czwartek, 17 sierpnia 2017.
Strona główna > Akcje Kuriera > Przez granice > Otto Manasse – kompozytor ze Szczecina

Otto Manasse – kompozytor ze Szczecina

Data publikacji: 2015-11-26 10:45
Wywietleń: 1071
Nic dziwnego, że historyk muzyki zajmuje się biografiami kompozytorów. Z różnych punktów widzenia oświetla ich życie i dokonania, a cieszy się szczególnie, gdy odkryje nowe detale ich biografii. Całkiem inaczej jest, gdy chodzi o kompozytora takiego jak Otto Manasse, który pochodził ze Szczecina. Gdyby nie drobny przypadek, nikt nigdy nie napisałby już ani słowa o jego życiu i dziełach. Podążając śladami jego życia, latem tego roku odwiedziłem Szczecin.

Wspomniany przypadek to akcja, przeprowadzona jesienią 2008 roku w Monachium przez zaprzyjaźnionego monachijskiego artystę Wolframa P. Kastnera. Na schodach Wyższej Szkoły Muzyki i Teatru (Hochschule für Musik und Theater) wypisał on nazwiska 106 żydowskich artystów muzyków, prześladowanych w III Rzeszy. Ich dokumentów szukano w archiwach Monachium, Berlina, Zurychu, Wiednia, USA i Kanady. Po wielu nie znaleziono żadnego zdjęcia, danych osobowych, tylko notki w policyjnych rejestrach samobójców lub na listach deportacyjnych.

Jedna z gazet zamieściła wielkie zdjęcie marmurowych schodów akademii i artykuł, opisujący akcję. Pewna starsza dama, przeczytawszy gazetę, przypomniała sobie, że jej dziadek znał jednego z tych artystów, który dał mu on rękopisy swoich kompozycji. Ponad pięćdziesięciu lat przeleżały one na fortepianie w jej domu rodzinnym. Były to pieśni na sopran z fortepianem i fantazja organowa. Dama przekazała mi nuty i 2009 roku zorganizowałem w Monachium trzeci koncert z cyklu „Dźwięki nigdy nie słyszane” („Unerhörte Klänge”), podczas którego zagrałem jeden z utworów Ottona Mannasse.
Jak z tego widać, wszystko więc było łańcuchem szczęśliwych przypadków i sprzyjających okoliczności. Doprowadziły one do tego, że w końcu mogliśmy spytać: kim był Otto Mannasse? Jakie losy kryją się za tym nazwiskiem?

Od Szczecina do bakielitu

Otto Manasse urodził się 10 czerwca 1861 roku w Szczecinie. Jego rodzicami byli Otto Manasse, kupiec, i Henrietta Manasse z domu Marcuson. Uczył się i zdał maturę w szczecińskim Gimnazjum Mariackim. W 1881 roku zaczął studia z chemii na uniwersytecie w Zurychu.

W pewnym niezbyt jasnym momencie przeniósł się z Zurychu do Berlina, gdzie 28 lipca 1886 roku uzyskał tytuł doktora filozofii. Tytuł jego pracy dysertacji brzmiał: „Wanady w glebach alkalicznych” (wanad, łac. vanadium, to pierwiastek chemiczny z grupy metali przejściowych – przyp. Redakcja). 

4 maja 1884 roku Manasse przeniósł się z Berlina do Monachium i kontynuował studia na Uniwersytecie Ludwiga-Maksymiliana. Uczelniane indeksy zachowały się dopiero od roku 1890/91. Według nich odbył w latach 1890-1904 praktykę z chemii organicznej u Adolfa von Bayera, a w roku 1897, ze związków aromatycznych wodoru, u Richarda Willstättera. Można przyjąć, że po studiach nadal współpracował z von Baeyerem jako asystent, a później także jako pełnoprawny pracownik. W latach 1896-1898 zgłosił w Niemczech, Anglii i USA patent z chemii. O jego wartości dla przemysłu zorientował się Leo H. Baeckeland i wykorzystał, budując w 1907 roku fabrykę bakelitu, pierwszego sztucznego tworzywa, produkowanego na skalę przemysłową. Prawdopodobnie dzięki temu patentowi Otto Manasse był finansowo na tyle bezpieczny, że mógł swobodnie rozwijać swoje zamiłowania muzyczne.

Deportacja do Theresienstadt

W Monachium znanych jest sześć adresów, pod którymi Otto Manasse mieszkał w latach 1884-1904. Wszystkie są raczej w centrum, między dworcem kolejowym a uniwersytetem.

14 października 1904 roku wprowadził się do domu przy Nikolaistrasse 5 w dzielnicy Schwabing, na północ od uniwersytetu. Mieszkanie należało do luterańskiej parafii Erlösenkirche (Kościół Zbawienia), gdzie przez wiele lat pracowałem jako organista i kierownik chóru. 16 maja 1933 roku Otto Manasse został członkiem parafii.

Nie był żonaty i nie miał dzieci. Używał pseudonimu Tomas E. Aston, ale pod takim nazwiskiem nie znalazłem dotychczas żadnego kompozytora. Od urodzenia był wyznania judaistycznego. Dokładnie nie wiadomo, kiedy przeszedł na luteranizm. Gdy naziści doszli do władzy, dodali mu drugie imię, David. Stygmatyzowali w ten sposób ludzi żydowskiego pochodzenia. 
Od 1939 roku Manasse był coraz bardziej szykanowany przez nazistów. Wyrzucono go z mieszkania, mimo że wstawiały się za nim osoby, znające jego dorobek. W latach 1939-1941 musiał zmieniać mieszkania w coraz krótszych odstępach czasu, a 24 lutego 1942 roku znalazł się w barakach przy Knorrstrasse 148, które określano jako obóz żydowski. W aktach urzędu meldunkowego, pod datą 23 czerwca 1942 roku, znajduje się adnotacja: „Wyjechał w nieznanym kierunku”.
24 czerwca 1942 roku razem z czterdziestoma dziewięcioma więźniami transportu numer II,8 został deportowany do Theresienstadt. Tam zmarł 27 listopada 1942 roku.

Pierwsze lata

O edukacji muzycznej Ottona Manasse w dzieciństwie i czasie studiów nie mamy niestety żadnych informacji. Wiadomo jednak, że był uczniem Gimnazjum Mariackiego w Szczecinie. Nieliczne dokumenty z tamtego czasu oglądałem w Archiwum Państwowym w Szczecinie. Można domyślać się, że dzięki pochodzeniu z rodziny kupieckiej mógł już jako dziecko pobierać lekcji muzyki, a przynajmniej bywać na koncertach. Czy miał kontakty z Carlem Adolfem Lorenzem, uczniem i następcą Carla Loewego? Do dziś nie udało się odnaleźć żadnych informacji o pierwszych latach jego muzycznej edukacji i wczesnych kompozycjach.

Max Reger i wyborne kompozycje

W latach 1901-1907 roku pracował w Monachium Max Reger, wybitny kompozytor, dyrygent, pianista i organista. Był między innymi nauczycielem w Akademii Sztuki Dźwięku (Akademie der Tonkunst). Jest wiele dowodów na to, że Otto Manasse brał u niego lekcje kompozycji, wszak nie na akademii, lecz prywatnie. To Reger polecił go berlińskiemu wydawnictwu Ries&Erler. W swojej „Historii muzyki”, wydanej w 1923 roku, Otto Keller pisał: „Wreszcie w kilku słowach trzeba jeszcze wspomnieć Ottona Manasse, który tylko dla własnej radości studiował u Regera, zawodowo pracując jako chemik. Był już wtedy autorem tak wartościowych i wybornych kompozycji fortepianowych i organowych, że nie powinien ich lękliwie ukrywać przed społeczeństwem”.

Odkrycia i pierwsze wykonania

W Bawarskiej Bibliotece Państwowej znajdują się następujące kompozycje Ottona Manasse z tamtego czasu: Introdukcja, wariacje i fuga na temat chorału „Jerusalem, du hochgebaute Stadt” (na wielką orkiestrę i organy), Suita na wiolonczelę i fortepian, dwie wersje „Metamorfoz” fortepianowych na temat B A C H.

Niedawno pojawiły się w Monachium kolejne jego utwory w rękopisach. Są to: Fantazja na temat chorału „Jerusalem, du hochgebaute Stadt” na organy oraz „Dziesięć pieśni z toskańskiego zbioru pieśni ludowych” na sopran i fortepian, które powstały do tekstów, przetłumaczonych przez Edgara Kurza.

Oba rękopisy otrzymałem od prawnuczki Ottona Manasse. Zostały napisane w pewnym Biurze Prac Muzycznych w Reine i opatrzone znakiem copyrightu 1930. Sądzę jednak, że nic to nie mówi o rzeczywistym czasie powstania utworów. Fantazja na organy jest muzycznie identyczna z Introdukcją, wariacjami i fugą na orkiestrę. Są w niej jednoznaczne wpływy fantazji chorałowych Maxa Regera, tak jak i precyzyjne wskazówki dla organisty. Pozwala to stwierdzić, że na pewno nie jest to szkic kompozycji, lecz jednoznacznie przemyślany utwór organowy. W Monachium zagrałem go już kilka razy. Prezentowaliśmy także pieśni i suitę wiolonczelową, którą Ries&Erler niedawno wznowił.

Może w Szczecinie?

Czytelnik tego artykuł może odnieść wrażenie, że niewiele wiem o kompozytorze Ottonie Manasse. Znam jego piękną, późnoromantyczną muzykę, lecz stoję jednocześnie bezradny wobec losu, który zaskoczył mnie tą twórczością dopiero teraz, gdy jestem już w podeszłym wieku. Nie uznaję jednak tego za zwieńczenie moich prac naukowych jako historyka muzyki, lecz za szczęśliwy traf losu, za próbę, którą dał prawie w ostatniej godzinie, by ocalić od zapomnienia artystę, którego naziści tak okrutnie i bezsensownie chcieli wytrzeć ze świata. 

Każdy, kto może dołożyć kolejny kamyk do wciąż jeszcze fragmentarycznego obrazu życia i twórczości Ottona Manasse, jest do tego serdecznie zaproszony.
Być może wkrótce muzyka Ottona Manasse znów zabrzmi w jego rodzinnym Szczecinie.

Post scriptum

Rodzina Manasse była bardzo dobrze znana w Szczecinie i zasłużona dla miasta. Byli kupcami i przedsiębiorcami, mieszkali w Szczecinie co najmniej od XVIII wieku, a w XIX i XX wieku związani byli m.in. ze Stocznią Vulcan. Jej członkowie mieszkali też w Kołobrzegu, Resku, Białogardzie, Drawsku, w Wielkopolsce. Ich nagrobki można znaleźć w lapidarium na szczecińskim Cmentarzu Centralnym. Krewni Ottona Manasse, mieszkając w Szczecinie, byli w 1942 roku deportowani przez nazistów do obozów zagłady. Pięć lat temu w bibliotece Seminarium Filologii Niemieckiej Uniwersytetu Göttingen znaleziono książki z ekslibrisem Georga Manasse, zamordowanego w Auschwitz. Frank Möbus pisał w 2010 roku, że jego książki zostały zrabowane przez nazistów i wywiezione ze Szczecina.

Michael GRILL
Organista, historyk muzyki, były dyrektor muzyki kościelnej w Monachium.

Na zdjęciu: Otto Manasse, rzeźbiarski portret w Monachium.

Filmy

Mistrzostwa Europy w siatkówce coraz bliżej
Splash of Colors
Pożegnaliśmy żaglowce
Poprzedni Następny

Nekrologi