piątek, 19 stycznia 2018.
Strona główna > Gospodarka > Skutki zakazu handlu w niedziele

Skutki zakazu handlu w niedziele

Skutki zakazu handlu w niedziele
Data publikacji: 2016-10-22 17:16
Ostatnia aktualizacja: 2017-11-18 19:34
Wywietleń: 241 164100

Zakaz handlu w niedzielę budzi obawy wśród małych sklepów. Blisko połowa z nich boi się jednak nie o sprzedaż w weekend, a o... poniedziałek. Dlaczego? Bo do 6 rano w poniedziałek hurtownie czy giełdy spożywcze nie będą mogły handlować. A w związku z tym kupcy nie dostaną świeżych warzyw, owoców. W czerwcu mogą być na przykład problemy z truskawkami.

- To jest już przegięcie. To jest zakaz handlu w poniedziałek. Do 6 rano zamykać giełdę? Nie wyobrażam sobie tego. Absolutnie to trzeba zmienić - mówi nam zdenerwowany Andrzej Tymiński, który handluje na największym w Polsce rynku rolnym w podwarszawskich Broniszach.

W czym problem? W tym, jak działają giełdy spożywcze - klienci Tymińskiego to głównie drobni sklepikarze handlujący w małych sklepikach, na straganach czy targach. Na giełdę w Broniszach zjeżdżają już w niedzielę o północy. Kupują świeże warzywa, owoce i jadą do swoich miast i miasteczek w całej Polsce. Bronisze swój szczyt obrotów mają więc właśnie między północą a 6 rano. O godzinie 7-8 na giełdzie ruch jest już niewielki.

Tymczasem w świetle projektu ustawy, ograniczenie handlu ma obowiązywać od 6 rano w niedzielę do 6 rano w poniedziałek.

- Proszę mi uwierzyć, że tu na Broniszach 99 proc. jest za zakazem handlu w niedzielę. Ale nie w poniedziałek do 6 rano! To trzeba natychmiast naprostować. Niech zakaz obowiązuje do końca niedzieli, do godziny 24. Inaczej nam z handlu wypadnie cały poniedziałek - argumentuje Tymiński.

- Małe sklepy mogą być otwarte od 6 rano, ale jeżeli hurtownia będzie zamknięta w poniedziałek do 6, to oznacza to, że nie będzie tego dnia świeżych towarów – mówi Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu, która zrzesza drobnych polskich sklepikarzy.

Problem zakazu handlu w niedzielę jest jednak znacznie szerszy. Część warzyw i owoców ma bardzo krótkie terminy od czasu zbioru do spożycia - im szybciej od zerwania się je zje, tym lepszy smak. Tak jest na przykład z truskawkami. Bronisze boją się, że w sobotę nie będzie co zbierać, bo w niedzielę się tego nie sprzeda. W konsekwencji w sezonie może być problem z dostaniem w poniedziałek świeżych truskawek.

- Wiele produktów sprzedawanych przez polskich rolników ma krótki termin przydatności do spożycia, są to na przykład owoce miękkie, niektóre nowalijki itp. Będziemy chcieli uzyskać jednoznaczne stanowisko resortu rolnictwa - mówi rzeczniczka prasowa Bronisz Mariola Skolimowska.

Sebastian Ogórek (Money.pl)

Fot. Ryszard PAKIESER/archiwum

Komentarze

Dan
A jakos nasi sasiedzi daja sobie rade, a w niedziele wszystko zamkniete!!! Takze panika nie wskazana. Na pracy w niedziele, jeszcze sie nikt nie dorobil!!!
2016-10-25 09:51:22
Gość
Orban na Węgrzech już poszedł po rozum do głowy. Może PiS wyciągnie jakieś wnioski z węgierskiego doświadczenia.
2016-10-23 12:47:18
Feliks
Gdyby głupota miała skrzydła, w PIS-ie byłyby same orły.
2016-10-23 09:22:36
D
PIS to wiadomo co. W partii głowa jest zbędna, wystarczy być w ofensywie.
2016-10-22 19:49:17

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
1
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Poprzedni Następny
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy