piątek, 15 grudnia 2017.
Strona główna > Akcje Kuriera > Szkolny Pulitzer > Uważaj, Kapturku, uważaj

Uważaj, Kapturku, uważaj

Uważaj, Kapturku, uważaj
Data publikacji: 2016-04-21 12:36
Ostatnia aktualizacja: 2016-04-21 13:47
Wywietleń: 106 129178

Uczestniczyliśmy w konferencji prasowej z dyrektor zoo, panią Katrin Töpke, oraz opiekunem lwów i wilków, panem Horstem Steinmannem. Nasza polska przewodniczka, pani Agata Furmann, jakby w obawie o nasz zapał zapowiedziała, że kto zada przynajmniej jedno pytanie, otrzyma jajko z niespodzianką. I ruszyła lawina pytań.

Kierowaliśmy je zarówno do pani Katrin Töpke, jak i do pana Horsta Steinmanna. Pani Agata była naszym tłumaczem. Z odpowiedzi dowiedziałem się, że zoo w Ueckermünde zostało otwarte w 1962 r. Obecnie jest w nim około 500 zwierząt (a z rybami nawet 700!). Ogród zajmuje powierzchnię 180 tys. mkw., co nie jest dużym obszarem. Wiele zwierząt można pogłaskać albo pokarmić specjalną karmą sprzedawaną w automatach. Zoo nie kupuje zwierząt, tylko dostaje je w ramach wymiany z innymi ogrodami zoologicznymi, a więc zwierzęta, które tu są, na ogół urodziły się w ogrodach. Trzeba pokryć koszty transportu, co jest drogie (przeciętnie około 5 tys. euro).

Pani dyrektor służbowo lubi wszystkich mieszkańców zoo, ale jej serce skradły surykatki. Swoją pracę uważa za przyjemną z racji kontaktu z przyrodą. Za bardzo ważny uznaje stały monitoring ogrodu. Chodzi o bezpieczeństwo zwiedzających, jak i zwierząt. Niestety, zdarzają się przypadki śmierci podopiecznych. Chorują one na takie schorzenia, jakie przytrafiają się ludziom. Jakiś czas temu jeden z wilków zachorował na kamienie nerkowe.

Dowiedzieliśmy się też, że zwierzęta najczęściej są karmione raz dziennie, ale np. małpy mają bogatszy program żywieniowy, bo dostają śniadanie, obiad i kolację. W zoo jest więcej roślinożerców niż mięsożerców. Najcięższym zwierzęciem jest dromader (wielbłąd jednogarbny), a najgłośniejszym – lew.

Naszej redakcji udało się także zapytać panią dyrektor o tradycje wielkanocne w jej domu. Odpowiedziała:

– Ulubioną wielkanocną tradycją jest jedzenie. Powiesiłam kilka pisanek na drzewkach. Będę malować jajka, ale prostym sposobem: kredkami woskowymi i farbkami.

Pan Horst powiedział nam, że od opiekuna zwierząt wymagana jest szczególna ostrożność i odpowiedzialność, dlatego opiekunami są tylko bardzo zaufani pracownicy. Dowiedzieliśmy się, że wilk żyje tyle samo lat co pies, czyli 15-16, szczeniak waży 2,5 kg, a dorosły osobnik – 45-50 kg. Młody „król dżungli” waży około 5 kg, a dorosły – ponad 200 kg.

Pan Horst nie uznaje lwów ani wilków za najbardziej agresywne zwierzęta w zoo. Szczególnie trzeba uważać na małpy mandryle. Mogłoby się wydawać, że codzienna praca z groźnymi zwierzętami dostarcza takich emocji, że w domu pan Horst będzie szukał spokoju i wyciszenia. Nic z tego: pan Horst w domu ma terrarium i od trzydziestu lat hoduje węże boa.

Najzabawniejszym dla mnie zdarzeniem podczas konferencji było pytanie: – „Co jedzą wilki?” i odpowiedź pana Horsta: – „Zwykle mięso, ale czasami mogą zjeść Czerwonego Kapturka, gdy zagubi się w lesie”.

Niech więc Czerwone Kapturki uważają, gdy pójdą do zoo.

Grzegorz KMITA
Sztubak
Szkoła Podstawowa nr 2 w Stargardzie

Uważaj, Kapturku, uważaj

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską