piątek, 15 grudnia 2017.
Strona główna > Gospodarka > Horror na Costa da Morte

Horror na Costa da Morte

Horror na Costa da Morte
Data publikacji: 2017-02-19 08:35
Ostatnia aktualizacja: 2017-11-18 19:34
Wywietleń: 357 215347

W lutym 2001 roku z portu Arziw w Algierii wypłynął gazowiec z ładunkiem ponad 144 tys. metrów sześciennych gazu skroplonego (LNG). Portem docelowym był francuski port Saint-Nazaire. Nic nie zapowiadało kłopotów aż do awarii. Statek zbliżył się akuratdo wybrzeża śmierci, jak przez wieki nazywano niebezpieczne skaliste brzegi Hiszpanii – Costa da Morte. Mija właśnie 16 lat od tamtych wydarzeń.

– Nawet nie chcę się domyślać, jakie byłyby skutki zetknięcia gazowca, którego zbiorniki wypełnione były skroplonym gazem, ze skałami Costa da Morte – opowiada starszy mechanik okrętowy, szczecinianin Wojciech Warnecki, nieznany bohater niedoszłej morskiej apokalipsy, której skutki mogły być nieobliczalne. Pamięta wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Dziś uważa, że tak o ewentualnej katastrofie, jak i o jej uniknięciu decydował wówczas „czynnik ludzki”. Do katastrofy mogło dojść z powodu ludzkich błędów. Ale z drugiej strony nie doszło do niej także dzięki „czynnikowi ludzkiemu”. Konkretnie – dzięki niesubordynacji. Nieposłuszeństwem wykazał się on sam.

(r.c.)

CAŁY ARTYKUŁ W DOSTĘPNYM CYFROWYM WYDANIU "KURIERA SZCZECIŃSKIEGO" Z 17 LUTEGO 2017 ROKU: http://www.24kurier.pl/cyfrowy

Fot. ShipSpotting.com

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską