??? jeszcze NIE wiadomo, bo NA razie to urwisek ulubienicy publicznosci. Czy zawsze trzeba dodac " dziechciu do miodu" -a co ty wpisywaczu takiego zrobiles ze NIE jestes slynnym ( NO NIE sadze ze jestes rodzicem!!!) A praca na kasie w dyskontach NIE atakuje niczyjej GODNOSCI!!! i przypomne jeszcze ze kazda praca WZBOGACA!!!
2017-12-13 19:55:12
Talenty na siłę.
Gdyby nie słynni rodzice, to ich dzieci pracowałyby na kasie w dyskontach. Taka smutna prawda.
2017-12-11 07:02:31

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
0
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Poprzedni Następny
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy