Szalik na basztę
Dodano: 2011-11-24 17:41:36
Gryfice. Czterdzieści metrów długości będzie miał wielobarwny szalik, którym zostanie owinięta gryficka baszta. – Serduszka, anioły, ludowe wzory, koraliki, tiule ozdobią szalik, który właśnie szyjemy – mówi Agnieszka Ostrowska z Pracowni Madame De Mode, pomysłodawca projektu „Zaszalej z basztą”. Szalik zostanie zlicytowany podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Gabriela Zawadzka z uwagą przesuwa tkaninę pod igłą maszyny. Złotymi literami obszywa purpurowy kawałek materiału, który później zostanie dołączony do reszty.
– „Koło Gospodyń Miejskich w Gryficach” – taki napis będzie widać na fragmencie szalika – mówi Gabriela Zawadzka, która bierze udział w projekcie. Tuż obok sołtys Brygida Sułek układa z już uszytych 37 kawałków, które zrobiły panie z koła gospodyń w Górzycy. Wszystkiego dogląda Maria Suboto, krawcowa z 40-letnim stażem, dziś na emeryturze, weteranka gryfickiego chóru „Wiola”. – To świetny relaks, mimo że pracujemy, jest czas na babskie pogaduchy, słuchamy muzyki i pracujemy przy czymś zupełnie innym niż na co dzień – mówią Alicja Staszczyk i Aniela Kryńska, także z gryfickiego koła.
Cały szalik musi mieć 40 m i niecały metr szerokości, by udało się opasać nim basztę, a następnie dekoracyjnie zawiązać.
– Z tego, co wiem, nikt jeszcze nigdy nie otulał szalikiem tego zabytku. Choć przyznaję, że inspirowałam się pewnym artystą, nie pamiętam nazwiska, który opakowywał w tkaniny wielkie budynki – mówi Agnieszka Ostrowska, właścicielka Pracowni Madame De Mode, która prowadzi także zajęcia twórcze z najmłodszymi w Wysokiej Bramie w Gryficach.
Szalik będzie gotowy w początkach stycznia przyszłego roku. Na baszcie zawiśnie na kilka dni.
– Jeśli dopisze pogoda, w jeden ze styczniowych weekendów baszta będzie otwarta i wówczas będzie można sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie przy szaliku – dodają panie pracujące przy szyciu. Następnie wielobarwny szal zostanie zlicytowany podczas finału WOŚP. Nowy właściciel zdecyduje, czy niecodzienny gadżet pozostawić do dyspozycji pracowni - wówczas szalik zostanie przerobiony na kilkadziesiąt wielkich poduch, z których korzystać będą maluchy na zajęciach w baszcie i domu kultury.
Tekst i fot. Marzena DOMARADZKA
marzena.domaradzka@kurier.szczecin.pl