wtorek, 12 grudnia 2017.
Strona główna > Akcje Kuriera > Cały Szczecin w kwiatach 2015 > Kameralny urok (ogrodu) płynnych linii

Kameralny urok (ogrodu) płynnych linii

Data publikacji: 2015-08-14 13:36
Wywietleń: 2444

Mieszkanie w jednym z budynków ścisłej wielorodzinnej zabudowy tzw. nowego Warszewa. I niewielki teren przy nim, na jaki trzeba było znaleźć pomysł. Niełatwy egzamin z wyobraźni i ogrodniczej wiedzy zdany na medal. W efekcie czego przy ul. Maciejkowej powstał zaciszny kameralny ogród: stylowy, zachwycający płynnymi liniami oraz geometrycznymi akcentami, spokojny, harmonijny.

To ogród młody, podobnie jak młodym małżeństwem są jego właściciele: Anna Gustaw-Kowalczyk oraz jej mąż Tomasz. Ona pracuje w biurze. On właśnie rozkręca własną firmę. Pochłonięci zawodową pracą z zaskoczeniem odkryli, że największą ich wspólną pasją jest zieleń.

- Już urządzanie nowego mieszkania było wyzwaniem, ale przyznam, że znalezienie pomysłu na ogród okazało się dla nas niezwykle inspirującym doświadczeniem. Tym bardziej że mieliśmy do zagospodarowania niewielki 150-metrowy kawałek gliniastej ziemi praktycznie na terenie budowy - wspomina Anna.
Mieszkanie na parterze wielorodzinnego budynku. U zbiegu dwóch ulic. Opodal chodników prowadzących wgłąb osiedla nowo powstających domów. Niczym przy promenadzie. Stąd właśnie ogród miał im zapewnić prywatność.

- Na granicy działki zasadziliśmy żywotniki. Niestety, nie osłaniały naszego ogrodu należycie. Dlatego przy ogrodzeniu posadziliśmy bluszcze i winobluszcze. Fakt, trzeba było czekać na efekt, ale teraz po pięciu latach mamy naszą zieloną ścianę, która skutecznie odcina od otoczenia. Nie tylko zapewniając intymność i poczucie bezpieczeństwa, ale też tworząc harmonijne tło dla innych roślin - opowiada Anna. - Poza tym to piękny żywy obraz przebarwiający się jesienią, a przy tym zimozielony.

Co ważne, bo granica między ich mieszkaniem a ogrodem jest płynna za sprawą ściany szkła wielkich okien. Chcieli, by zieleń przez cały rok niezależnie od sezonu była zawsze w zasięgu ich wzroku. To założenie niejako wymusiło dobór roślin do ogrodu. Rosną w nim więc cisy, bukszpany, tuje. Jest jodła kaukaska, sosna bośniacka, a do tego m.in. trzmieliny, berberysy, perukowce, wierzba iwa. Przede wszystkim ozdobne z liści, ale też w większości zimozielone. Choć wśród tonów zielonych akcenty ulotnego sezonowego koloru wprowadzają też śliwowiśnie, derenie i klony palmowe.

- Chcieliśmy, żeby ogród stanowił harmonijną całość - twierdzą zgodnie właściciele ogrodu. - Stąd jego czytelny, dość formalny układ: w centralnej części trawnik, a na jego obrzeżach rabaty z krzewami i drzewami. Poza tym akcenty kwiatowe. Ale utrzymane w stonowanej barwie, by nie zaburzały uczucia spokoju przy domu, na jakiego utrzymaniu bardzo nam zależy. Chcemy tu wypoczywać i się relaksować, czego nie zapewniłby nam chaos kolorów.

Dlatego w jednym sezonie zieloną przestrzeń uzupełniają kwiatami różowymi, w innym - fioletowymi. Teraz postawili na elegancję, czyli na biel. Jest na płatkach surfinii, bakop, domorfoteki, psianki jaśminowej, także hortensji. Obraz francuskiej symetrii układu kompozycji ogrodu dopełniają w geometryczne kształty przycięte krzewy.

- Siadamy z kawą na tarasie i delektujemy się harmonią tej przestrzeni - dodaje Anna. - Z drugiej jednak strony to efekt naszej codziennej pracy: podlewania, nawożenia, uszczykiwania uschniętych liści i kwiatów, to sianie, sadzenie, pielenie chwastów, trawnika skubanie, koszenie... Bez pasji i miłości do roślin byłby to wysiłek nie do zniesienia.

A tak, jest wielka radość z posiadania pięknego ogrodu. ©℗

Arleta NALEWAJKO

Fot. Robert STACHNIK

Na zdjęciu: Anna i Tomasz Gustaw-Kowalczyk oraz ich mała Megi

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje