Pies na zalanej działce - kto go zabierze?
Dodano: 2013-02-12 17:29:58
Świnoujście. Działki w dzielnicy Warszów zalało, ale nie wszyscy właściciele postanowili zabrać stamtąd zwierzęta. Starsza kobieta boi się zabrać psa, bo ten jest agresywny i mógłby kogoś pogryźć. Zwierzę więc nadal przebywa na działce chociaż woda w najgłębszym miejscy sięga prawie do kolan...
W sprawie psa interweniowały już służby weterynaryjne, strażacy, strażnicy miejscy i pracownicy schroniska dla zwierząt. Nic z tego nie wyszło, bo pies nadal pozostaje na działce, a właścicielka nie chce go zabrać, bo boi się, że ten rozwali jej mieszkanie lub kogoś pogryzie, a wtedy musiałaby za to odpowiadać. Postanowiła więc psa zostawić i zapewniła, że będzie się nim opiekować. Sprawą zainteresowali się członkowie Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt OTOZ Animals z Barlinka. Wczoraj udali się na miejsce.
- Pies nie może przebywać w takich warunkach - mówi Ania Gało, inspektor Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt OTOZ Animals - Gdy przybyliśmy na miejsce przebywał w suchym miejscu i był najedzony. Nie zmienia to faktu, że wcześniej chodził w wodzie i zalana działka to nie jest miejsce dla niego - dodaje.
Członkowie Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt OTOZ Animals dodają też, że jeżeli w Świnoujściu nie znajdzie się nikt, kto sprawie zaradzi, to są gotowi zabrać psa. Podkreślają jednak, że jest on agresywny i nie obejdzie się tutaj bez środków usypiających. Przyda się też lepszy transport. A. Gało dodaje, że czekają jeszcze na ruch ze strony miasta.
Dodajmy, że sprawą psa zainteresowali się mieszkańcy Warszowa. Żal im zwierzęcia, które brodzi w śmierdzącej wodzie i jest uwięzione. - Pies ujadał i był zmarznięty. To skandal, że nikt do tej pory tego psa stamtąd nie zabrał - mówią.
Tekst i fot. BaT
Na zdjęciu: W sprawie psa uwiezionego na jednej z działek w Świnoujściu interweniowali członkowie Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt OTOZ Animals z Barlinka