czwartek, 14 grudnia 2017.
Strona główna > Kraj > Czy myśliwy uniknie kary ?

Czy myśliwy uniknie kary ?

Data publikacji: 0001-01-01 00:00
Ostatnia aktualizacja: 2015-07-13 14:23
Wywietleń: 67 3738

ŁÓDŹ. Przed sądem stanie 60-letni myśliwy oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci 21-latka, którego podczas polowania postrzelił ze swojego sztucera. Ofiara siedziała w samochodzie zaparkowanym na leśnym parkingu, oddalonym kilkaset metrów od myśliwego.

Według prokuratury myśliwy podczas polowania nie zachował należytej ostrożności i wymogów bezpieczeństwa, poruszał się po lesie nocą z załadowaną i odbezpieczoną strzelbą. 60-latkowi grozi do pięciu lat więzienia. Akt oskarżenia w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Łęczycy skierowała już do miejscowego sądu - poinformował w czwartek rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Tragedia rozegrała się w sierpniowy wieczór ub. roku w jednej z miejscowości powiatu łęczyckiego. Ustalono, że 21-latek w chwili postrzału siedział na tylnej kanapie samochodu renault zaparkowanego na leśnym parkingu. W aucie byli także trzej inni mężczyźni.

Według śledczych, kiedy samochód odjeżdżał z parkingu, rozległ się huk, prawdopodobnie odgłos wystrzału z broni myśliwskiej. Pocisk przebił klapę bagażnika, kanapę, przeszył klatkę piersiową 21-latka, a później przebił zagłówek i spowodował niegroźne obrażenia na szyi innego pasażera.

Kierowca zawiózł 21-latka do jego mieszkania; mężczyzna zaczął tracić oddech, zawiadomiono pogotowie i policję. Niestety młody mężczyzna zmarł. Sądowo-lekarska sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była rana postrzałowa klatki piersiowej.

Zatrzymano w tej sprawie 60-letniego myśliwego, który w śledztwie przyznał się do nieumyślnego spowodowania śmierci 21–latka. Jak wyjaśniał, tego dnia polował samotnie, miał ze sobą sztucer ZKK-600 kaliber 30-06 z dwoma nabojami.

Jak relacjonował, po zejściu z myśliwskiej ambony zobaczył na skraju lasu sarny i szedł dalej z odbezpieczoną bronią - jak twierdzi - zawieszoną na ramieniu i z lufą skierowaną w górę. Myślał, że w drodze do swojego samochodu napotka jeszcze dzika. 60-latek utrzymuje, że przechodząc przez sosnę leżącą w poprzek ścieżki, zaczepił nogą o gałąź. Upadając odruchowo złapał za rękojeść broni w okolicach spustu, aby jej nie upuścić. Przypadkiem - jak twierdzi - odruchowo nacisnął na spust i broń wypaliła.

Zdaniem prokuratury opinie balistyczne potwierdziły, że śmiertelny strzał padł z broni oskarżonego. Jak stwierdził biegły, strzał mógł paść z odległości ponad trzystu metrów od parkingu, czyli okolicy, gdzie miał znajdować się oskarżony. Jednak - w ocenie biegłego - niewiarygodna jest wersja, że doszło do oddania niekontrolowanego strzału z broni palnej zawieszonej na ramieniu.

Z opinii wynika bowiem, że w chwili wystrzału położenie lufy sztucera było w przybliżeniu poziome, a wylot skierowany był wzdłuż duktu leśnego. W ocenie specjalisty mogło dojść do oddania niekontrolowanego wystrzału, ale kiedy broń znajdowała się w takim właśnie położeniu. (pap)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje