piątek, 19 stycznia 2018.
Strona główna > Kraj > Każdy mógł nawtykać premierowi

Każdy mógł nawtykać premierowi

Każdy mógł nawtykać premierowi
Data publikacji: 2015-07-28 21:15
Ostatnia aktualizacja: 2015-07-29 09:23
Wywietleń: 1025 6144

- Będę wydawać pieniądze na to, by być bliżej obywateli - zadeklarowała we Wrocławiu premier Ewa Kopacz, pytana we wtorek o koszty wyjazdowych posiedzeń rządu. Dodała, że gdyby nie takie posiedzenia, wielu Polaków nie miałoby szansy porozmawiać z nią i ministrami.

Jak podkreśliła, wielu Polaków, z którymi ministrowie rozmawiają podczas wyjazdowych posiedzeń rządu „nie miałoby szansy rozmawiać z ministrem, premierem, nawet wtedy, gdy premierowi chcą nawtykać. Cenię to sobie ponad wszystko” - dodała Kopacz.

Wtorkowe posiedzenie rządu we Wrocławiu to trzecie wyjazdowe posiedzenie; poprzednie odbyły się w Katowicach i Łodzi.

Kopacz pytana była także o incydent, który miał miejsce w poniedziałek wieczorem. Podczas jednego spotkań we Wrocławiu grupa przeciwników rządu zatrzymała Kopacz. "Pani premier, zatrzyma się pani na chwilę" - zagadnęli. Gdy Kopacz chciała się przywitać z jednym z mężczyzn, ten odparł: "Nie podam pani ręki, bo się wstydzę za panią". "Pani kłamie, tak jak przez 8 lat kłamaliście. Widać w pani oczach, że pani kłamie" - mówił mężczyzna.

"Nie jesteście, naprawdę, ani przez moment dumni z tego kraju?" - pytała z kolei szefowa rządu.

Jedna z kobiet pytała z kolei: "Co tam robiłaś w Moskwie, kłamczucho?". Rozległy się także okrzyki: "złodzieje, złodzieje".

Jak podkreśliła, "ci ludzie powinni zrozumieć, że żyją w wolnym kraju i nie muszą się już modlić o wolność dla swojej ojczyzny".

- Ja tę wolność przedkładam ponad wszystko - zaznaczyła Kopacz. - Jeśli ludzie dzisiaj mogą przyjść i nakrzyczeć na premiera, na ministrów, to ja ponad wszystko cenię sobie wolność i mówię: niech krzyczą i wytykają premierowi i ministrom - powiedziała premier.

Jak dodała, "boi się, że, gdy inni będą u władzy (...), to wtedy ta wolność będzie zdecydowanie ograniczona".

Zaznaczyła, że wolałaby, by te rozmowy były mniej emocjonalne, bo "wtedy łatwiej rozwiązywać problemy". Gorzej, kiedy nie ma problemów, a jest chęć wyłącznie mało sympatycznych stwierdzeń, pod adresem rozmówcy - dodała.

Wychodzącą po posiedzeniu rządu z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego premier Kopacz i ministrów pożegnały okrzyki niewielkiej grupy osób: "won stąd" i "rząd pod sąd". "My występujemy w obronie Polski, bronimy Polski. Wy jesteście bandą oszustów, zdrajców. Prędzej czy później spotka was zapłata za to wszystko" – wołał przez megafon jeden z organizatorów.

(pap)

Na zdjęciu: Premier Ewa Kopacz  z ministrami w drodze na posiedzenie rządu w siedzibie wrocławskiego Urzędu Wojewódzkiego. Fot. PAP/Radek Pietruszka

Cały artykuł w środowym Kurierze Szczecińskim.

 

Komentarze

hehehe
Wozi ze sobą meble , za pociągiem lata samolot i jeździ sznur limuzyn jakby pani premier odechciało się pociągu - to jest te tanie państwo w wykonaniu PO ! Monty Python przy tych kabareciarzach z PO wysiada !!
2015-07-29 06:58:02
Edmund
Na wszelkie zaczepki prymitywnej hołoty pani premier mogła przecież odpowiedzieć-"spieprzaj dziadu" i babo też.
2015-07-29 06:13:45
tfuuuu
Obrzydliwe , zakłamane , cyniczne , chciwe babsko ! Jak taki pustak może być premierem 38 milionowego kraju ??
2015-07-28 20:36:51

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
1
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Poprzedni Następny
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy