czwartek, 14 grudnia 2017.
Strona główna > Kraj > Wypadki w Tatrach

Wypadki w Tatrach

Wypadki w Tatrach
Data publikacji: 2016-08-03 12:05
Ostatnia aktualizacja: 2016-08-03 12:05
Wywietleń: 1371 146763

92 razy od początku wakacji byli wzywani na pomoc górscy ratownicy w Tatrach. Większość wypadków to drobne kontuzje; zdarzył się jeden wypadek śmiertelny – podsumował połowę wakacji w polskich Tatrach ratownik TOPR Andrzej Marasek.

- Od kilku lat obserwujemy, że świadomość turystów wzrasta a maleje ilość wypadków, zwłaszcza tych groźnych. Turyści wybierający się w wyższe partie Tatr są coraz lepiej przygotowani do wypraw, posiadają odpowiedni ekwipunek. Nadal sporadycznie zdarzają się turyści w klapkach na szczytach gór – to już skrajna nieodpowiedzialność – ocenił Marasek. Ratownik zwrócił uwagę, że wybierając się na szlaki powyżej schronisk trzeb być odpowiednio przygotowanym kondycyjnie i mieć stosowne wyposażenie. - Wychodząc na Orlą Perć czy Rysy turyści powinni być wyposażeni w kask, uprząż i absorber. Chociaż to jeszcze rzadkość, ale tak dla własnego bezpieczeństwa powinniśmy być wyposażeni.

W lipcu ratownicy TOPR 22 razy użyli śmigłowca ratowniczego. 23 lipca doszło do tragicznego wypadku w Tatrach. Ratownicy TOPR zostali telefonicznie poinformowani o upadku z wysokości turysty z rejonu Zmarzłych Czub. W tamten rejon wystartował śmigłowiec wraz z ratownikami na pokładzie. Niestety w Żlebie Honoratki odnaleźli oni ciało mieszkańca Tychów.

Tydzień później słowaccy ratownicy górscy w masywie Durnego po południowej stronie Tatr odnaleźli ciało polskiego turysty poszukiwanego od 18 lipca. Mężczyzna nie meldował się w schroniskach, dlatego ratownicy za pośrednictwem policji uzyskali informację o ostatnich rozmowach telefonicznych poszukiwanego. W ten sposób ustalono, gdzie się poruszał i w końcu natrafiono na jego ciało.

Toprowcy zwracają także uwagę, że rodzice dzieci zupełnie nieodpowiedzialnie prowadzą dzieci na skrajnie trudne szlaki. Do takiej sytuacji doszło na szlaku na Rysy około 100 m powyżej tzw. Kamienia, gdzie 10-letnie dziecko poślizgnęło się na śniegu i zjechało kilkadziesiąt metrów w dół doznając mocnych otarć, potłuczeń, ran głowy i kończyn. Na pomoc dziecku wystartował śmigłowiec. Z pokładu maszyny ratownicy desantowali się w pobliżu młodego turysty, na noszach wciągnęli go na pokład śmigłowca i przetransportowali go do szpitala.

W górach może dojść do niebezpiecznego spotkania ze żmijami. Do ukąszenia dziecka przez żmiję doszło na polanie Chochołowskiej. Chłopiec trafił do szpitala. Dzieci mogą także źle znosić nagłe zmiany ciśnienia i otoczenia. Do takiego zdarzenia doszło po zwiedzeniu jaskini Mroźnej, wówczas pomocy potrzebowało dwoje dzieci.

Na szlakach panuje bardzo duży ruch turystyczny. Ratownicy górscy apelują do turystów aby przed wyruszeniem w Tatry szczegółowo zapoznali się z prognozami pogody i odpowiednio do swoich umiejętności zaplanowali trasy wycieczek. Warunki do uprawiania turystyki w Tatrach są dobre, ale po ostatnich opadach deszczu, szlaki wciąż są mokre i śliskie, a na odcinkach leśnych bardzo błotniste. Zamknięta jest część szlaku dookoła Morskiego Oka koło Dwoistej Siklawy, gdzie usuwane są skutki lawiny kamiennej. W wyższych partiach gór, w miejscach zacienionych i żlebach zalegają płaty zmrożonego śniegu. (pap)

Fot. Dariusz GORAJSKI

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje