poniedziałek, 11 grudnia 2017.
Strona główna > Akcje Kuriera > Kurier Metropolitalny > Sport nasz szczecińsko-narodowy

Sport nasz szczecińsko-narodowy

Sport nasz szczecińsko-narodowy
Data publikacji: 2016-08-30 11:40
Ostatnia aktualizacja: 2016-08-30 11:45
Wywietleń: 913 151771

Mieszkańcy Szczecin i okolic mają kolejny klub w ekstraklasie. Mowa oczywiście o Espadonie, który do elity awansował dzięki jej rozszerzeniu. To zaś oznacza, że w grodzie Gryfa – po trzynastu latach – zobaczyć będzie można największe gwiazdy tego sportu.

Wielokrotnie pisaliśmy w „Kurierze" o tym, że nasze miasto stało się na sportowej mapie potentatem. Ma to oczywiście mnóstwo plusów, zwłaszcza dla kibiców. Ale dla klubów oznacza również konkurowanie: o sponsorów, miejskie pieniądze, uwagę fanów, w końcu nawet o dogodny terminarz hali, również ten treningowy. Tymczasem badania opinii społecznej przeprowadzone dwa lata temu przez Homo Homini wyraźnie pokazały, że Polacy najbardziej lubią oglądać w telewizji – oprócz piłki nożnej – siatkówkę. Śmiało można napisać, że w czasach posuchy futbolowej i sukcesów kadry siatkówki, ta druga stała się naszą narodową dyscypliną.

Raczej problemu z frekwencją nie będzie miał Espadon. Prawdziwym sprawdzianem będzie pierwszy pojedynek, prawdziwy hit. Oto ostatniego dnia września przyjedzie mistrz Polski, nasz reprezentant w Lidze Mistrzów – Zaksa Kędzierzyn-Koźle. W składzie gości olimpijczycy z Rio de Janeiro: Paweł Zatorski, Dawid Konarski, Rafał Buszek. Wydaje się, że podczas spotkania z kędzierzynami hala Azoty Arena może wypełnić się do ostatniego miejsca, jedni przyjdą by zobaczyć wielki powrót piłki siatkowej do Szczecina, inni zaś najlepszą drużynę kraju. Później już o tę frekwencję trzeba będzie dbać, a może nawet walczyć.

A jak było w ubiegłym roku w PlusLidze, kiedy to Espadon występował na jej zapleczu? Mecze obejrzało ponad 443 tysiące widzów. To oznacza, że średnio jeden pojedynek śledziło na żywo 1850 osób. W finałowym starciu we wspomnianym już Kędzierzynie dwukrotnie w hali Azoty stawił się komplet, czyli 3500 osób, jedno ze spotkań – w Rzeszowie zobaczyło 4300 widzów. Co ciekawe, ale i oczywiste ze względu na pojemność obiektu więcej fanów zjawiło się na konfrontacji o trzecią lokatę, w Gdańsku bowiem tamtejszy Lotos mierzący się z bełchatowską Skrą oglądało 5119 widzów.

W podsumowaniu PlusLigi najlepiej wypadł wspomniany już Rzeszów. W czternastu meczach jak gra Asseco sprawdzało 58 817 osób, co daje średnio 4201 osób na spotkanie. Drugie miejsce w tej klasyfikacji zajął Gdańsk (48 283/3 449), trzecie Kędzierzyn Koźle (42 655/2 844). Następne były: Bydgoszcz (37 012), Bełchatów (38 850), Lubin (34 330), Kielce (28 700), Warszawa (27 250), Częstochowa (23 350), Jastrzębie Zdrój (24 689), Olsztyn (24 180), Bielsko-Biała (19 450), Radom (18 200), Sosnowiec (17 700). Warto przy tym zauważyć, że promując siatkówkę Lotos Trefl Gdańsk rozegrał po jednej kolejce w Gdyni i w Sopocie, a Efector Kielce gościł czterokrotnie w pobliskich Chęcinach. Espadon również zgłosił hale rezerwowe i nie wyklucza, że jako gospodarz pojawi się w Policach, Koszalinie lub w Kołobrzegu. Przy czym w żadnym ze wspomnianych miast, gdzie dotąd była PlusLiga nie ma aż tylu ekip o najwyższym poziomie niż w Szczecinie, więc miały nieco ułatwione zadanie, by przyciągnąć liczną publiczność.

Przypomnijmy, że w PlusLidze występuje od tego sezonu szesnaście ekip. Espadon to co prawda nowy twór, ale też poniekąd spadkobierca doskonałych tradycji siatkarskich. Przypomnijmy, że Morze, a wcześniej Stal sięgały po najwyższe laury. Było zatem mistrzostwo Polski w 1985 r. i w 1987 r., były wicemistrzostwa (1986, 1988, 1998) i brązowe medal. Dołożyć do tego trzeba drugie miejsca w Pucharze Polski.

Tyle męskiej odsłony siatkówki. Na damskiej arenie dominuje Chemik, który co prawda w nazwie wciąż ma Police, przy czym mistrz występuje jednak w Szczecinie. I jak na mistrza przystało miał również mistrzowskie statystyki, nie tylko te czysto sportowe, ale również frekwencyjne. Na tym polu Chemik był także nie do pokonania, rywali zostawiając daleko w tyle. Zmagania kobiet (w Orlen Lidze mamy dwanaście zespołów) śledziło ponad 205 tys. osób. Najwięcej podczas drugiego finałowego starcia – z Sopotem – 4 663 osób. W sezonie 2015/2016 popisy chemiczek obejrzało prawie 3000 osób w każdym meczu, czyli co daje około czterdziestu tysięcy w całej Orlen Lidze. Następne pod względem frekwencji były: Łódź (24 990 osób), Wrocław (25 750), Dąbrowa Górnicza (21 300), Sopot (22 950), Piła (13 150), Legionowo (12 150), Bielsko-Biała (11 250), Rzeszów (10 750), Bydgoszcz (8 328), Muszyna (8 150), Ostrowiec Świętokrzyski (7 120).

O to, aby ci, którzy zdecydują się wydać pieniądze na bilety przyszli właśnie na ich spotkania zabiegać będą ekstraklasowe ekipy halowe: Pogoń Handball, Pogoń Baltica, King Wilki Morskie i Pogoń ’04. A przecież w elicie są także piłkarskie Pogoń oraz Olimpia. ©℗

(kol)
 

* korzystałam ze statystyk ze strony www.sportowefakty.wp.pl

Fot. Ryszard Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

Teresa Syrek

kondolencje